- Home -
- Edukacja -
- Nie, piątkowi uczniowie nie zawsze będą pracować u trójkowych. To mit
Nie, piątkowi uczniowie nie zawsze będą pracować u trójkowych. To mit
Internet uwielbia uproszczenia. Szczególnie te odwracające znany porządek i dające nadzieję osobom niemieszczącym się w szkolnych schematach. Teza, że przeciętni uczniowie częściej odnoszą sukces niż prymusi, jest wygodna i chwytliwa. Ale wcale nie jest tak zero-jedynkowa, jak można by wywnioskować z książki „Dlaczego piątkowi uczniowie pracują dla trójkowych, a czwórkowi zostają urzędnikami?" Roberta Kiyosakiego.

Piątkowi uczniowie pracują u trójkowych – skąd się bierze ten mit?
Mechanizm powielania założenia, zgodnie z którym piątkowi uczniowie pracują u trójkowych, jest dobrze znany – pojedyncze historie sukcesu urastają do rangi uniwersalnych praw. Tyle że dochodzi tu do klasycznego błędu poznawczego. Zapamiętujemy wyłącznie pasujące, wygodne przykłady, ignorując przy okazji resztę. Tymczasem rzeczywistość zawodowo-finansowa jest o wiele bardziej złożona i nie daje się zamknąć w jednym zdaniu.
Brak kwalifikacji oznacza zazwyczaj cięższą pracę i niższe zarobki
Wielu ludzi powtarza popularną tezę wywodzącą się z książki Kiyosakiego, że uczniowie z piątkami w dzienniku będą pracować dla tych z trójkami, sugerując, że słabsze oceny w szkole przekładają się na większy sukces zawodowy. Podobnie jak mówi się, że pierwsza ławka jest dla najlepszych uczniów.
W rzeczywistości nie istnieją wiarygodne badania, które jednoznacznie potwierdzałyby taki związek. Nawet jeśli zaobserwujemy pewną korelację, nie oznacza to automatycznie, że słabsze oceny są przyczyną późniejszej przedsiębiorczości. Obserwacje są generalizowane i sprowadzane do prostych schematów: „trójkowi są przedsiębiorczy, piątkowi sumienni i posłuszni, ale niekoniecznie kreatywni i sprytni (co pomaga w biznesie), natomiast czwórkowi zachowawczy".
Gdy odrzucimy marketingowe narracje motywacyjne, obraz zaczyna się porządkować. Na rynku pracy widać zależność między poziomem wykształcenia a zarobkami. Analizy obejmujące setki tysięcy pracowników pokazują, że najlepiej płatne zawody – jak lekarz, programista czy pilot – wymagają specjalistycznej wiedzy i wieloletniego kształcenia.
Wśród najniżej opłacanych zawodów dominują te niewymagające wysokich kwalifikacji – wynagrodzenia na poziomie najniższej krajowej nie należą tutaj do rzadkości. Warto wiedzieć, że w tych zawodach zarabia się najgorzej, gdzie pensje ledwo przekraczają ustawowe minimum. I nie jest to kwestia ambicji czy odwagi, lecz struktury rynku. Kompetencje specjalistyczne są po prostu wyżej wyceniane. Poza tym edukacja zwiększa nie tylko potencjał zarobkowy, ale też stabilność zatrudnienia.
Czy biznes to domena szkolnych buntowników?
Popularna narracja sugeruje, że biznes to domena buntowników i szkolnych outsiderów. Z raportu EFL „Wykształcenie czy doświadczenie? Co pomaga w biznesie. Pod lupą" wynika, że 42 proc. osób zarządzających małymi i średnimi firmami nie ma wykształcenia wyższego.
Tylko 22 proc. właścicieli małych biznesów uważa wykształcenie wyższe za przydatne w biznesie, ale już w średnich firmach za wykształceniem opowiada się aż 92 proc. Blisko 70 proc. właścicieli firm MŚP w Polsce deklaruje zgodność wykształcenia z profilem prowadzonego biznesu. Osoby z wykształceniem podstawowym stanowią marginalny odsetek – warto przy tym pamiętać, że to, jakie kierunki studenci kończą, nie zawsze pokrywa się z tym, czego rynek pracy faktycznie potrzebuje.
Przedsiębiorczość nie jest więc absolutną alternatywą dla edukacji, lecz często jej naturalnym rozwinięciem. Wiedza ekonomiczna, prawna czy techniczna nie gwarantują sukcesu, ale bywają przydatne.
Cechy sprzyjające samodzielności zawodowej
Zaletą zwolenników tezy o „trójkowych szefach" jest wskazywanie na cechy mogące sprzyjać samodzielności: krytyczne myślenie bądź gotowość do podejmowania ryzyka. Osoby te często uczą się na własną rękę i rozwijają umiejętności w obszarach, których system szkolny nie premiuje. Według entuzjastów to właśnie zdolności praktyczne i umiejętność szybkiej adaptacji bywają bardziej przydatne w życiu zawodowym niż świadectwo z czerwonym paskiem.
Prymusi kontra przeciętniacy – mit internetowych uproszczeń
Problematyczne w internetowych uproszczeniach jest tworzenie fałszywych alternatyw. Albo jesteś prymusem i „pracujesz dla innych", albo przeciętnym uczniem i „tworzysz imperium". Tymczasem rzeczywistość nie działa w tak uproszczonej wersji. Dzisiaj nawet doktorat miał być przepustką do kariery, a rekruterzy mówią „za dużo wie" – co pokazuje, że sam tytuł naukowy nie załatwia sprawy.
Sukces zawodowy ma wiele definicji. Dla jednych oznacza wysokie zarobki, a dla innych stabilizację. Oceny szkolne nie są wyrokiem i tylko niewielki odsetek przedsiębiorstw osiąga spektakularny sukces – każdego roku zamykają się firmy w Polsce liczone w setkach tysięcy. W tym kontekście przedstawianie przedsiębiorczości jako w miarę łatwej drogi „dla słabszych uczniów" jest nie tyle skrótem myślowym, co wprowadzaniem w błąd. Jednocześnie warto zrozumieć, że szkoła nie jest idealna i jako uproszczony model nagradza pewne cechy, lecz inne pomija.
Oceny szkolne nie decydują o przyszłości – ale edukacja ma znaczenie
Nauka nie gwarantuje sukcesu, ale też nie stoi mu na drodze. Jak pokazują dane dotyczące zarobków absolwentów, wykształcenie wciąż przekłada się na wyższe wynagrodzenie na starcie kariery. Z kolei brak dobrych ocen nie przekreśla szans, ale też ich automatycznie nie podnosi. Ostatecznie to nie świadectwo decyduje o przyszłości, lecz to, co człowiek zrobi z wiedzą, doświadczeniem i możliwościami napotkanymi w kolejnych latach życia.
zobacz więcej:
02.04.2026 8:34, Marcin Szermański
02.04.2026 7:45, Rafał Chabasiński
02.04.2026 7:04, Miłosz Magrzyk
01.04.2026 18:14, Rafał Chabasiński
01.04.2026 17:29, Piotr Janus
01.04.2026 16:46, Marcin Szermański
01.04.2026 16:01, Rafał Chabasiński
01.04.2026 15:12, Rafał Chabasiński
01.04.2026 13:44, Marcin Szermański
01.04.2026 12:56, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 11:29, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 10:00, Marcin Szermański
01.04.2026 9:12, Edyta Wara-Wąsowska
01.04.2026 8:32, Aleksandra Smusz
01.04.2026 7:43, Rafał Chabasiński
01.04.2026 7:06, Rafał Chabasiński

Złoto po 5100 dolarów, benzyna po 10 złotych. Różne są scenariusze zakończenia konfliktu w Zatoce Perskiej
31.03.2026 17:56, Filip Dąbrowski
31.03.2026 16:29, Rafał Chabasiński
31.03.2026 15:41, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:52, Mateusz Krakowski
31.03.2026 14:01, Rafał Chabasiński
31.03.2026 13:15, Aleksandra Smusz
31.03.2026 12:28, Edyta Wara-Wąsowska
31.03.2026 11:46, Miłosz Magrzyk
31.03.2026 11:05, Marcin Szermański
31.03.2026 10:13, Edyta Wara-Wąsowska




























