1. Home -
  2. Biznes -
  3. Studenci marzą o pracy w Biedronce. Dyskont tylko nieznacznie przegrywa z Google, EY i Deloitte

Studenci marzą o pracy w Biedronce. Dyskont tylko nieznacznie przegrywa z Google, EY i Deloitte

O czym marzą studenci? Pewnie jeszcze nie o pracy, ale jak o niej myślą, to u kogo chcieliby się zatrudnić? Chyba nie będzie zaskoczeniem, że w firmach takich jak Google, EY, Deloitte czy PwC. Ale ciekawsze jest to, że tuż za tymi firmami plasuje się... Biedronka. Studencka praca w Biedronce to etat marzeń?

Jerzy Wilczek05.06.2019 13:40
Biznes

Międzynarodowa organizacja studencka AIESEC regularnie pyta polskich studentów, gdzie chcieliby w przyszłości pracować. Tradycyjnie wysokie noty zdobywają firmy konsultingowe, choć w ostatnich latach coraz więcej żaków marzy o pracy w IT. Nie dziwi więc, że w zestawieniu zwyciężył Google.

Zaskoczeniem jest natomiast miejsce numer pięć. Okazuje się, że studencka praca w Biedronce to coś niebywale atrakcyjnego.

Studencka praca w Biedronce. Skąd popularność firmy?

Trudno uznać badanie AIESEC za jakąś pierwszą lepszą sondę. Po pierwsze, to dość renomowana organizacja. Po drugie, w badaniu wzięło udział 3 tys. studentów z ponad 30 uczelni, z 13 polskich miast.

Sporo. Więc za to została wyróżniona firma Jeronimo Martins Polska? - Studenci oceniają m.in. aktywność na rynku, popularność, wysokość zarobków, zgodność branży z ich zainteresowaniami, styl i atmosferę pracy, możliwość zdobycia międzynarodowego doświadczenia oraz opinię znajomych - czytamy w komunikacie.

Biedronka tymczasem już zapowiada, że pójdzie za ciosem. I rekrutuje swoich... uczelnianych ambasadorów. - Reprezentują i promują oni firmę na swojej uczelni i w środowisku akademickim, docierając do młodych ludzi z informacją o możliwościach rozwoju u lidera branży retail. Biorą też udział w szkoleniach i warsztatach oraz rozwijają swoje umiejętności komunikacyjne - wyjaśnia sieć.

Na razie Biedronka chce mieć 20 takich ambasadorów.

Warto jednak spytać, o co w ogóle chodzi studentom. Czy naprawdę marzą oni o karierze pracownika dyskontu?

Oczywiście nie jest tak, że wszyscy studenci marzą o pracy na kasie. JMP zapewnia, że poszukuje na uczelniach też kandydatów na stanowiska menedżerskie. Ma nawet specjalne programy dla praktykantów.

Być może więc studenci po prostu myślą, że wspinanie się po korporacyjnej drabinie będzie najłatwiejsze w wielkiej firmie, a taką bez wątpienia jest Biedronka. Co więcej, choć JMP to firma międzynarodowa, to najwięcej pieniędzy generuje jej polski oddział. I może studenci mają nadzieję, że dzięki temu będą mogli się wybić. I zrobić karierę nawet poza Polską.

Lepsza Biedronka niż wieczne staże?

Ale jest oczywiście też inne wyjaśnienie popularności sieci wśród studentów. Początkujący kasjer zarabia tam na etacie 2,7 tys. na etacie. A pensja szybko idzie w górę w kolejnych latach pracy. Zarobki nie są to może gigantyczne, ale dość pewne. A nie da się ukryć, że student czy nawet absolwent nieczęsto może liczyć na takie pieniądze na start. A etat na początku drogi zawodowej to wciąż w wielu branżach marzenie ściętej głowy.

Może więc studenci zamiast pracować w biurowcach i przechodzić przez stażową drogę cierniową - wolą iść po prostu do Biedronki i mieć stabilne pieniądze?

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi