- Home -
- Zakupy -
- Liczba Żabek w Polsce zaczyna wymykać się spod kontroli. W Poznaniu przekroczono granice absurdu
Liczba Żabek w Polsce zaczyna wymykać się spod kontroli. W Poznaniu przekroczono granice absurdu
Polska to kraj Żabek – myślę, że bez problemu mogę wygłosić takie stwierdzenie, gdyż jedną z pierwszych rzeczy, jaką ujrzy każdy obcokrajowiec, przybywający do naszego kraju, jest sklep z zielonym płazem w nazwie. Nie jest również tajemnicą, że liczba Żabek w Polsce chyba wymknęła się spod kontroli. Można to zaobserwować choćby na dworcu Poznań Główny.

Na dworcu Poznań Główny są dwa sklepy Żabka oddalone od siebie o 20 metrów
Tak, nie przecierajcie ekranów ze zdziwienia. W Polsce doszło już do tego, że Żabki są stawiane praktycznie obok siebie i jakoś nikt nie wyczuwa w tym ani krzty absurdu i bezsensowności.
Jak donosi portal epoznan.pl, na dworcu Poznań Główny są dwie Żabki, umiejscowione praktycznie jedna przy drugiej. Co jeszcze ciekawsze, są to najbliżej siebie umiejscowione Żabki w Polsce. Stolica Wielkopolski może się pochwalić jednak także drugą parą takich sklepów Żabka, które są umiejscowione w innym rejonie miasta.
Co ciekawe, przedstawiciele sieci Żabka są bardzo zadowoleni z takiego umiejscowienia sklepów w Poznaniu. Ich zdaniem przyczynia się on do rozwoju lokalnego biznesu i jest odpowiedzią na zróżnicowane wymagania klientów.
To jednak nie wszystko – przedstawiciele sieci informują na łamach epoznan.pl, że takie umiejscowienie Żabek jest jak najbardziej logiczne, a za ich rozmieszczenie odpowiedzialna jest – a jakże – sztuczna inteligencja. Dzięki niej badane są potrzeby klientów, a rezultaty są widoczne oczywiście w wielu miejscach kraju, gdzie idąc ulica, mijamy kilka Żabek i nawet nas to niespecjalnie dziwi.
Ja rozumiem, że Żabka to sieć, która się rozwija. Jednak czasami przybiera to kuriozalny wymiar
Być może przedstawiciele Żabki wiedzą coś, czego my nie wiemy i dwa sklepy obok siebie mają rację bytu – nie wnikam w to. Jednak na pierwszy rzut oka widać, że coś tutaj jest nie tak, gdyż nie widziałem jeszcze innych sklepów (być może niedostatecznie dobrze się przyglądałem), które prowadziłyby tego typu politykę rozmieszczania punktów sprzedażowych.
Wręcz przeciwnie, często mówi się o tym, że dwa sklepy tej samej sieci, umieszczone obok siebie, wyzwalają zjawisko wzajemnego kanibalizowania i odbierania sobie klientów. Powoduje to m.in. mniejszy obrót każdego ze sklepów i w efekcie ich gorszą rentowność. Jeżeli jednak Żabka działa w ten sposób, oznacza to, że albo przerzuca konsekwencje takiego działania na franczyzobiorców, albo uskutecznia w ten sposób metodę zajmowania dobrych lokalizacji, ignorując przy tym fakt, że sklepy te mogą mieć niższe zyski.
Naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć, w jaki sposób się to, mówiąc kolokwialnie, „spina”, ale może po prostu jestem niedoedukowany w kwestii strategii marketingowej Żabki.
Nie mówiąc już o tym, że brak w tym wszystkim najzwyklejszej w świecie logiki urbanistycznej, gdyż dwa te same sklepy obok siebie po prostu wyglądają głupio, pomimo że sieć może uważać, że wszystko jest z nimi w porządku.
Moim zdaniem tego typu ekspansja Żabki wkracza w swego rodzaju autoparodię, w której gwałtowny rozwój nie służy już równomiernemu zaspokojeniu potrzeb klientów, ale jest napędzany przez niepohamowaną chęć stawiania sklepów gdzie popadnie, ignorując przy tym jakikolwiek ład przestrzenny.
10.03.2026 22:18, Filip Dąbrowski
10.03.2026 21:10, Mateusz Krakowski
10.03.2026 18:35, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 15:53, Rafał Chabasiński
10.03.2026 15:41, Rafał Chabasiński
10.03.2026 13:59, Miłosz Magrzyk
10.03.2026 12:50, Marcin Szermański
10.03.2026 12:46, Aleksandra Smusz

Kilka centymetrów różnicy w szynach decyduje o miliardach euro. Tak działa najważniejszy punkt na mapie Polski, o którym nie słyszałeś
10.03.2026 11:15, Piotr Janus
10.03.2026 9:08, Jakub Bilski
10.03.2026 8:34, Piotr Janus
10.03.2026 7:46, Aleksandra Smusz
10.03.2026 7:20, Mateusz Krakowski
10.03.2026 6:15, Aleksandra Smusz
09.03.2026 17:33, Joanna Świba

Bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd. Termin mija lada dzień
09.03.2026 16:14, Jerzy Wilczek
09.03.2026 13:33, Aleksandra Smusz
09.03.2026 13:26, Marcin Szermański
09.03.2026 8:14, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 7:22, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 6:39, Mateusz Krakowski
08.03.2026 15:08, Mateusz Krakowski

Na siłowni ukradli mi kurtkę i telefon. Wywalczyłam odszkodowanie, choć klub twierdził, że „nie odpowiada"
08.03.2026 14:32, Aleksandra Smusz
08.03.2026 13:25, Aleksandra Smusz
08.03.2026 12:16, Miłosz Magrzyk
08.03.2026 11:22, Jerzy Wilczek


























