- Home -
- Środowisko -
- Ikea chce zwalczać wyrzucanie mebli i umożliwić klientom ich oddawanie w zamian za bon. Ale to właśnie ona sprawiła, że wysypiska zapełniły się meblami
Ikea chce zwalczać wyrzucanie mebli i umożliwić klientom ich oddawanie w zamian za bon. Ale to właśnie ona sprawiła, że wysypiska zapełniły się meblami
W dzisiejszym świecie wyrzucanie mebli może być poważnym problemem dla jednego ze światowych liderów w ich produkcji i sprzedaży. Ikea stara się być "eko", jednak sama wcześniej wypromowała model, w którym konsument po prostu pozbywa się starych mebli, by kupić sobie nowe.

Dotychczasowy model biznesowy Ikei sprawił, że wysypiska śmieci zapełniły się niechcianymi meblami
Ikea chce ograniczyć wyrzucanie mebli przez swoich klientów. Wszystko w trosce o ochronę środowiska naturalnego. Wyrób mebli w skali globalnej pochłania ogromne ilości drewna, co oznacza konieczność wycięcia mnóstwa drzew. Problem dotyczy przede wszystkim tanich, relatywnie szybko zużywających się mebli. Takich, które można bez większego żalu wyrzucić na śmietnik i kupić sobie nowe. Czyli takich, jak z Ikei.
Jak podaje Business Insider, w Stanach Zjednoczonych zaobserwowano bardzo ciekawe zjawisko. Liczba mebli trafiających na tamtejsze wysypiska śmieci podwoiła się w ciągu ostatnich 35 lat. Dokładnie od 35 lat na tamtejszym rynku funkcjonuje Ikea. Nie bez powodu.
Firma ma spory udział w wypromowaniu wśród konsumentów modelu, w którym mebel był w zasadzie produktem jednorazowym. Wręcz aktywnie zachęcała swoich klientów do kupowania nowych mebli, jeśli stare im się znudzą, albo się zużyją. A produkty z płyty wiórowej, surowca spopularyzowanego w dużej mierze przez Ikeę, są mniej trwałe od tych wykonanych z litego drewna.
Ikea planuje dać swoim klientom możliwość oddania starych i zakupu odnowionych mebli
Czasy jednak się zmieniają, rośnie świadomość ekologiczna poszczególnych społeczeństw a Ikea chciałaby sprawiać wrażenie korporacji przyjaznej dla środowiska naturalnego. Docelowo zamierza produkować swoje meble w całości z przetworzonego drewna, lub surowców odnawialnych. Firma zobowiązała się, że do 2030 r. wprowadzi do swojej działalności gospodarkę w obiegu zamkniętym.
Ikea eksperymentuje obecnie z odkupem i odsprzedaży mebli wyprodukowanych przez firmę. Klienci za towar w stanie nienaruszonym otrzymują bon o wartości 50 proc. jego pierwotnej ceny. Takie z drobnymi śladami użytkowania, na przykład drobnymi rysami, wart jest 40 proc., a wyraźnie zużyty 30 proc. tego, ile za niego zapłacono.
Te, które da się poddać naprawie i renowacji, trafiają następnie z powrotem na sprzedaż. W 2020 r. Ikea otworzyła swój pierwszy sklep sprzedający odnowione meble z drugiej ręki. Pozostałe poddaje się recyklingowi albo przekazuje na cele charytatywne.
Sieć planuje w każdym swoim sklepie wydzielić miejsce, w którym klienci mogliby oddać lub kupić tego typu mebel. Program działa od jakiegoś czasu w 30 państwach na świecie. Równocześnie w Holandii, Szwecji i Szwajcarii wprowadzono możliwość długoterminowego wynajmu mebli. Do tego uruchamia także sprzedaż części zamiennych do mebli swojej produkcji.
Wyrzucanie mebli przez klientów to jedynie część niekorzystnego oddziaływania Ikei na środowisko naturalne
Ikea najwyraźniej potraktowała wyrzucanie mebli przez klientów poważnie. Pytanie jednak, jak tego typu działania przekładają się na jej rzeczywisty wpływ na środowisko naturalne? Nie da się ukryć, że ślad klimatyczny Ikei jest pokaźny. Nie da się tworzyć drewnianych mebli bez wycinania drzew. Dlatego deklaracja o przejściu w całości na surowce odnawialne i przetworzone stanowi wręcz rewolucję. O ile Ikea dotrwa w tym postanowieniu, a chęć zmiany jest szczera.
W dzisiejszych czasach wielu gigantów poszczególnych branż gospodarki stara się przedstawić swoją działalność jako przyjazną środowisku. Niestety, bardzo często sprowadza się to do zagrywek PRowych i pozorowanych działań. Zjawisko to nazywa się "greenwashingiem".
Ikei zaś dość często zdarzają się tego typu działania - od lamp z niewymienialną żarówką oznaczonych jako "Lepsze dla ciebie + dla planety", po nie do końca jasne pochodzenie drewna kupowanego przez firmę w Rosji i na Ukrainie. Dlatego warto do deklaracji korporacji podejść co najmniej ze zdrowym sceptycyzmem i poczekać na konkretne rezultaty zapowiadanych zmian. 2030 to wbrew pozorom dość nieodległy termin.
zobacz więcej:

Minister Żurek nie pójdzie do sądu w sprawie pieszej, która śmiała wejść na pasy. Nie wiem czemu robi z tego akt heroizmu
27.02.2026 16:03, Jakub Kralka
27.02.2026 15:27, Marcin Szermański
27.02.2026 14:45, Rafał Chabasiński
27.02.2026 13:19, Marek Śmigielski

Zastrzegłeś PESEL w mObywatelu? Jeśli zechcesz wypłacić z banku więcej niż ta kwota, zablokują cię na 12 godzin
27.02.2026 12:09, Aleksandra Smusz
27.02.2026 11:32, Mateusz Krakowski
27.02.2026 10:47, Edyta Wara-Wąsowska
27.02.2026 10:13, Mateusz Krakowski
27.02.2026 9:32, Piotr Janus
27.02.2026 8:51, Marcin Szermański
27.02.2026 8:17, Marek Śmigielski
27.02.2026 7:36, Rafał Chabasiński
27.02.2026 7:02, Marek Śmigielski
26.02.2026 16:03, Miłosz Magrzyk
26.02.2026 15:19, Marcin Szermański
26.02.2026 14:34, Jakub Bilski
26.02.2026 13:51, Marek Śmigielski
26.02.2026 13:13, Mateusz Krakowski
26.02.2026 12:27, Edyta Wara-Wąsowska
26.02.2026 11:18, Edyta Wara-Wąsowska
26.02.2026 10:40, Edyta Wara-Wąsowska
26.02.2026 10:01, Marek Śmigielski
26.02.2026 9:23, Jerzy Wilczek
26.02.2026 8:42, Rafał Chabasiński
26.02.2026 8:04, Rafał Chabasiński



























