Gwarancja, rękojmia… Kupując smartfon jesteśmy solidnie zabezpieczeni na wypadek jego awaryjności, ale przecież także i te świadczenia mają swoje – niestety – granice. Jakie i co można wtedy zrobić? 

Do lektury niniejszego wpisu zachęcamy Was w ramach naszej wspólnej akcji reklamowej z GoRepair. Jest to pogwarancyjny serwis, naprawiający smartfony, tablety i laptopy najpopularniejszych marek. Naprawy są realizowane w systemie door-to-door, a wygodne narzędzie dostępne na stronie internetowej, umożliwia łatwe zgłaszanie usterek oraz wybór terminu, w którym kurier ma odebrać urządzenie. Wszystkie usługi, oferowane przez GoRepair są objęte 12-miesięczną gwarancją.

O różnicy między gwarancją a rękojmią pisaliśmy dość rozlegle podczas artykułu na temat laptopów. W telegraficznym skrócie – producent przyznaje gwarancję, jednak nie musi tego robić. To jego dobrowolne świadczenie, którym dodatkowo może zachęcać do zakupu urządzenia. Może się więc w praktyce zdarzyć tak, że gwarancja w ogóle nie jest przyznawana. Nic nie szkodzi, ponieważ jest jeszcze rękojmia. Świadczenie wynikające z mocy ustawy, które (zwykle, choć są wyjątki) trwa dwa lata. Rękojmia obejmuje wady prawne oraz bardziej typowe i częściej spotykane wady fizyczne rzeczy. Nie znaczy jednak, że zawsze możemy z niej skorzystać.

Kiedy sprzedawca nie odpowiada z tytułu rękojmi?

Przede wszystkim sprzedawca może, choć nie musi, wyłączyć swoją odpowiedzialność w toku umów zawieranych pomiędzy przedsiębiorcami. Dlatego motywowana podatkowo pokusa brania smartfona „na firmę” powinna być choć odrobinę pohamowana przez uważną analizę warunków sprzedaży.

Rękojmia nie jest aż taka fajna przy zakupach „na firmę”

Sprzedawca rękojmi wyłączyć w drodze umowy nie musi, ale może. Może ją dodatkowo ograniczyć. Przedsiębiorca ma też bardzo ograniczone pole manewru jeśli chodzi o udowodnienie przyczyn wady rzecz, gdyż w odróżnieniu od sprzedaży konsumenckiej, nie istnieje tutaj domniemanie, że przyczyna awarii tkwiła w wadzie wydanej rzeczy.

Ale i szary, radosny konsument powinien uważać

Przede wszystkim rękojmia po stronie sprzedającego nie występuje, jeżeli kupujący wiedział o istnieniu wady w chwili zawierania umowy. Jeżeli więc kupujemy jakiś wybrakowany towar (łasząc się na przykład na niższą cenę), nie możemy potem reklamować go z tytułu usterki, o której poinformował nas sprzedawca. Ale uwaga, jeśli sprzedawca zaznaczał, że na przykład głośnik w smartfonie nie gra tak, jak należy, to nasza możliwość rękojmi jest ograniczona tylko w tym zakresie. Jeśli popsuje nam się ekran lub bateria – z reklamacją śmiało możemy iść „jak po swoje”.

Problematyczna odpowiedzialność za transport

Jeżeli sprzedawca daje nam prawo wyboru przewoźnika, a zwykle daje, musimy pozostać bardzo czuli w kwestii dostawy. Sprzedawca uwalnia się bowiem wtedy od odpowiedzialności za uszkodzenie w transporcie, poprzez powierzenie przesyłki firmie dostawczej. Jeżeli przesyłka dojdzie uszkodzona, powinniśmy spisać stosowny protokół z kurierem lub w przypadku nieoczywistych uszkodzeń zgłosić przewoźnikowi reklamację w ciągu 7 dni. Dobrze jest tutaj działać w porozumieniu ze sprzedawcą.

Jeśli sami popsujemy, to to też nie jest problem sprzedawcy

Kodeks cywilny w art. 559 nie pozostawia złudzeń:

Sprzedawca jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które istniały w chwili przejścia niebezpieczeństwa na kupującego lub wynikły z przyczyny tkwiącej w rzeczy sprzedanej w tej samej chwili.

O ile bateria świetnie spisuje się przez trzy miesiące i nagle wybucha, śmiało można założyć, że była to przyczyna tkwiąca w rzeczy sprzedanej, wszak baterie nie powinny wybuchać w telefonie, to się prawie nie zdarza. Nieco gorzej będzie w sytuacji, w której reklamować będziemy telefon… potłuczony. Rękojmia nie pomoże nam w kwestii zbitego ekranu (chyba, że uda nam się kogoś przekonać do niepokalanego pęknięcia, gdy smartfon spoczywał na poduszeczce, używany był przez żonę lekarza i tylko w niedziele – nie wróżę tutaj jednak sukcesu).

Jeszcze gorzej, że taki potłuczony telefon może być dla sprzedawcy dobrą wymówką, by nie uznać na przykład wybuchającej baterii czy awarii aparatu – wszak mogliśmy się do tego przyczynić rzucając urządzeniem o glebę.

Rękojmia nie trwa wiecznie

Niestety. Moim zdaniem ustawowe 2 lata rękojmi na elektronikę to z jednej strony sporo, ale z drugiej… mając w pamięci trzydziestoletnie urządzenia, które nadal świetnie pracują w mieszkaniu babci… Ustawodawca gwarantuje 2 lata obowiązywania rękojmi (zakładam, że w tym artykule rozmawiamy o ruchomościach) od dnia wydania rzeczy kupującemu.

Czasem rękojmia może trwać nawet krócej – w przypadku przedsiębiorców lub jeśli konsument kupuje rzecz używaną. W tym drugim wypadku jednak – nie krócej niż 1 rok. Teoretycznie rękojmia może też trwać dłużej, ale to stosunkowo rzadka praktyka. Jeśli jednak sprzedawca obieca – musi spełnić. Zwykle to już gwarant, a więc producent, jest hojniejszy w tego typu świadczeniach. Naczelny Bezprawnika upiera się przy tym, że na plecaki JanSport dają(dawali?) 30 lat gwarancji i nawet miał okazję testować tę obietnicę 5 lat po zakupie. Naprawili suwak z uśmiechem na ustach.

Rękojmia wygasła – co wtedy?

Jeśli nie możemy z wyżej wskazanych powodów skorzystać z uprawnień wynikających z rękojmi, warto jeszcze upewnić się czy nie przysługują nam inne świadczenia. Na przykład gwarancja rozciągnięta na kilka lat, może opłacamy ubezpieczenie u operatora, to w teorii może pomóc nawet na rozbity wyświetlacz. Prawdopodobnie jednak możemy być skazani na naprawdę sprzętu we własnym zakresie.

Nie lubimy naprawiać smartfonów we własnym zakresie, zwłaszcza, że serwisy kojarzą się raczej z wygórowanymi cenami i kiepską obsługą klienta. Jest taki jeden serwis w Warszawie, który w środowisku posiadaczy telefonów jawi się niczym „z piekła rodem”, a niestety jest dość często wybierany przez gwarantów. Na szczęście partner naszego cyklu – firma GoRepair – stara się nieco odczarować wizerunek paskudnych i drogich serwisów naprawczych.

Czytajcie Bezprawnika uważnie, ponieważ jeszcze w marcu wspólnie zorganizujemy dla Was konkurs, w którym będziecie mogli wygrać naprawę swojego smartfona gratis i przy okazji przetestować możliwości serwisu.

Wpis powstał we współpracy z GoRepair