1. Bezprawnik -
  2. Zakupy -
  3. System kaucyjny komplikuje zakupy i rabaty. Bez kalkulatora nie wchodź do Lidla

System kaucyjny komplikuje zakupy i rabaty. Bez kalkulatora nie wchodź do Lidla

System kaucyjny wcale nie sprawia, że - jak sugerują niektórzy politycy - zarabiamy na oddawaniu pustych opakowań. Komplikuje on jednak dość znacznie nasze życie, doprowadza do wzrostu cen śmieci, a to jeszcze nie wszystko. Jeśli chcemy skorzystać z różnego rodzaju rabatów, trzeba brać pod uwagę kaucję podczas robienia codziennych zakupów.

Marcin Szermański12.10.2026 18:30
Zakupy

Promocje i rabaty na zakupach zawsze mile widziane

Oczywiście każdy sklep ma swój własny regulamin dotyczący wszelkiego rodzaju promocji i rabatów, ale wiem, jak on wygląda w Lidlu. Ta popularna sieć sklepów nie bierze pod uwagę kaucji w swoich upustach cenowych, co w sumie ma sens.

Idąc na zakupy do Lidla, warto mieć ze sobą zainstalowaną jego aplikację mobilną. Można w niej znaleźć sporo ciekawych promocji i innych bonusów, a najwięcej jest ich - o ile dobrze pamiętam - we wtorki i czwartki. Czasami można dostać spory rabat po przekroczeniu określonej kwoty zakupów.

Często jest to:

  • 10 zł rabatu za wydane 100 zł,
  • 20 zł rabatu za wydane 200 zł,
  • 30 zł rabatu za wydane 300 zł.

Generalnie jest to więc przecena o 10 proc., choć oficjalnie sieć operuje kwotami wyrażonymi w złotówkach. Kuszące promocje czy raczej sposób na skłonienie klientów do większych zakupów? Biorąc pod uwagę dzisiejsze ceny produktów, bardzo łatwo jest wydać 100, 200 czy nawet 300 zł.

Rabat -10% działa, ale... jak widać nie zawsze

A skoro i tak mamy wydać te 200 zł, to fajnie byłoby zapłacić w promocji o te 10 proc. mniej. W ostatnią sobotę tak właśnie chciałem zrobić.

Szkopuł w tym, że musiałem dokupić produkt za min. 2 złote, aby przekroczyć próg 200 zł. Gdy tylko to zrobiłem, odhaczyłem w aplikacji wszystkie dostępne promocje, z których mogłem skorzystać. Czy na terminalu pojawiło się około 180 zł do zapłaty? Niestety nie.

Jak się okazało, wszystko przez napoje, które miałem w koszyku.

Otarcie się o rabat lub dokupienie niepotrzebnej rzeczy

Były to dwie zgrzewki (2x 6 butelek 1,5 l) wody mineralnej oraz cztery butelki napoju izotonicznego. Okazało się, że według regulaminu promocji nie wydałem na produkty niecałych 202 zł, lecz (po odliczeniu kaucji za butelki PET) tylko 194 zł. Każda z nich wynosiła 0,50 zł, a więc w sumie wartość koszyka wynosiła realnie o 8 zł mniej (16 butelek x 0,50 zł), o czym nie pomyślałem podczas robienia zakupów.

Żeby skorzystać z upustu wynoszącego 20 zł, musiałem dobrać kolejne (już znacznie mniej potrzebne) produkty za kolejne 6 zł. Ostatecznie tak też uczyniłem i faktycznie zapłaciłem za całość o 20 zł mniej.

Trzeba było jednak poprosić panią kasjerkę o pomoc, bo kasa się zacięła, a następnie dobierać na szybko jakiekolwiek produkty znajdujące się przy kasie samoobsługowej, aby nie wstrzymywać jeszcze bardziej kolejki. Nie byłoby takich problemów, gdyby nie kaucja za butelki. Co prawda nie jest to największy grzeszek systemu kaucyjnego, ale jest kolejnym z wielu.

Szkoda, że Lidl nie ma fajnego patentu znanego np. z Kauflanda, gdzie skanujemy od razu produkt wrzucany do koszyka. Nie dość, że od razu wiemy, ile zapłacimy (i czy np. spełniamy warunki promocji) i przy okazji nie tracimy tyle czasu przy kasie.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover