- Bezprawnik -
- Lokowanie produktu -
- Martwimy się ACTA 2, martwimy się TERREG, a na horyzoncie już przeraża CLOUD Act
Martwimy się ACTA 2, martwimy się TERREG, a na horyzoncie już przeraża CLOUD Act
Amerykańska ustawa CLOUD Act jest wynikiem współpracy Republikanów i Demokratów, którzy połączyli siły we wspólnym celu. Chodzi o ułatwienie dostępu amerykańskim organom ścigania do prywatnych danych, mogących stanowić dowody w poważnych przestępstwach — niezależnie od lokalizacji serwerów, także tych na terenie Unii Europejskiej.

Skąd się wzięła ustawa CLOUD Act?
Współcześnie pojęcie cyberprzestępstwa zaciera się z innymi czynami, które kryminalizowane i penalizowane są w ustawach karnych. W zasadzie w każdej sprawie karnej istotny dowód stanowić mogą dane cyfrowe, na przykład w formie zawartości komputerów czy smartfonów. Wiele kluczowych dla wyjaśnienia okoliczności sprawy informacji jest bowiem w sieci.
Kluczowe dowody znajdują się w różnych źródłach, czy to skrzynkach e-mail, czy w treściach rozmów na komunikatorach internetowych. Sęk w tym, że organy ścigania mają bardzo często problem z dostępem do owych danych — jako przykład warto przypomnieć, że dane z Facebooka udostępniane są służbom niechętnie, a sam proces pozyskiwania informacji trwa nierzadko co najmniej kilka miesięcy.
Głównym powodem owej sytuacji jest globalizacja, a także fakt, iż rzadko zdarza się, że serwery z wrażliwymi danymi znajdują się w tym samym państwie, co organ prowadzący postępowanie. W ramach tego rozbicia trzeba również pamiętać o tym, że w dobie cloud computing, czyli przenoszenia danych do chmury, określenie precyzyjnego miejsca, w którym dane de facto się znajdują, jest czasem niemożliwe. Oznacza to, że te same dane mogą podlegać różnym jurysdykcjom przez to, że ich położenie jest niestałe.
A przecież jednym z celów postępowania karnego, w zasadzie w każdym kraju na świecie, jest jak najszybsze wyjaśnienie wszelkich okoliczności sprawy.
CLOUD Act — rozwiązanie niemal idealne
Dotąd międzynarodowa współpraca organów ścigania oparta była na tzw. MLAT, czyli systemie umów bilateralnych. W uproszczeniu oznaczało to konieczność ubiegania się o dane w oparciu o procedurę, która determinowana była przez prawo miejsca fizycznego znajdowania się danych. Najczęściej oznaczało to żmudny proces pozyskiwania dowodów, a wspomniany wcześniej cloud computing znacznie komplikował powodzenie przedsięwzięcia.
Jako że zdecydowana większość największych korporacji, działających na rynku cyfrowym, ma swoje siedziby w USA, to właśnie Stany Zjednoczone rozpoczęły intensywne prace nad wprowadzeniem wygodnego i uniwersalnego rozwiązania prawnego, pozwalającego na uzyskiwanie danych cyfrowych do konkretnych celów, realizowanych przez uprawnione formacje.
Republikanie i Demokraci połączyli siły i z udziałem Departamentu Sprawiedliwości i Białego Domu wprowadzili w życie ustawę Clarifying Lawful Overseas Use Data Act, w skrócie CLOUD. Prezydent USA, Donald Trump, podpisał ją 27 marca 2018 r. Co ciekawe, ustawę poparli najwięksi gracze na rynku cyfrowym, jak Facebook, Apple czy Microsoft.
Jak działa ustawa CLOUD Act?
Przepisy ustawy CLOUD Act pozwalają amerykańskim organom ścigania na dostęp do danych cyfrowych — co ważne — nie tylko przechowywanych na terenie USA, ale także za granicą. Chodzi oczywiście o dane gromadzone przez amerykańskie przedsiębiorstwa, czyli np. wspomniane Apple czy Facebook, którego centra danych znajdują się przecież w wielu miejscach na świecie. Co ważne, ustawę stosuje się jedynie w przypadku przestępstw o największym ciężarze gatunkowym — chodzi tutaj na przykład o terroryzm, czy dziecięcą pornografię, ale nie tylko.
Niewątpliwą korzyścią, która płynie z CLOUD Act, jest możliwość zawierania przez prezydenta USA specjalnych umów w celu szybkiego uzyskania dostępu do danych — podkreślmy — z pominięciem drogi sądowej. Zanim zawarta zostanie taka umowa, konieczne jest sprawdzenie, czy kraj, w którym de facto znajdują się dane, przestrzega reguł praworządności. Ponadto, przedsiębiorstwo, które gromadzi dane, w wypadku niezgodności procedury z prawem miejscowym, może złożyć stosowne zastrzeżenie. Niemniej wszelkie spory rozwiązuje, rzecz jasna, sąd amerykański.
Czy CLOUD Act ma wpływ na bezpieczeństwo naszych danych?
Pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską prowadzone są intensywne rozmowy, mające na celu ratyfikowanie owej umowy, pozwalającej na stosowanie ustawy CLOUD Act na terenie UE, a tym samym — również Polski. Oczywiście przez amerykańskie organy ścigania, bo to do ich użytku uchwalono ów akt prawny.
Niewątpliwie wszelkie regulacje tego typu, pozwalające na swobodny przepływ prywatnych danych — z pominięciem drogi sądowej — rodzą pewien konflikt natury praw człowieka i prawa do prywatności. Trzeba jednak zauważyć, że dane będą pozyskiwane jedynie w związku ze ściganiem najpoważniejszych przestępstw, toteż przeciętny użytkownik internetu nie odczuje bezpośrednio skutków zawarcia ewentualnej umowy, pomiędzy UE a USA.
Użytkownik może jednak skutki ustawy CLOUD Act odczuć pośrednio. Trzeba pamiętać, że wprowadzenie takiego rozwiązania zmusi niektóre przedsiębiorstwa, zajmujące się oferowaniem usług cyfrowych, a w szczególności rozwiązaniami w chmurze, do rozbudowania swojej technologii. W momencie, gdy szybki dostęp do danych cyfrowych będzie prawnie wymagany, wiele przedsiębiorstw będzie musiało wprowadzić odpowiednie rozwiązania techniczne i technologiczne.
Jak wskazuje Michel Paulin, CEO OVH, europejskiego lidera cloud.
Europejczycy nie gęsi…
Smaczku sprawie dodaje fakt istnienia RODO, wprowadzonego w Unii Europejskiej w maju zeszłego roku. Jest to interesujące choćby dlatego, że regulacje obu aktów prawnych w niektórych sytuacjach mogą stać w opozycji.
Restrykcyjne zapisy rozporządzenia RODO koncentrują się na ochronie i gromadzeniu danych osobowych, a także na zarządzaniu nimi (tj. danymi dotyczącymi osób fizycznych) i mają zastosowanie do przedsiębiorstw i organizacji w UE (w tym firm jednoosobowych).
- dodaje Michel Paulin.
Ciekawe rozwiązanie w tej materii proponuje partner artykułu grupa OVH, która – poprzez rozdzielenie spółek i powołanie OVH US – umożliwia wybór miejsca przechowywania danych. To do klienta należy decyzja, w jakiej przestrzeni prawnej życzy sobie, aby były przetwarzane jego dane. Może to być centrum danych OVH w Warszawie, w Kanadzie, ale może być też Vint Hill na Wschodnim Wybrzeżu lub Hillsboro na Zachodnim Wybrzeżu USA, co oznacza także konieczność rejestracji klienta w OVH US.
Podejmowanie korzystnych i świadomych decyzji zależy od znajomości wszystkich faktów, a to ułatwia przejrzystość działań operatora. Zwłaszcza w tak wrażliwej materii, jak dane poufne.
Opracowano na podstawie: dr Paweł Opitek, Clarifying Lawful Overseas Use Data Act – nowy model pozyskiwania danych cyfrowych w sprawach karnych, Brief Programowy Instytutu Kościuszki, Kwiecień 2018 r. Artykuł powstał we współpracy z OVH.
zobacz więcej:
05.05.2026 16:12, Piotr Janus
05.05.2026 15:25, Marcin Szermański
05.05.2026 14:40, Miłosz Magrzyk
05.05.2026 13:51, Piotr Janus
05.05.2026 13:12, Miłosz Magrzyk
05.05.2026 12:26, Piotr Janus
05.05.2026 11:26, Edyta Wara-Wąsowska
05.05.2026 10:37, Miłosz Magrzyk
05.05.2026 10:12, Mariusz Lewandowski
05.05.2026 10:01, Jakub Bilski
05.05.2026 9:04, Edyta Wara-Wąsowska
05.05.2026 8:24, Mateusz Krakowski
05.05.2026 7:44, Mariusz Lewandowski
04.05.2026 15:47, Mateusz Krakowski
04.05.2026 14:56, Aleksandra Smusz
04.05.2026 14:02, Edyta Wara-Wąsowska
04.05.2026 13:19, Marcin Szermański
04.05.2026 12:33, Marcin Szermański

Producent przyznaje, że popsuł zdalnie sprzęt, a Media Expert i tak odrzuca reklamację. Klient walczy o 388 zł
04.05.2026 12:28, Mariusz Lewandowski

Stella McCartney w H&M już 7 maja. Spekulanci handlujący na Allegro zacierają ręce, ale mogą się przeliczyć
04.05.2026 11:45, Aleksandra Smusz
04.05.2026 10:54, Edyta Wara-Wąsowska

Pracują tylko 16 godzin tygodniowo w biurze. Ten zawód ma przywilej, o jakim większość Polaków nie ma pojęcia
04.05.2026 10:04, Aleksandra Smusz
04.05.2026 9:08, Marcin Szermański
04.05.2026 8:33, Edyta Wara-Wąsowska
04.05.2026 7:35, Aleksandra Smusz
04.05.2026 7:06, Aleksandra Smusz

Przypadkowe oddanie butelki nieobjętej systemem kaucyjnym to nie przestępstwo. Gorzej jak zrobisz to specjalnie
03.05.2026 12:44, Rafał Chabasiński
03.05.2026 12:39, Marcin Szermański
























