- Home -
- Technologie -
- Uber podglądał nas bawiąc się w "Boga" i szpanował tym na prywatnych imprezach celebrytów. Teraz dostanie 20 lat nadzoru
Uber podglądał nas bawiąc się w "Boga" i szpanował tym na prywatnych imprezach celebrytów. Teraz dostanie 20 lat nadzoru
Niegdyś Uber chwalił się, że może patrzeć na swoich klientów i kierowców z "widoku Boga". Pracownicy firmy mieli dość swobodny dostęp do danych o ludziach i ich podróżach. Amerykańska Federalna Komisja Handlu przywołała firmę do porządku.

Ubera problemy z prywatnością
W Stanach Zjednoczonych Uber właśnie zawarł ugodę z Federalną Komisją Handlu (FTC) na mocy której podejmie pewne działania korzystna dla prywatności klientów. Do tej pory dostawca usługi nie przykładał się do ochrony danych. Przykładowo w roku 2014 firma Uber zauważyła, że ktoś niepowołany uzyskał dostęp do jednej z baz danych firmy. Baza zawierała informacje o 60 tys. kierowców. W sieci do tej pory znajdziemy oświadczenie w sprawie tej wpadki.
Również w roku 2014 prasa donosiła, że Uber posiada narzędzie określane jako "God View" (dosłownie "widok boga"). Pozwalało ono na oglądanie w czasie rzeczywistym na specjalnej mapie, jak auta Ubera jeżdżą po mieście. Na mapie byli także czekający klienci. Samo posiadanie takiej zabawki nie byłoby niedozwolone, ale Uber chwalił się tym narzędziem w czasie przyjęć organizowanych dla osób z branży. To oznacza, że dostęp do "widoku boga" miały nawet osoby spoza firmy. Sprawę opisywał m.in. Forbes.
W ubiegłym roku organizacja The Center for Investigative Reporting poinformowała, że pracownicy Ubera pomagali swoim znajomym w nękaniu byłych dziewczyn lub współmałżonków. Używali też firmowych narzędzi do wyszukiwania informacji o podróżach celebrytów lub polityków. Ujawnienie nadużyć było możliwe dzięki byłemu pracownikowi Ubera, który przed sądem złożył oświadczenia o tym co widział. Twierdził m.in., że Uber nie chroni odpowiednio nawet takich danych jak... jego własna lista płac. Miała być ona przechowywana po prostu w niezabezpieczonym arkuszu kalkulacyjnym Google.
20 lat audytów, czyli Uber ulega przed FTC
Federalnej Komisji Handlu to się nie spodobało, szczególnie w kontekście tego jak Uber sam siebie reklamował. Firma w komunikatach do klientów pisała, że szczególnie czuła na punkcie prywatności, że używa technologii niezbędnych do ochrony danych, że stosuje "najwyższe możliwe standardy" w tym zakresie. W rzeczywistości było inaczej - bazy danych nie były odpowiednio zabezpieczone, pracownicy mieli zbyt łatwy dostęp do informacji, a temu wszystkiemu towarzyszy zbieranie mnóstwa informacji o ludziach - nazwiska, adresy, dane o położeniu, obrazki profilowe itd.
- Uber zawiódł konsumentów w dwóch kluczowych sprawach. Po pierwsze wprowadzając w błąd co do stopnia w jakim jego pracownicy mieli dostęp do danych osobowych użytkowników i kierowców. Oraz, po drugie, przez wprowadzenie w błąd że podjęto rozsądne kroki w celu zabezpieczenia danych - mówiła przedstawicielka FTC Maureen K. Ohlhausen - Ta sprawa pokazuje, że nawet jeśli jesteś szybko rozwijającą się firmą, nie możesz zostawić konsumentów poza sobą: musisz szanować obietnice związane z prywatnością i bezpieczeństwem.
W ramach porozumienia z FTC Uber zobowiązał się do właściwego informowania o tym w jaki sposób monitoruje dostęp do danych osobowych. Firma wdroży również nowy program ochrony prywatności i będzie przeprowadzać co dwa lata niezależne audyty w zakresie prywatności. Tak będzie przez następne 20 lat.
Uber nie dostanie kary pieniężnej gdyż nie udokumentowano strat finansowych, które mogliby ponieść jego klienci w wyniku kwestionowanych praktyk. Firmie grożą jednak kary jeśli nie będzie się wywiązywać z porozumienia.
Uber nie jest pierwszą firmą, na którą FTC nałożyła podobne zobowiązania. W roku 2011 podobne porozumienia FTC zawarła z Facebookiem i Google. Opisane wydarzenie dotyczy prawa amerykańskiego, ale może ono wpływać również na praktyki Ubera w Europie i w Polsce.
zobacz więcej:

Rodzice przelali ci 100 000 zł na konto. Jeśli nie złożysz jednego formularza, zapłacisz 20 000 zł podatku
22.02.2026 18:14, Jerzy Wilczek
22.02.2026 16:08, Aleksandra Smusz
22.02.2026 10:08, Joanna Świba
22.02.2026 9:05, Joanna Świba

USA chce walczyć o wolny internet w UE. Niech zaczną od cenzurowania słów przez amerykańskie big techy
22.02.2026 8:01, Rafał Chabasiński
22.02.2026 7:39, Rafał Chabasiński
21.02.2026 20:05, Joanna Świba
21.02.2026 18:20, Rafał Chabasiński
21.02.2026 16:44, Jakub Bilski

Wiedziałeś o tym? Mając wypadek samochodowy możesz otrzymać odszkodowanie jednocześnie z kilku źródeł
21.02.2026 15:19, Marcin Szermański

Roksa zarobiła 56 milionów złotych. Ile z tego trafiło do skarbówki? To pytanie, na które nikt nie chce odpowiedzieć
21.02.2026 12:05, Mariusz Lewandowski

Psiecko zamiast dziecka. Polki masowo wybierają futerko, a Medicover i LuxMed jeszcze tego nie widzą
21.02.2026 11:31, Mariusz Lewandowski
21.02.2026 11:11, Miłosz Magrzyk
21.02.2026 10:15, Aleksandra Smusz
21.02.2026 9:25, Joanna Świba
21.02.2026 8:24, Rafał Chabasiński
21.02.2026 7:20, Rafał Chabasiński
21.02.2026 6:45, Marcin Szermański
20.02.2026 18:41, Mariusz Lewandowski

Zombie w reklamie klocków LEGO przeraziło dzieci? Komisja zbadała sprawę i wydała jednoznaczny werdykt
20.02.2026 16:23, Mariusz Lewandowski
20.02.2026 15:41, Miłosz Magrzyk
20.02.2026 14:58, Joanna Świba
20.02.2026 14:10, Mateusz Krakowski
20.02.2026 13:32, Marek Śmigielski
20.02.2026 12:47, Marcin Szermański
20.02.2026 12:06, Edyta Wara-Wąsowska
20.02.2026 11:54, Mateusz Krakowski
20.02.2026 11:29, Joanna Świba
20.02.2026 10:53, Edyta Wara-Wąsowska























