1. Home -
  2. Transport -
  3. Przygotujmy się na wzrost cen wycieczek. I to niezależnie od kierunku

Przygotujmy się na wzrost cen wycieczek. I to niezależnie od kierunku

Część turystów już teraz ma duży problem z zaplanowaniem tegorocznego urlopu. Trudności dotyczą przede wszystkim osób, które wybierają się do Azji lub zamierzają lecieć na południe Europy. Podróżni alarmują, że koszty wyjazdów rosną z dnia na dzień, a tanie oferty szybko znikają z systemów rezerwacyjnych. Kogo w szczególności dotyka ta sytuacja? Zmiany w cennikach odczują niemal wszyscy planujący zagraniczny wypoczynek.

Paliwo w górę, bilety też. Wzrost cen wycieczek już jest faktem

Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna", bezpośrednią przyczyną wzrostu cen wycieczek jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Konflikt zbrojny w Iranie od razu przełożył się na giełdowe notowania ropy naftowej.

Wyższa cena surowca oznacza znacznie droższe paliwo lotnicze. Przewoźnicy nie mają możliwości, by wziąć te rosnące koszty wyłącznie na siebie. Wzrost cen bardzo szybko odczują pasażerowie kupujący bilety oraz klienci biur podróży rezerwujący wycieczki. Tanie loty się po prostu skończyły – ceny paliwa od lat pchają bilety w górę, a obecna sytuacja geopolityczna tylko to pogłębia.

Co ważne, nawet jeśli działania wojenne potrwają stosunkowo krótko, finansowe skutki dla naszych portfeli zostaną z nami na dłużej. Bez względu na czas trwania wojny, wakacyjne wyjazdy po prostu zdrożeją.

Kto straci najwięcej? Narzekać mogą nie tylko turyści

Ostatnie lata to czas ogromnego rozwoju linii lotniczych z Bliskiego Wschodu. Firmy takie jak Emirates, Qatar Airways, Etihad czy Air Arabia zbudowały na swoich lotniskach wielkie węzły przesiadkowe. Porty lotnicze w Dubaju, w Doha, Abu Zabi czy Rijadzie stały się głównym miejscem transferu dla setek tysięcy turystów lecących z Europy w stronę Azji. Ten model biznesowy mocno się rozwijał, a sprzyjało mu m.in. wcześniejsze zamknięcie przestrzeni powietrznej nad ogarniętą wojną Ukrainą.

Teraz jednak sytuacja się zmieniła. Bezpośrednia bliskość konfliktu zbrojnego skutecznie odstrasza pasażerów. Szef linii Ryanair, Michael O'Leary, podczas wtorkowej konferencji w Warszawie podkreślił to niezwykle wyraźnie. Zaznaczył, że nawet bardzo szybkie zakończenie wojny w Iranie nie zmieni faktu, że przez wiele kolejnych tygodni będziemy obserwować spadek zainteresowania podróżami w rejon Zatoki Perskiej. Turyści po prostu boją się tam latać. Jeśli konflikt będzie się przeciągał, konsekwencje dla turystyki i lotnictwa będą jeszcze poważniejsze.

Europa znowu w cenie, ale za większe pieniądze

Turyści masowo rezygnują z lotów na wschód; szukają też coraz częściej innej, bezpiecznej alternatywy. Co to oznacza w praktyce dla przeciętnego pasażera? Ekspert portalu Fly4free, Mariusz Piotrowski, cytowany przez „DGP", wskazuje, że mocno wzrośnie zainteresowanie lotami w obrębie samego Starego Kontynentu.

To prowadzi do prostego wniosku. Skoro znacznie więcej osób zdecyduje się spędzić urlop w Hiszpanii, we Włoszech czy w Grecji, popyt szybko przebije podaż. Ograniczona liczba samolotów na europejskich trasach sprawi, że ceny biletów oraz gotowych pakietów wakacyjnych pójdą odczuwalnie w górę. Dokładna skala tych podwyżek nie jest jeszcze do końca znana, ale eksperci są zgodni, że tanie latanie po Europie w tym sezonie będzie sporym wyzwaniem.

Kto zyska na obecnej sytuacji?

Choć wydaje się, że traci cała branża, na rynku są też tacy, którzy zyskają. Według Piotrowskiego, paradoksalnie beneficjentem tej sytuacji mogą okazać się chińskie linie lotnicze. W przeciwieństwie do przewoźników z Europy, wciąż mogą one swobodnie korzystać z rosyjskiej przestrzeni powietrznej. Dzięki temu omijają zapalny rejon na Bliskim Wschodzie najkrótszą i najtańszą trasą.

Drugą grupą wygranych są te linie lotnicze, które odpowiednio wcześnie zabezpieczyły sobie stałe ceny paliwa. Przewoźnicy, którzy mają zamówione duże ilości nafty lotniczej po z góry ustalonej, niższej cenie, są w dużo lepszej sytuacji rynkowej. Mariusz Piotrowski wskazuje tu bezpośrednio na linie Ryanair. Takie firmy są znacznie mniej narażone na nagłe skoki cen ropy, co pozwala im utrzymać nieco bardziej przewidywalne cenniki w porównaniu do konkurencji. Wyjeżdżając z biurem podróży też warto zachować czujność – zmiany hoteli, obniżony standard i brak informacji to częste problemy nawet poza sytuacjami kryzysowymi.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi