Chwilówki mają zarabiać na odsetkach, a nie na marżach czy prowizjach. Rząd drastycznie obniża wysokość opłat dodatkowych pożyczek

Finanse Gorące tematy dołącz do dyskusji (108) 25.06.2019
Chwilówki mają zarabiać na odsetkach, a nie na marżach czy prowizjach. Rząd drastycznie obniża wysokość opłat dodatkowych pożyczek

Tomasz Laba

W rządzie trwają prace nad ostatecznym kształtem projektu ustawy antylichwiarskiej. Do wyborów coraz bliżej, a sposobów na ułatwienie życia wyborcom jest coraz więcej. Jednym z nich może być właśnie ustawa antylichwiarska. Poprawka wprowadzona bez żadnej zapowiedzi mocno uderzy w rynek chwilówek.

W czasach, kiedy rządzi Prawo i Sprawiedliwość bez wątpienia najprzyjemniej żyje się dłużnikom. Niemal cała kadencja obecnego obozu to pasmo zmian w prawie, które skutecznie utrudniają odzyskiwanie pieniędzy. Reforma komorników 2019 zamiast ułatwić, czy mówiąc językiem rządu ucywilizować egzekucję sądową to w istocie zlepek bezsensownych przepisów, których jedynym skutkiem jest spiętrzenie i tak rozpasanej biurokracji. Kolejną propozycją rządu, która czerpie z tych samych wzorców jest bez wątpienia nadchodząca nowelizacja KPC. Proponowane w niej rozwiązania skutecznie zniechęcą do dochodzenia roszczeń na drodze sądowej. Do zablokowania każdego procesu w istocie wystarczy po prostu ignorowanie poczty.

Utrudniono już zatem egzekucję wyroków. Wkrótce utrudni się dochodzenie roszczeń na drodze sądowej. Wiele wskazuje na to, że pozostaje jedynie zachęcić do sięgania po łatwe pieniądze. Najwięksi gracze na rynku, czyli banki, szybko dopasowują się do nowych realiów. Skutek jest oczywiście taki, że coraz trudniej jest osiągnąć zdolność kredytową, bo banki nie są skłonne do rozdawania swoich pieniędzy. Banki na pożyczkach i kredytach zarabiają, a żeby na tym zarabiać, to pieniądze trzeba odzyskiwać. Nie pozostaje zatem nic innego, jak po pożyczkę udać się do kogoś, kto nie zadaje zbędnych pytań, tylko po prostu pożycza pieniądze. Tym kimś są owiane złą sławą chwilówki.

Ustawa antylichwiarska nowelizacja

Te jednak paradoksalnie nie zarabiają na samych odsetkach. Chwilówki to w swoim założeniu pieniądze szybkie, ale stosunkowo niewielkie. W takim punkcie raczej nikt nie dostanie 50 tysięcy złotych bez żadnego zabezpieczenia. To kwoty rzędu kilkuset albo kilku tysięcy złotych, a więc stosunkowo niewielki zarobek na odsetkach. Firmy pożyczkowe zarabiają przede wszystkim na kosztach dodatkowych. Opłaty dodatkowe, różnego rodzaju marżę, prowizje czy ubezpieczenia. Często tak wielkie, że przewyższają kwotę pożyczonych pieniędzy i pierwszy krok do spirali kredytowej. Wtedy często jedynym wyjściem może okazać się konsolidacja chwilówek. Oczywiście wysokość kosztów dodatkowych nie może przekraczać pewnego poziomu, który funkcjonuje już od kilku lat.

Podczas prac nad ustawą antylichwiarską proponowano obniżenie poziomu opłat pozakredytowych do poziomu 45% wartości zaciągniętej pożyczki. W przypadku pożyczki zawartej na okres krótszy niż jeden rok, ten poziom wynosił 22% wartości pożyczki. Zmiany oczywiście były krytykowane przez branżę, ale rząd niewiele sobie z tej krytyki robił. Zmiana i tak była niewielka w porównaniu do obecnego poziomu limitu tych opłat, więc najprawdopodobniej uznano, że w takim kształcie wejdzie w życie. Na ostatnim posiedzeniu rządu autorzy projektu zaskoczyli jednak wszystkich. Ogłoszono, że w projekcie ustawy limit tych opłat ulegnie drastycznemu obniżeniu.

W początkowym projekcie, który przyjęto w ubiegłym tygodniu, rząd zapowiedział obniżkę poziomu opłat pozakredytowych do 20% (koszty niezależne od okresu kredytowania) i 25% (koszty uzależnione od okresu kredytowania). Po dzisiejszym posiedzeniu rządu wydano komunikat, że wartości te ulegną jeszcze większym obniżkom, aż do 10%.

Wartości odpowiednio: 25 proc. (koszty niezależne od okresu kredytowania) i 30 proc. (koszty uzależnione od okresu kredytowania) zastąpiono w pierwotnej wersji projektu (przyjętej przez rząd 18 czerwca 2019 r.) wartościami: 20 proc. i 25 proc. Natomiast w związku z przyjęciem przez rząd reasumpcji – wysokość kosztów pozaodsetkowych obniżono do 10 proc. (z 20 proc.; koszty niezależne od okresu kredytowania) i 10 proc. (z 25 proc.; koszty uzależnione od okresu kredytowania).

Ustawa antylichwiarska – cios w branżę pożyczkową

Celem pomysłodawców jest oczywiście ochrona pożyczkobiorców przed wpadaniem w spiralę kredytów. Co ciekawe, w komunikacje pomysłodawcy tych drastycznych zmian już odpierają zarzuty branży. Twierdzą bowiem, że pożyczkodawca powinien przede wszystkim zarabiać na odsetkach, a nie na dodatkowych opłatach, które często nie mają żadnego uzasadnienia z punktu widzenia konsumenta.

Proponowane rozwiązania nie powinny budzić sprzeciwu podmiotów udzielających kredytów i pożyczek (w trybie ustawy o kredycie konsumenckim), ponieważ podmiot udzielający pożyczki lub kredytu konsumentowi, powinien uzyskiwać wynagrodzenie z jej oprocentowania, nie zaś z dodatkowych opłat, marż czy prowizji, które nie powinny przewyższać rzeczywistych kosztów ponoszonych przez udzielającego pożyczki lub kredytu.

108 odpowiedzi na “Chwilówki mają zarabiać na odsetkach, a nie na marżach czy prowizjach. Rząd drastycznie obniża wysokość opłat dodatkowych pożyczek”

  1. Zmiany w kodeksie cywilnym i tak sprzyjają bankom i wszystkim wierzycielom, a na dłużników spadają dodatkowe koszty związane z rozprawami, jak i dodatkowe obowiązki. Wyjdzie i tak na korzyść banków.

    • Tak chyba musi być ;/
      Inaczej prowadzenie takiego biznesu by się nie opłacało – mówię o bankach.
      Chwilówki to zło wcielone ale… zawsze to konkurencja dla banków – bez nich byłoby gorzej w bankach ;)

      • Może któryś odważny europoseł w końcu wyjdzie z propozycją oparcia waluty jak kiedyś było złoto. Wtedy pozyczajac tą gotówkę, to człowiek był chociaż pewien, że pieniądze nie zamienią się w papierki, tak samo oszczędzając na emeryturę…
        W tym momencie przy niskich stopach procentowych, chwilówki pozyczają hajs, który pożyczają potem dalej na większy procent…
        A banki tworzą pieniądz, mając do dyspozycji 1% tego w depozytach. Pożyczają cyferki na koncie, a zabierają fizyczne dobra czyli samochody, ziemię, domy i mieszkania…

        • Mówisz o parytecie złota jak kiedyś, dawno temu, przed II wojną światową?
          To chyba nie jest już możliwe :(

          • 1973? To chyba mówisz o USA. W 1973 całkiem zrezygnowano a parytetu nie trzymali już od dawna.

          • No chyba, że tak ;p w każdym razie zawsze można było nabyć dolara opartego o złoto, do 1973 roku. Ostatnio czytałem o pomyśle oparcia pieniędzy o kupony do emisji CO2. Mogłoby działać, jeżeli tych kuponów byłaby zawsze ograniczona wcześniej liczba. Ale nie zagłębiałem się w temacie i nie wiem do końca na jakich konkretnych warunkach miałoby to się odbywać.

  2. Zmiany w kpc tak naprawdę dały dużo praw powodowi a mało pozwanemu (pomijam doręczenia). W mojej ocenie postępowanie w istocie stało się jednoinstancyjne, EPU stało się wydmuszką a koszty praktycznie zawsze poniesie pozwany.

  3. Popieram ograniczenia, uważam wręcz, że jeszcze są za małe.
    WIBOR wynosi od 1,55 do 1,86%, trudno znaleźć lokatę powyżej 2%, obligacje skarbowe max 2,70% (10-letnie), odsetki ustawowe, czyli „karne” = 7%.
    Nie ma żadnego uzasadnienia, by jakikolwiek kredytodawca czy pożyczkodawca miał zarabiać na ludziach kilkanaście czy kilkadziesiąt razy więcej. Ograniczenie wszystkich kosztów powinno wynosić czterokrotność WIBOR 1r – to i tak dużo (=7,44%) i jeśli ktoś twierdzi, że mu się to nie opłaca, to widocznie jest nieudolny i powinien zmienić branżę.
    Pozdrawiam.

    • Uzasadnienie jest takie, że takie oferty są na rynku i są chętni, żeby z nich korzystać. To w zupełności wystarczy. Chcącemu nie dzieje się krzywda.

    • Państwo nie powinno się tym zajmować. Skoro pełnoletni człowiek jest na tyle odpowiedzialny, by wybierać władzę, to dlaczego nie ma kompetencji, by wziąć kredyt? Przecież jest dorosły i odpowiedzialny za swoje czyny.

      • Może dlatego, że często osoby starsze nie są poinformowane o dodatkowych kosztach, lub nie potrafią się wczytać w kruczki ukryte w umowach. I dobrze, że takich ludzi będzie chronić prawo.

  4. Zarabianie na odsetkach – których maksymalną wysokość określają przepisy – w przypadku chwilówek jest praktycznie niemożliwe. Kwoty i okres kredytowania są zbyt male, żeby się to w ogóle opłacało. Przykładowo, pożyczając 1000 zł na – bądźmy bardzo hojni, 3 miesiące (to już nawet nie jest chwilówka), na kodeksowych odsetkach pożyczkodawca zarobi najwyżej, uwaga… około 25 złotych. Taki biznes byłby kompletnie nierentowny, nawet przyjmując ultraoptymistyczne założenie, że wszyscy klienci spłacaliby swoje pożyczki w terminie bez żadnych problemów.

    Rządowa walka z lichwą to po prostu cyrk ku uciesze gawiedzi nieodpowiedzialnych. Pełno jest ludzi, którzy najpierw biorą pożyczki, doskonale znając ich warunki, a następnie mają wielkie pretensje do całego świata, że „aż tyle muszom spłacać!” – tylko nie do siebie. I oni czują się „oszukani”, chociaż biorąc pożyczkę doskonale znali jej warunki.

    „Walka z lichwą” jest po prostu niesłuszna i niesprawiedliwa – tyle na ten temat.

  5. Jak się ktoś sam godzi na warunki pożyczki to nie można potem mieć pretensji… oni na prowizjach zarabiają, odsetki są rzeczywiście niewielkie. Mam teraz w Kredyt OK pożyczkę i ogolnie zadowolony jestem, w banku bym nie dostał, a jak nawet to też by prowizję wzięli.

  6. nie każda pożyczka to lichwa. Mam znajomych, którzy co roku pożyczają na wakacje z vivusa i sobie taką formę chwalą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *