Odzyskiwanie długów w Polsce stało się jeszcze trudniejsze niż do tej pory. Podpisana właśnie przez Prezydenta Andrzeja Dudę tarcza antykryzysowa 3.0 wprowadza kolejne utrudnienia dla wierzycieli, którzy próbują odzyskać pieniądze od niesolidnych dłużników. Ustawa zawiera nie tylko zapowiadane już od wielu miesięcy pomysły Ministerstwa Sprawiedliwości, których celem jest walka z lichwą. W toku prac legislacyjnych dosłownie rzutem na taśmę do ustawy dodano zakaz licytacji nieruchomości.
Ministerstwo Sprawiedliwości od kilku miesięcy próbowało uchwalić dodatkowy wentyl bezpieczeństwa w egzekucji z nieruchomości. Nowelizacja zakładała wprowadzenie progu kwoty zadłużenia, od której wierzyciel mógłby domagać się sprzedania nieruchomości przez komornika i odzyskania w ten sposób pieniędzy. Do tej pory, teoretycznie, przepisy pozwalały na wyznaczenie licytacji nawet w przypadku relatywnie niewielkiego zadłużenia. W praktyce jednak ten rodzaj egzekucji jest bardzo czasochłonny i długotrwały, a tym samym nieopłacalny przy dochodzeniu niskich kwot. Samo zajęcie nieruchomości na wniosek wierzyciela powinno działać motywująco dla niesolidnego dłużnika. Nie wiem, czy jest coś bardziej motywującego do spłaty zadłużenia niż wizja utraty dachu nad głową.
Zakaz licytacji nieruchomości podczas epidemii
Po kilku wcześniejszych nieudanych próbach przeforsowania tej zmiany, Ministerstwo Sprawiedliwości ostatecznie doprowadziło do uchwalenia tych przepisów w ramach kolejnej tarczy antykryzysowej. Znowelizowany artykuł 952 kodeksu postępowania cywilnego brzmi następująco:
Sprawdź polecane oferty
RRSO 21,36%
W praktyce to oznacza, że jeżeli jedynym majątkiem dłużnika jest mieszkanie o wartości 500 tysięcy złotych, wierzyciele nie mogą domagać się sprzedaży nieruchomości, jeżeli domagają się kwoty niższej niż 25 tysięcy złotych.
W toku prac nad ostatecznym kształtem trzeciej tarczy antykryzysowej niespodziewaną poprawkę złożyli posłowie Lewicy. Zaproponowali, aby na czas trwania epidemii oraz na 3 miesiące po jego zakończeniu wprowadzić zakaz licytacji nieruchomości. Tym samym, do proponowanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości artykułu dodano §5 w brzmieniu:
Zakaz licytacji nieruchomości wprowadzono niespodziewanie podczas prac nad tarczą antykryzysową
Poprawka została przyjęta nawet pomimo sprzeciwu Senatu, który propozycje nowelizacji tego artykułu wykreślił z projektu ustawy. Tym sposobem Sejm niemal całkowicie zablokował możliwość przeprowadzenia egzekucji z nieruchomości, pozbawiając wierzycieli prawa do odzyskania pieniędzy. Wypada przypomnieć, że we wcześniejszych tarczach antykryzysowych wprowadzono zakaz przeprowadzania eksmisji podczas trwania epidemii. Prawa lokatorów były więc odpowiednio zabezpieczone, ponieważ nie zachodziło ryzyko utraty przez nich dachu nad głową. Niemniej jednak posłowie uznali je za niewystarczające. Tym samym prawdopodobnie wyświadczyli dłużnikom niedźwiedzią przysługę. Zakaz licytacji nieruchomości dotyczy jednak wyłącznie tych nieruchomości, które służą zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby komornicy licytowali działki czy niezamieszkałe budynki.
Egzekucją z nieruchomości z pewnością najbardziej zainteresowane są banki, które udzielają kredytów hipotecznych. Hipoteka ustanawiana na kupowanej nieruchomości jest formą zabezpieczenia kredytu. Dzięki temu bank ma pewność, że w przypadku braku jego spłaty, będzie mógł dochodzić zwrotu po sprzedaży tego mieszkania. Zakaz licytacji nieruchomości podczas epidemii z pewnością utrudni udzielanie tych kredytów. Banki już zaostrzają kryteria ich przyznawania. Wkład własny 30% czy rezygnacja z ubezpieczenia niższego wkładu to tylko niektóre z pomysłów. Można spodziewać się, że w najbliższej przyszłości o kredyt będzie jeszcze trudniej. Z dużym prawdopodobieństwem należy zakładać, że tak drastyczna zmiana wprowadzona naprędce się do tego przyczyni.