1. Home -
  2. Prawo -
  3. Chcieli swojego własnego "1670". Na drodze stanął im Naczelny Sąd Administracyjny

Chcieli swojego własnego "1670". Na drodze stanął im Naczelny Sąd Administracyjny

Być może masz w drzewie genealogicznym pradziada, co to podobno walczył z carem, odziedziczyłeś po nim sygnet z orłem i uważasz, że tytuł hrabiego, barona albo przynajmniej kasztelana (i to nie kojarzonego z pewną marka piwa) byłby ci wyjątkowo do twarzy. Niestety, drogi arystokrato z aspiracjami – polskie prawo mówi: nie będzie hrabiów przed urzędnikiem stanu cywilnego! Tytuły szlacheckie bowiem nie są w Polsce respektowane.

Joanna Świba12.10.2025 7:34
Prawo

Historia polskiego szlachcica

Ostatnio zapanowała moda na szlachciców, czy może raczej na satyryczne rozumienie szlacheckiego pochodzenia – wszystko za sprawą pewnego serialu, który bije rekordy popularności. Jednak nawet jeżeli Twoi przodkowie mieli majątek na miarę Adamczychy, czy też obracali się wśród dworskich elit, teraz poza ciekawostkami z drzewa genealogicznego niewiele ci z tego przyjdzie.

Kto uważał na lekcjach historii pamięta, jaką opinią cieszyła się polska szlachta i jak destrukcyjny wpływ na naszą ojczyznę miały przywileje szlacheckie. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości nadszedł czas na zmiany, a Konstytucja Marcowa z 1921 roku zniosła ustrój stanowy. W artykule 96 tego aktu prawnego zapisano:

Rzeczpospolita Polska nie uznaje przywilejów rodowych ani stanowych, jak również żadnych herbów, tytułów rodowych i innych z wyjątkiem naukowych, urzędowych i zawodowych.

To konstytucyjna równość wykluczyła tytuły szlacheckie z obiegu

Już 20-lecie międzywojenne przyniosło zmierzch szlachty. Przez wieki jednak pamięć o tytułach rodowych przetrwała i chociaż nie wiązała się z żadnymi prawami (w tym prawami do dawnych szlacheckich majątków, a także przywilejów społecznych), była pielęgnowana. W okresie PRL historię tytułów szlacheckich w rodzinie się ukrywało, ze względu na represje polityczne, które spotykały bogatych i dobrze wykształconych – komunizm nie tolerował elit. Elity (w rozumieniu inteligencji) zostały więc doszczętnie rozbite, aby obecnie uformować się w zupełnie nowy sposób – niezależny od drzewa genealogicznego.

Obecnie konstytucyjna równość (przynajmniej w teorii) wciąż jest respektowana. Zgodnie z art. 32 Konstytucji RP wszyscy wobec prawa są równi. Chociaż w ustawie zasadniczej z 1997 roku brak jakichkolwiek odniesień do tytułów szlacheckich, sady stoją na stanowisku, że ta scheda zamierzchłych czasów powinna być puszczona w niepamięć, a tytułów szlacheckich w Polsce stosować nie można – co jest dla wielu osób policzkiem (przynajmniej w ich mniemaniu).

Tytuły szlacheckie XXI wieku

W XXI wieku moda na arystokrację wróciła, a wiele osób chwali się swoimi zasłużonymi przodkami. Duma ze swoich korzeni to jedno, a używanie tytułów szlacheckich to zupełnie co innego. Chociaż media (zwłaszcza te plotkarskie) niejednokrotnie w nagłówkach tytułują określone osoby „Hrabią”, czy „Baronem”, to w praktyce jest to określenie z gruntu błędne, ewentualnie stanowiące niewiele znaczący przydomek. Wiele osób próbowało zawrzeć informacje o swoim szlacheckim pochodzeniu w dokumentach, jednakże sądy cyklicznie im to uniemożliwiają. Przykładem może być postanowienie Sadu Najwyższego z 1998 roku (II CKN 497/97), w którym sąd jasno określił, że:

Partykułą "von" nie występuje w języku polskim. Wywodzi się z języka niemieckiego. Umieszczona przy nazwisku oznacza przynależność do stanu szlacheckiego, tytuł rodowy, a nie część nazwiska. W literaturze trafnie się podnosi, że tylko w dwóch, wyjątkowych wypadkach tytuł rodowy powinien być wpisany jako część składowa nazwiska. Mianowicie ma to miejsce w przypadku tytułu rodowego cudzoziemca, jeżeli jest on według prawa ojczystego cudzoziemca częścią składową nazwiska oraz w przypadku nazwiska obcego, typu "feudalnego" (…). odzi się jeszcze zauważyć, że już w okresie międzywojennym, bo w 1921 r., a więc wkrótce po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, tzw. Konstytucja marcowa (....) zniosła m.in. przywileje rodowe i stanowe oraz tytuły rodowe (…). Tym bardziej nie mogły ich reaktywować akty prawne powojenne.

W akcie stanu cywilnego szlacheckiego pochodzenia nie wykażesz

Z podobnego założenia wyszedł Naczelny Sąd Administracyjny, który w 2008 roku (II OSK 1160/07) orzekał w sprawie próby wpisania w akt stanu cywilnego tytułu rodowego. Skarżący był na tyle zdeterminowany do wykazania swojego szlachectwa, że przeszedł ze skargami przez wszystkie instancje. Kres jego nadziejom położył NSA, który jasno stwierdził, że:

Nie ma wątpliwości, iż jeżeli w przepisie ustawy nie wskazano, że określone dane można zamieścić w akcie urodzenia to umieszczenie innych danych jest prawnie niedopuszczalne. Wpisanie innych danych jest dopuszczalne tylko, gdy zezwala na to przepis szczególny (…). Z powyższych względów nie ma podstaw do uzupełnienia aktu urodzenia Mieczysława N. o zapis odnoszący się do jego dóbr rodowych, czy też tytuł rodowy, co skarżący podniósł w swoim odwołaniu.

Do tematu tytułów szlacheckich odnosił się również Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Temat był o tyle istotny, że w części krajów wspólnoty tytuły szlacheckie wciąż są używane. Jak jednak podkreślił TSUE (C-438/14):

Artykuł 21 TFUE należy interpretować w ten sposób, że organy państwa członkowskiego nie są zobowiązane do uznania nazwiska obywatela tego państwa członkowskiego w przypadku, gdy posiada on także obywatelstwo innego państwa członkowskiego, w którym nabył to swobodnie wybrane nazwisko zawierające kilka elementów tytułów szlacheckich, które są niedopuszczalne na gruncie prawa pierwszego państwa członkowskiego, o ile zostanie wykazane - czego weryfikacja należy do sądu krajowego - że taka odmowa uznania nazwiska jest w tym kontekście uzasadniona względami porządku publicznego, ponieważ jest odpowiednia i niezbędna do zagwarantowania poszanowania zasady równości wszystkich obywateli wspomnianego państwa członkowskiego wobec prawa.

Szlachectwo to pieśń przeszłości

Jak mówiło stare ludowe porzekadło „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”. A skoro równy… to zgodnie z obecnym porządkiem prawnym równouprawniony i co za tym idzie, pozbawiony tytułów. Więc jeśli czujesz w sobie ducha arystokraty, możesz go wyrazić w zachowaniu, stylu, manierach i może w dobrze skrojonym garniturze. Ale w urzędzie – pokłoń się równości (a w szczególności w urzędzie stanu cywilnego).

Jako ciekawostkę należy dodać, że obecnie tytuły szlacheckie nie budzą aż tak wielkich emocji, jak inne tytuły, będące powodem do dumy (chociaż ich również nie wpiszemy w aktach stanu cywilnego). Mowa o tytułach zawodowych. Wielu osobom bowiem na słowo „dyrektor” dosłownie uginają się kolana, tak jak kiedyś przy Baronie, czy innym Księciu.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi