1. Home -
  2. Państwo -
  3. Wojsko Polskie to chaos do potęgi n-tej. Nie mogą się nawet dogadać, czy wysłać żołnierzy na warty

Wojsko Polskie to chaos do potęgi n-tej. Nie mogą się nawet dogadać, czy wysłać żołnierzy na warty

Każdy pewnie ma w pobliżu jakąś jednostkę wojskową. Warto się przejść i zobaczyć, kto stoi na warcie. Zazwyczaj nie jest to nawet żołnierz, a zwykły ochroniarz. Niby władze chcą, by warta wojskowa wróciła, ale nawet tego nie są w stanie przeprowadzić. Jeśli z taką operacją polska armia sobie nie radzi, to ciekawe czy nas obroni przed agresorem.

Jerzy Wilczek17.08.2018 16:29
Państwo

Cywilni ochroniarze zaczęli się pojawiać na wartach po zakończeniu poboru do zasadniczej służby wojskowej. Argument był taki, że żołnierz ma ćwiczyć na poligonie, a nie stać w budce strażniczej. To można by co najwyżej zlecić poborowego, a tych już nie ma u nas od dekady.

Cywilni ochroniarze jednak nie podobali się rządowi PiS. No bo jak to, skoro władza tak czci żołnierzy, a jednostek pilnują zwykli ochroniarze, niczym w supermarkecie? W rozmowie z money.pl anonimowy pracownik biura prasowego MON powiedział, że ochroniarze mają znikać z jednostek. Szczegółów nie ujawnił, ale powiedział, że "jest taka tendencja" i odesłał do Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.

Co na to DGRSZ (ech, te wojskowe, skomplikowane nazwy i ich skróty...)? Rzecznik dowództwa mówi, że o planach Ministerstwa Obrony nic nie wie. Słowem: MON swoje, wojsko swoje.

Warta wojskowa wróci czy nie? Dobre pytanie

To, czy warta wojskowa wróci to w sumie nie jest tu najważniejsza sprawa. Pewnie lepiej by było, gdyby to jednak mundurowi ochraniali tak ważne dla naszego bezpieczeństwa placówki, a nie cywile, którzy mogą mieć raz dyżur w jednostce, raz w supermarkecie, a raz w dyskotece. Ale to, co najbardziej szokuje, to chyba chaos w armii, który doskonale pokazuje ta sprawa.

Bo z jednej strony MON mówi, że cywilna ochrona sukcesywnie ma znikać z jednostek, ale wojsko, które podlega pod MON zupełnie nie wie nic o takich wytycznych. Chaos totalny. Ciekawe jest też to, że pracownik biura prasowego MON wypowiada się anonimowo. Otóż od czasów Macierewicza resort nie ma swojego rzecznika, a media wielokrotnie informowały, że pracownicy MON-owego biura PR wolą być anonimowi, bo uważają, że mogą mieć w przyszłości problemy przez pracę dla resortu.

I jak na tacy widać, że z naszym wojskiem jest coś nie tak. Z jednej strony armia nie może się dogadać z MON (czy raczej MON z armią) w dość banalnej przecież sprawie, z drugiej - instytucje, które odpowiadają za nasze bezpieczeństwo, nie mogą nawet znaleźć ludzi, którzy by się wypowiadali pod nazwiskiem dla prasy.

W tym kontekście przestaje szokować to, że Polska od dłuższego czasu nie potrafi kupić w miarę nowoczesnych helikopterów, o nowych statkach dla Marynarki Wojennej już nawet nie wspominając. Nasza armia i jej cywilne zwierzchnictwo nie radzą sobie z ustaleniem, kto powinien być na warcie i z obsługą dziennikarzy, więc co dopiero tu mówić o kupowaniu sprzętu. Czujecie się bezpiecznie, mając świadomość, że taka armia pilnuje naszych granic?

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi