1. Home -
  2. Moto -
  3. Handlarze samochodów robią komisy z publicznych parkingów. Ale jest jeden sposób, by z nimi walczyć

Handlarze samochodów robią komisy z publicznych parkingów. Ale jest jeden sposób, by z nimi walczyć

Stawianie samochodu z kartką „na sprzedaż” budzi skrajne emocje. Handlarze często parkują auta w miejscach o dużym natężeniu ruchu, np. przy kościołach, ponieważ zwłaszcza w niedzielę przechodzi tamtędy wielu ludzi, a każdy z nich to potencjalny klient. Czasem pojazdy ustawiane są przy przejść dla pieszych czy na rogach ulic, aby przyciągnąć wzrok przechodniów. Zwykle sprzedawcy regularnie wymieniają auta, traktując przestrzeń publiczną jako przedłużenie swojego biznesu. Wystarczy jeden pomysłowy duży handlarz w małym mieście, aby problem stał się widoczny.

Miłosz Magrzyk03.12.2025 12:54
Moto

Motoryzacyjny rynek wtórny jest zapełniony ofertami, dlatego auta coraz trudniej sprzedać. Poza tym za ogłoszenia w internecie czasami trzeba płacić. Dlatego umieszczanie na parkingu publicznym samochodu na sprzedaż nie traci na popularności. Problem pojawia się wtedy, gdy czyjaś kreatywność uprzykrza życie innym. 

Nie każdy przychylnie patrzy na „komisy na kółkach”

Na pierwszy rzut oka trudno odróżnić, kto jest handlarzem tworzącym parkingową giełdę, a kto jedynie prywatnie sprzedaje samochód. Ale tak czy inaczej, mieszkańcy narzekają, że samochody z kartkami „Sprzedam” zajmują miejsca parkingowe, których zresztą zawsze brakuje. Do tego dochodzi wrażenie, że osiedle powoli zamienia się w tymczasowy plac sprzedaży. Nic więc dziwnego, że temat regularnie wzbudza emocje i dzieli sąsiadów – jedni zniesmaczeni już machają na niego ręką, bo mają go serdecznie dość, drudzy – niestrudzenie próbują z nim walczyć.

Z punktu widzenia służb problem jest trudny do rozwiązania, ponieważ jeśli pojazd jest sprawny, ma OC i tablice rejestracyjne, można go zaparkować wszędzie, gdzie nie jest to zabronione. Obecność kartki „Na sprzedaż” nie jest podstawą do interwencji. Dopiero auta porzucone lub nieużytkowane czy stwarzające zagrożenie dla bezpieczeństwa da się legalnie odholować. Oczywiście kartki z napisem „Sprzedam” nie powinny zasłaniać tablic ani reflektorów podczas jazdy, w tym nie wolno im ograniczać widoczności.

Strefy płatnego parkowania powinny wypędzić sprytnych sprzedawców

Gdy rozmowa dyscyplinująca z handlarzem okaże się niewypałem, najskuteczniejszym sposobem ograniczenia ulicznych komisów wydaje się wprowadzenie stref płatnego parkowania. Rada gminy (miasta), ustalając strefę płatnego parkowania, określa wysokość opłat (z limitem: 0,15 proc. minimalnego wynagrodzenia za pierwszą godzinę w zwykłej strefie i 0,45 proc. w śródmiejskiej) i ma prawo wprowadzić abonamenty, opłaty ryczałtowe oraz zerową stawkę dla wybranych użytkowników, a także ustalić sposób pobierania należności. Niestety to rozwiązanie uderza we wszystkich.

Za wystawienie auta „na mieście” należy się opłata targowa

Mniej ekspansywna jest opłata targowa – w 2025 roku taka opłata nie może być wyższa niż 1126 zł za dzień – za pomocą której Kamienna Góra zaczęła kilka lat temu walczyć z zajmowaniem miejsc. Samorząd uznał wystawianie samochodów z ogłoszeniem „Sprzedam” na terenie publicznym właśnie za formę handlu.

Przy okazji warto wspomnieć, że ten, kto prowadzi sprzedaż na terenie należącym do gminy lub będącym w jej zarządzie poza miejscem do tego wyznaczonym przez właściwe organy gminy, podlega karze grzywny. Można nawet orzec przepadek towarów przeznaczonych do sprzedaży, choćby nie stanowiły własności sprawcy.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi