1. Bezprawnik -
  2. Praca -
  3. Chory w jednej pracy, zdrowy w drugiej. Tak będzie działać L4 od 2027 roku

Chory w jednej pracy, zdrowy w drugiej. Tak będzie działać L4 od 2027 roku

Od 1 stycznia 2027 roku mają obowiązywać nowe zasady wystawiania zwolnień lekarskich. Zmiana może być korzystna dla osób, które pracują jednocześnie w kilku miejscach i wykonują zupełnie różne obowiązki. Lekarz będzie mógł bowiem wystawić zwolnienie tylko z jednego tytułu ubezpieczenia, jeżeli stan zdrowia pacjenta uniemożliwia mu wykonywanie konkretnej pracy, ale pozwala na inną.

Piotr Janus05.10.2026 7:07
Praca

Wprowadzane rozwiązanie może jednak przynieść nie tylko większą elastyczność, lecz także więcej pytań, sporów i kontroli ZUS. Zwłaszcza że równolegle od 2026 roku obowiązują już nowe zasady kontrolowania pracowników na L4.

L4 od 2027 roku: jedna choroba, dwie prace

Do tej pory osoba podlegająca ubezpieczeniu chorobowemu z kilku tytułów co do zasady otrzymywała zwolnienie obejmujące wszystkie te tytuły. Od 2027 roku możliwe będzie inne rozwiązanie, które w praktyce dopuści pracę na zwolnieniu chorobowym. Jeżeli ubezpieczony wykonuje dwa różne rodzaje pracy, lekarz będzie mógł, na jego żądanie, wystawić zwolnienie tylko z tego tytułu, którego wykonywanie jest niemożliwe ze względu na stan zdrowia. Warunkiem będzie możliwość wykonywania drugiej pracy bez ryzyka dla leczenia. Przykład podawany przez ZUS dobrze pokazuje sens nowych przepisów. Chirurg, który złamał palec, może nie być zdolny do przeprowadzania operacji, ale może być w stanie prowadzić zajęcia na uczelni. Z kolei osoba, która zawodowo pracuje głosem, może z powodu choroby nie być zdolna do prowadzenia audycji, ale nadal może wykonywać pracę niewymagającą mówienia.

O tym, w której pracy będzie L4, nie zdecyduje sam pracownik

Nie oznacza to jednak, że pracownik sam zdecyduje, na którym stanowisku chce mieć L4. Kluczowe pozostaną stan zdrowia oraz charakter wykonywanych obowiązków. Lekarz będzie oceniał, czy stan zdrowia faktycznie pozwala na kontynuowanie obowiązków w drugim miejscu i czy wykonywanie tej pracy nie wpłynie negatywnie na proces leczenia.

Więcej elastyczności, ale również więcej pytań o zwolnienia lekarskie

Wraz z wejściem w życie nowych regulacji pojawi się zapewne również więcej wątpliwości interpretacyjnych. Nowe rozwiązanie wymaga bowiem dokładniejszego rozróżnienia, czy człowiek jest niezdolny do pracy w ogóle, czy tylko do określonego rodzaju pracy. W pierwszym przypadku sprawa jest stosunkowo prosta. W drugim trzeba już ocenić charakter obu zajęć i ustalić, czy wykonywanie jednej z nich rzeczywiście nie będzie przeszkadzało w leczeniu.

Lekarz, pracodawca i ZUS mogą ocenić to inaczej

Nietrudno wyobrazić sobie sytuacje, w których mogą pojawić się wątpliwości. Pracownik może uważać, że jego druga praca nie koliduje z chorobą. Pracodawca może mieć inne zdanie. Wreszcie ZUS kontroluje zasiłki chorobowe i może sprawdzić, czy zwolnienie zostało wykorzystane prawidłowo. Co dla jednego lekarza lub pracownika będzie „bezpieczne dla procesu leczenia”, dla kontrolera ZUS może okazać się „wykorzystywaniem zwolnienia niezgodnie z jego przeznaczeniem”. Udowodnienie, że praca na drugim stanowisku nie opóźnia powrotu do pełnego zdrowia, będzie wymagało bardzo subiektywnej oceny.

Powstaje więc pewien paradoks. Przepisy mają zwiększyć elastyczność, ale jednocześnie mogą stworzyć bardziej skomplikowany system kontroli. Im więcej wyjątków i indywidualnych przypadków, tym większe znaczenie będzie miała ocena konkretnej sytuacji.

Reforma L4 zaczęła się już w 2026 roku

Reforma L4 nie rozpocznie się dopiero w 2027 roku. Część nowych regulacji obowiązuje już od 2026 roku. Zmieniono m.in. zasady dotyczące kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich oraz dokładniej określono, jakie zachowania mogą prowadzić do utraty prawa do świadczenia. Zasadą pozostaje, że osoba na L4 nie może wykonywać pracy zarobkowej ani podejmować aktywności, która jest sprzeczna z celem zwolnienia lub może utrudniać leczenie. Jednocześnie przepisy nie oznaczają, że chory musi przez cały okres zwolnienia pozostawać w łóżku.

Dopuszczalne są zwykłe czynności życia codziennego, a także niektóre czynności incydentalne, których podjęcia wymagają istotne okoliczności. Każdy przypadek może być jednak oceniany indywidualnie, a przez lata narosło wiele uproszczeń i błędnych przekonań o L4. Samo wyjście z domu nie oznacza automatycznie nieprawidłowego wykorzystywania zwolnienia. Problem pojawia się wtedy, gdy zachowanie chorego pozostaje sprzeczne z celem L4 albo utrudnia powrót do zdrowia.

Kontrola zwolnień lekarskich: ZUS dostał więcej narzędzi

Od 2026 roku dokładniej uregulowano także zasady przeprowadzania kontroli. Kontrolę pracownika na L4 mogą prowadzić ZUS oraz pracodawcy. Przepisy określają m.in. uprawnienia kontrolerów i zasady dokumentowania kontroli. I właśnie w tym miejscu nowe rozwiązanie dotyczące kilku miejsc pracy może okazać się problematyczne. Jeżeli ktoś otrzyma L4 tylko na jedną pracę, ale będzie jednocześnie wykonywał drugą, ZUS będzie musiał ocenić, czy rzeczywiście było to zgodne z przepisami i stanem zdrowia.

Nie chodzi oczywiście o to, że każda osoba pracująca na dwóch stanowiskach zostanie automatycznie poddana kontroli. Problem polega na czymś innym: im bardziej szczegółowy system, tym więcej sytuacji granicznych i tym więcej decyzji wymagających indywidualnej oceny.

Nie tylko „czy jesteś chory?”, ale też „do której pracy jesteś niezdolny?”

W efekcie od 2027 roku pytanie dotyczące L4 może stać się bardziej skomplikowane. Nie zawsze będzie już chodziło wyłącznie o to, czy pracownik jest zdolny albo niezdolny do pracy. W niektórych przypadkach trzeba będzie odpowiedzieć na pytanie, do której pracy jest niezdolny i czy druga rzeczywiście może być wykonywana bez szkody dla procesu leczenia.

Dla części pracowników będzie to niewątpliwie korzystne rozwiązanie. Osoba wykonująca dwa zupełnie różne zawody nie będzie musiała automatycznie rezygnować z każdej aktywności zawodowej tylko dlatego, że choroba uniemożliwia jej wykonywanie jednego rodzaju obowiązków. Natomiast można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że wraz z większą elastycznością pojawią się też większe wątpliwości i liczne spory. Zamiast prostszego systemu możemy dostać system bardziej szczegółowy, w którym coraz więcej zależy od indywidualnej oceny lekarza, pracodawcy i ostatecznie ZUS.

A to oznacza, że reforma L4 może przynieść pracownikom więcej swobody, ale równocześnie może dać instytucjom państwa więcej powodów, by pytać, sprawdzać i kontrolować, co dokładnie chory robi podczas zwolnienia.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover