Świąteczny szturm na konta PPK
Dane nie kłamią – w drugim kwartale 2025 roku Polacy wypłacili z PPK ponad 700 milionów złotych. Ale to dopiero początek. Szacuje się, że w drugiej połowie roku kwota była jeszcze wyższa, bo szczyt wypłat przypada na dwa momenty: wakacje i okres przedświąteczny.
Do połowy grudnia, czyli ostatniego możliwego terminu, by pieniądze zdążyły na konto przed Wigilią, wielu pracowników decydowało się na opróżnienie swoich rachunków PPK. Dla jednych to był sposób na sfinansowanie prezentów, dla innych – na pokrycie kosztów świątecznego stołu lub zimowego wyjazdu.
„Zauważam, że przed wakacjami i przed świętami tendencja do wypłat jest bardzo wysoka. PPK cieszy się rosnącym zainteresowaniem, Polacy przekonali się do tego projektu, ale nie wszyscy patrzą na niego jak na program długofalowego oszczędzania" – komentuje Paweł Skotnicki, ekspert gospodarczy i prezes MDRT Polska.
Matematyka, która boli
Wypłata z PPK przed 60. rokiem życia to nie jest darmowy lunch. Owszem, pieniądze trafiają na konto, ale po drodze tracimy:
- wszystkie dopłaty od państwa (wpłata powitalna 250 zł + dopłaty roczne po 240 zł),
- 30% wpłat pracodawcy,
- 19% podatku od zysków kapitałowych (tzw. podatek Belki).
Co to oznacza w praktyce? Jeśli przez rok odkładałeś na PPK i uzbierało się np. 5000 zł, to przy wcześniejszej wypłacie dostaniesz znacznie mniej. Część pieniędzy wraca do systemu, część zabiera fiskus.
„Wypłata PPK na święta to duży błąd finansowy. Ale mamy gotówkę tu i teraz, a to czasem jest priorytetem" – przyznaje Skotnicki.
Lepsza choinka dziś czy godna emerytura za 20 lat?
To pytanie, które powinien sobie zadać każdy, kto sięga po pieniądze z PPK. I odpowiedzi – jak pokazują statystyki – są naprawdę różne.
„Wiele osób nie chce zawracać sobie głowy myśleniem, co będzie za dwie dekady, bo życie jest tu i teraz i trzeba kupować prezenty, jeździć na ferie i żyć pełnią życia" – mówi ekspert.
Problem w tym, że perspektywa niskich emerytur w przyszłości jest bardzo realna. Już teraz prawie 10% świadczeń wypłacanych przez ZUS to tzw. emerytury groszowe – niższe od minimalnej. A prognozy mówią, że będzie jeszcze gorzej.
PPK miało być jednym z narzędzi ratujących przyszłych emerytów przed biedą. Tyle że trudno budować kapitał, gdy co roku przed świętami i wakacjami konto jest opróżniane do zera.
Czy blokada wypłat ma sens?
Wśród ekspertów trwa dyskusja, czy możliwość wcześniejszych wypłat z PPK nie wypacza całkowicie idei programu. Jedni uważają, że to patologia – oszczędzanie emerytalne, z którego można w każdej chwili wyciągnąć pieniądze na prezenty, nie ma sensu.
Drudzy wskazują na polski kontekst. Polacy mają głęboko zakorzeniony brak zaufania do systemu emerytalnego. Pamiętamy OFE i „skok na kasę". Gdyby PPK było całkowicie zablokowane do 60. roku życia, prawdopodobnie większość pracowników by się z niego wypisała.
„PPK to ciekawy projekt, który zderzył się najpierw ze ścianą braku zaufania, a potem powoli wypracowywał sobie akceptację. Każda dynamiczna zmiana, jak rezygnacja z możliwości wypłat przed czasem, spowodowałaby weryfikację społecznego zaufania do projektu" – przestrzega Skotnicki.
Edukacja finansowa – jedyne wyjście?
Eksperci są zgodni w jednym: kluczem jest edukacja. Polacy muszą zrozumieć, że zyski z PPK w długim terminie są naprawdę atrakcyjne, a wcześniejsza wypłata to strzał w kolano.
„Konieczna jest szeroka edukacja na temat finansów, emerytur i tego, że realna wartość świadczeń emerytalnych w przyszłości jest naprawdę bardzo niska" – apeluje Skotnicki.
Tymczasem dane pokazują, że świadomość rośnie bardzo powoli. Owszem, liczba uczestników PPK systematycznie się zwiększa – co miesiąc do programu przystępuje niemal 30 tys. osób. Problem w tym, że spora część z nich traktuje to nie jako oszczędzanie na emeryturę, a jako dodatkową skarbonkę na sezonowe wydatki.
Co z tą emeryturą?
Paradoks polega na tym, że świąteczne wypłaty z PPK to często wyraz realnych problemów finansowych. Wielu Polaków po prostu nie stać na prezenty czy wyjazd bez sięgania po te pieniądze.
Ale to błędne koło. Wydając dziś oszczędności emerytalne, pogłębiamy problem, który uderzy w nas za 20-30 lat. Wtedy będziemy żałować każdej złotówki wyciągniętej z PPK na świąteczne zakupy w 2025 roku.
Jak mówi ekspert: „To przykre, że ludzie muszą konsumować kapitał emerytalny. Wydawanie pieniędzy na święta może się wydawać słuszne, ale będzie bardzo złe w skutkach."
Święta 2025 już za nami. Rachunki PPK wielu Polaków świecą pustkami. Za rok – jeśli nic się nie zmieni – historia się powtórzy.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj