1. Bezprawnik -
  2. Moto -
  3. Stary diesel to nie ekologia, tylko greenwashing. Nawet sprzedawca raportów to przyznaje

Stary diesel to nie ekologia, tylko greenwashing. Nawet sprzedawca raportów to przyznaje

Kupno samochodu z drugiej ręki coraz częściej opakowuje się w zieloną narrację: skoro auto już istnieje, nie trzeba produkować nowego. Prawie połowa Polaków przyznaje, że to ich przekonuje. Kiedy jednak przychodzi do wskazania prawdziwej zalety używanego auta, wygrywa cena. A przy takiej transakcji ekologia jest najmniej istotna. Liczy się to, co da się wyegzekwować od sprzedawcy, gdy po tygodniu zapali się kontrolka silnika.

Mariusz Lewandowski19.10.2026 19:20
Moto

Ekologia jako argument przy zakupie używanego auta

Liczby pochodzą z badania przeprowadzonego na zlecenie CARFAX metodą ankiety internetowej (CAWI) w sierpniu 2026 r. na grupie tysiąca osób, opisanej jako reprezentatywna. Warto od razu dodać kontekst: CARFAX to firma, która zarabia na sprzedaży raportów historii pojazdów, więc temat rynku wtórnego i jego wiarygodności jest dla niej sprawą czysto biznesową. Wyniki są ciekawe, ale czyta się je ze świadomością, kto za nimi stoi.

Według tego sondażu 48 proc. badanych uważa, że ograniczenie potrzeby produkcji nowego samochodu to dobra zachęta do kupna używanego. Tyle deklaracje. Gdy respondenci mieli wskazać główną przewagę rynku wtórnego, ekologię wybrało już tylko 16 proc. Niższą cenę niż w salonie wskazało 64 proc.

Młodzi bardziej „eko”, ale też bardziej liczą pieniądze

Najbardziej zielono myślą najmłodsi. Z danych CARFAX wynika, że w grupie 18-24 lata korzyść środowiskową jako główną zaletę wskazało 32 proc. ankietowanych, wśród osób po 55. roku życia 12 proc. Ta sama grupa młodych najmocniej stawia jednak na cenę: dla 70 proc. z nich to najważniejszy powód. Argument klimatyczny częściej padał też wśród kobiet (52 proc.) niż mężczyzn (43 proc.) i wśród mieszkańców największych miast (55 proc.) niż wsi i małych miejscowości (44 proc.).

Wiek samochodu zmienia wszystko

Sam sprzedawca raportów studzi zresztą entuzjazm. Robert Lewandowski, Business Development Manager CARFAX Polska, zwraca uwagę, że „Zakup trzy- czy pięcioletniego pojazdu hybrydowego zamiast fabrycznie nowego to faktycznie działanie prośrodowiskowe. Jednak usprawiedliwianie zakupu piętnastoletniego diesla chęcią zmniejszenia śladu środowiskowego spowodowanego produkcją nowego auta to w dużej mierze greenwashing”.

Trudno się z tym nie zgodzić. Stary diesel, często po wycięciu filtra DPF, ma niewiele wspólnego z ochroną klimatu. Jest też drugi, bardziej przyziemny problem: takie auto coraz częściej nie wjedzie tam, gdzie jego właściciel chciałby nim jeździć.

Strefy czystego transportu a stary diesel

W Warszawie od 1 stycznia 2026 r. obowiązuje drugi etap strefy czystego transportu. Według obecnych zasad diesel musi spełniać co najmniej normę Euro 5 (w praktyce to auta mniej więcej od rocznika 2009), a za wjazd niespełniającym wymogów samochodem straż miejska może wystawić mandat do 500 zł. Zwolnienia przewidziano m.in. dla mieszkańców, którzy zarejestrowali auto przed 2024 r. i złożyli wniosek, ale zgodnie z harmonogramem ulgi te wygasną w 2028 r., a próg dla diesli zostanie podniesiony. Piętnastoletni diesel kupiony dziś „z troski o planetę” może więc za dwa lata stracić wjazd do centrum stolicy. Kolejne miasta też szykują się do stref, a przepisy w tej sprawie wciąż się zmieniają, o czym pisaliśmy przy okazji tekstu o tym, jakie są nowe zasady dla SCT.

Prawa kupującego używane auto od przedsiębiorcy

Skoro decyduje cena, to warto wiedzieć, co kupujący dostaje w pakiecie z ustawy. Gdy sprzedawcą jest przedsiębiorca (komis, salon z autami używanymi, handlarz prowadzący działalność), a kupującym konsument, zastosowanie ma rozdział 5a ustawy o prawach konsumenta, obowiązujący od 2023 r. Mowa w nim o braku zgodności towaru z umową. Zgodnie z art. 43c sprzedawca odpowiada za niezgodność, która istniała w chwili wydania auta i ujawniła się w ciągu dwóch lat. Przez ten czas działa domniemanie, że wada była od początku, więc to sprzedawca musi wykazać, że jest inaczej. Jeżeli przedsiębiorca podstępnie zataił problem, nie może się zasłaniać upływem terminu.

UOKiK podkreśla, że te przepisy dotyczą wszystkich towarów, także używanych. Oczywiście od piętnastoletniego auta nikt rozsądny nie oczekuje stanu fabrycznego, ale jeśli w ogłoszeniu i umowie stoi „bezwypadkowy” i „przebieg 140 tys. km”, a rzeczywistość wygląda inaczej, to jest to klasyczna niezgodność z umową. Konsument może żądać naprawy albo wymiany, a gdy to nie działa lub wada jest istotna, obniżenia ceny lub odstąpienia od umowy. Szerzej o tym, czym jest rękojmia na samochód używany, pisaliśmy już wcześniej.

Zakup od osoby prywatnej i umowa „na Niemca”

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy po drugiej stronie stoi osoba prywatna. Wtedy w grę wchodzi rękojmia z Kodeksu cywilnego, a art. 558 pozwala stronom ją ograniczyć, a nawet całkiem wyłączyć. Stąd popularna w umowach formułka o tym, że kupujący „zapoznał się ze stanem technicznym pojazdu”. Wyłączenie nie chroni jednak sprzedawcy, który wadę podstępnie zataił. Jak to działa w praktyce, opisywaliśmy w tekście o tym, czym jest rękojmia od osoby prywatnej, a sądy potrafią zasądzać od prywatnych sprzedawców konkretne kwoty, co pokazuje sprawa, w której chodziło o to, czy była to wada ukryta samochodu.

Tu pojawia się ulubiony trik części handlarzy, czyli umowa „na Niemca” albo na innego poprzedniego właściciela. Kupujący płaci człowiekowi z placu, ale na papierze nabywa auto od osoby prywatnej, często mieszkającej za granicą. Efekt jest taki, że traci ochronę konsumencką, jaką dałaby mu umowa z przedsiębiorcą, a ewentualnych roszczeń musiałby dochodzić od kogoś, kogo nigdy nie widział na oczy. Umowa powinna być zawarta z tym, kto faktycznie sprzedaje i bierze pieniądze.

Cofanie licznika to przestępstwo, ale ryzyko i tak ponosi kupujący

Cofanie liczników to przestępstwo z art. 306a Kodeksu karnego, zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Tę samą karę przewidziano dla tego, kto zleca taką „korektę”. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego zaproponowała niedawno uchylenie tego przepisu i ściganie manipulacji przy licznikach na podstawie przepisów o ingerencji w dane informatyczne, ale to na razie tylko projekt.

Ekologiczne hasła ładnie wyglądają w ankietach, natomiast przy zakupie używanego samochodu znacznie bardziej przydaje się wiedza, kto jest stroną umowy, co w niej zapisano i jaki przebieg wpisano do dokumentów.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover