- Home -
- Technologie -
- Ukraińskie drony "zatopiły" fregatę NATO. I nikt tego nawet nie zauważył
Ukraińskie drony "zatopiły" fregatę NATO. I nikt tego nawet nie zauważył
Wyobraź sobie, że jesteś oficerem wachtowym na fregacie jednego z największych sojuszy wojskowych w historii ludzkości. Masz pod sobą kilkadziesiąt lat tradycji, nowoczesne systemy radarowe, wyćwiczonych marynarzy i protokoły bezpieczeństwa pisane krwią poprzednich wojen. A potem ktoś pisze na grupowym czacie: „No to kiedy właściwie zaczynacie atakować?" I dowiadujesz się, że twój okręt już nie istnieje. Od pięciu minut.

Taką scenę ukazały ćwiczenia NATO REPMUS/Dynamic Messenger 2025, przeprowadzone u wybrzeży Portugalii. Niemieccy dziennikarze z Frankfurter Allgemeine Zeitung dotarli do ukraińskiego uczestnika manewrów, który opisał szczegóły. Świat dowiedział się o tym w marcu 2026 roku, czyli kilka miesięcy po tym, jak ćwiczenia się odbyły. NATO przez ten czas milczało.
Pięć scenariuszy, pięć klęsk NATO
Formuła ćwiczeń była prosta: czerwony zespół pod ukraińskim dowództwem, który miał atakować, i niebieski zespół reprezentujący siły NATO, który miał się bronić. Pięć scenariuszy, m.in. obrona portów, ochrona konwojów, odpieranie ataków. Ukraińcy wygrali wszystkie pięć.
Czerwony zespół dysponował dronami Magura V7 — ukraińską bronią, którą NATO przez lata traktowało jako ciekawostkę technologiczną z odległego teatru działań. Jeden wariant Magury niósł ładunek wybuchowy i sprzęt rozpoznawczy, drugi — karabin maszynowy. Reguły gry były proste: zwycięstwo liczono wtedy, gdy dron zbliżył się do okrętu i udokumentował to na zdjęciu lub filmie, zanim załoga zdołała go wykryć.
W kluczowym scenariuszu załoga fregaty NATO zebrała tyle symulowanych trafień, że w realnej walce okręt poszedłby na dno. Pięć minut po tym, jak atak dobiegł końca, marynarze z niebieskiego zespołu napisali w czacie: „No to kiedy właściwie zaczynacie atakować?"
Problem — jak podsumowała ukraińska strona — nie polegał na tym, że NATO nie miało czym się bronić. Problem polegał na tym, że NATO nie widziało ataku.
Kraj bez marynarki wojennej uczy flotę Sojuszu
Ironia sytuacji jest uderzająca. Ukraina weszła w pełnoskalową wojnę Ukrainy z Rosją w lutym 2022 roku praktycznie bez marynarki wojennej. Jedyna większa jednostka — fregata Hetman Sahaidachny — została zatopiona przez własną załogę w Mikołajewie, żeby nie wpadła w ręce Rosjan. Potem zaczęło się coś, co analitycy US Naval Institute nazywają zbudowaniem technologicznej floty od zera.
W ciągu trzech lat Ukraina nie tylko zagroziła rosyjskiej Flocie Czarnomorskiej — praktycznie wypchnęła ją z zachodniego Morza Czarnego. Drony Magura V5 i V7 zatopiły lub uszkodziły dziesiątki okrętów, zmuszając Rosję do wycofania większości sił z Sewastopola do Noworosyjska, czyli 300 mil morskich dalej. W maju 2025 roku Magura V7 uzbrojona w rakiety AIM-9 Sidewinder zestrzeliła dwa rosyjskie myśliwce Su-30 nad Morzem Czarnym. Drony kosztujące ok. 300 tysięcy dolarów zniszczyły samoloty warte po 50 milionów każdy.
Koszt jednego drona Magura V5: ok. 250–300 tysięcy dolarów. Koszt fregaty NATO klasy FREMM czy Oliver Hazard Perry to od 500 milionów do ponad miliarda dolarów. Matematyka jest brutalna.
Radar widzi fale — dron jest falą
Dlaczego nowoczesne okręty NATO nie wykryły tanich ukraińskich dronów? Odpowiedź jest technicznie prosta i strategicznie niepokojąca. Kadłuby Magur wykonane są z materiałów transparentnych radarowo. Profil wodny drona wynosi zaledwie ok. 50 centymetrów i praktycznie znika w morskich falach. Prędkość maksymalna przekracza 40 węzłów. W środowisku elektronicznego zakłócania i przy szumie radarowym tworzonym przez fale i inne obiekty dron staje się niewidoczny dla systemów, które nie zostały zaprojektowane z myślą o takim zagrożeniu.
Systemy sensoryczne okrętów NATO — radary, sonary, optyka — były projektowane dekady temu pod konkretne zagrożenia: torpedy, okręty podwodne, pociski manewrujące, samoloty. Małe, szybkie, płytko zanurzone obiekty nawodne to kategoria, która przez lata była ignorowana jako marginalny scenariusz. Ukraina zrobiła z tego marginalnego scenariusza doktrynę wojenną.
Ćwiczenie Hedgehog — historia się powtarza
Epizod z Portugalii nie jest odosobniony. Kilka miesięcy wcześniej, podczas lądowych ćwiczeń Hedgehog w Estonii, dziesięciu ukraińskich specjalistów od dronów — zaledwie dziesięciu — wyeliminowało dwa bataliony NATO w ciągu pół dnia, przeprowadzając ok. 30 symulowanych uderzeń i niszcząc 17 pojazdów opancerzonych.
Wzorzec jest ten sam. Ukraińcy z doświadczeniem frontowym wchodzą do ćwiczeń, traktują je jak prawdziwą walkę, stosują taktyki wypracowane pod żywym ogniem i wygrywają z aliantami, którzy mają więcej sprzętu, więcej budżetu i mniej wyobraźni co do tego, jak wygląda współczesne pole walki.
NATO potwierdziło wyniki ćwiczeń i nazwało je „historycznym kamieniem milowym", bo był to pierwszy raz, kiedy ukraińska marynarka dowodziła siłami OPFOR w ćwiczeniach Sojuszu. Rzecznik Sojuszu podkreślił wartość frontowych doświadczeń Ukrainy. W grudniu 2025 roku Ukraina i Portugalia podpisały umowę o strategicznym partnerstwie w produkcji dronów morskich, prawdopodobnie obejmującą lokalizację produkcji na terenie Europy. Litwa negocjuje model „1+1" — jeden dron dla siebie, jeden dla Ukrainy.
To wszystko brzmi jak właściwe wnioski. Ale warto zauważyć, że ćwiczenia odbyły się we wrześniu 2025 roku. Świat dowiedział się o ich wynikach w marcu 2026 — i to na dodatek z przecieku do niemieckiej gazety, nie z oficjalnego komunikatu NATO.
Bałtyk a Morze Czarne — co to oznacza dla Polski
Dla Polski ten temat nie jest abstrakcją. Bałtyk ma więcej wspólnego z Morzem Czarnym niż z Atlantykiem. Jest płytki, zamknięty, z gęstą siecią portów i infrastruktury podmorskiej. Właśnie te cechy sprawiają, że drony nawodne są na nim szczególnie groźne. Rosja, która obserwuje skuteczność ukraińskich dronów od trzech lat, doskonale wyciąga wnioski — tyle że w odwrotnym dla nas kierunku. Można założyć, że równolegle do ukraińskich testów na Morzu Czarnym rosyjskie służby pracują nad własnymi odpowiednikami oraz nad odpowiednimi taktykami ich użycia. Nie bez powodu Rosja szantażuje NATO od lat, domagając się wycofania sił Sojuszu z Europy Wschodniej.
NATO prowadzi na Bałtyku misję Baltic Sentry, skupioną na ochronie infrastruktury podmorskiej przed sabotażem. To ważne, ale to inna kategoria zagrożenia niż drony uderzeniowe w scenariuszu bojowym. Rozszerzenie Sojuszu o Skandynawię — w tym wejście Szwecji do NATO — wzmocniło pozycję aliantów na tym akwenie, ale nie rozwiązało problemu nowych zagrożeń asymetrycznych.
Co mówi były naczelny dowódca Ukrainy
Były naczelny dowódca ukraińskich sił zbrojnych Wałerij Załużny, dziś ambasador w Londynie, cytowany w raporcie CIMSEC, powiedział wprost: natura nowoczesnej wojny zmieniła się i nadal się zmienia, a sposób, w jaki NATO obecnie operuje, jest od tej natury daleki.
To nie jest krytyka z zewnątrz. To obserwacja człowieka, który przez trzy lata wygrywał starcia, których wynik większość zachodnich analityków uznawała za przesądzony.
Drony za grosze kontra fregaty za miliardy — rachunek, którego NATO nie chce robić
Skala dysproporcji kosztowej powinna budzić niepokój każdego, kto odpowiada za wydatki budżetowe w obszarze obronności. Dron nawodny za 300 tysięcy dolarów jest w stanie zagrozić okrętowi wartemu miliard. Dziesięciu operatorów z doświadczeniem frontowym potrafi wyeliminować dwa bataliony wyposażone w ciężki sprzęt. To nie jest anomalia jednego ćwiczenia — to wzorzec, który powtarza się konsekwentnie. Rosnące uprawnienia żołnierzy NATO na wschodniej flance Sojuszu to krok w dobrym kierunku, ale bez adaptacji do nowych zagrożeń mogą okazać się niewystarczające.
Fregata w Portugalii poszła na dno wyłącznie w symulacji. Ale następnym razem może nie być to tylko ćwiczenie.
09.04.2026 15:33, Marek Śmigielski
09.04.2026 15:16, Mateusz Krakowski
09.04.2026 14:47, Marcin Szermański
09.04.2026 14:01, Igor Czabaj

Przesiadka na "elektryka" właśnie stała się bardziej dostępna. Ile można zaoszczędzić dzięki nowemu programowi?
09.04.2026 13:06, Edyta Wara-Wąsowska
09.04.2026 12:29, Edyta Wara-Wąsowska
09.04.2026 11:47, Edyta Wara-Wąsowska
09.04.2026 11:05, Aleksandra Smusz
09.04.2026 10:22, Mateusz Krakowski
09.04.2026 9:40, Marek Śmigielski
09.04.2026 9:02, Edyta Wara-Wąsowska
09.04.2026 8:39, Igor Czabaj
09.04.2026 7:50, Marcin Szermański
09.04.2026 7:20, Jerzy Wilczek
09.04.2026 7:02, Marek Śmigielski
08.04.2026 22:32, Piotr Janus
08.04.2026 15:32, Piotr Janus
08.04.2026 14:45, Mateusz Krakowski
08.04.2026 14:31, Aleksandra Smusz
08.04.2026 13:40, Edyta Wara-Wąsowska
08.04.2026 12:58, Marcin Szermański
08.04.2026 12:15, Mateusz Krakowski
08.04.2026 11:20, Edyta Wara-Wąsowska
08.04.2026 10:37, Marcin Szermański
08.04.2026 9:46, Miłosz Magrzyk
08.04.2026 8:55, Edyta Wara-Wąsowska
08.04.2026 8:31, Miłosz Magrzyk
08.04.2026 7:52, Marcin Szermański
08.04.2026 7:02, Piotr Janus




























