ZUS kontroluje zasiłki macierzyńskie przedsiębiorczych kobiet i pyta o to, kto zajmował się dzieckiem podczas pracy

Biznes Firma dołącz do dyskusji (83) 05.10.2019
ZUS kontroluje zasiłki macierzyńskie przedsiębiorczych kobiet i pyta o to, kto zajmował się dzieckiem podczas pracy

Udostępnij

Tomasz Laba

ZUS kontroluje zasiłki macierzyńskie kobiet i zadaje bardzo wnikliwe pytania. Kim jest dla Pani ten pan? W jakich godzinach otwarta jest pani firma? Kto zajmował się Pani dzieckiem podczas pracy? ZUS chce także zobaczyć rachunki za czynsz i kupione szyldy.

Po latach przymykania oczu na wyłudzanie pieniędzy z publicznej kasy ZUS zmienił podejście do kontrolowania ubezpieczonych. Najwidoczniej uznano, że zbyt wiele pieniędzy trafia do cwaniaków zamiast do tych, którym się najzwyczajniej w świecie należą. Od wielu lat słyszymy, że kontrole przeprowadzane przez ZUS są coraz bardziej drobiazgowe, a lakoniczne tłumaczenia wcale nie pomagają. Sami pracownicy ZUS również przechodzą coraz większą ilość szkoleń. Przesłuchanie w ZUS coraz częściej jest bardzo wnikliwe i szczegółowe. Głównym założeniem jest oczywiście odsianie nieuczciwych ubezpieczonych, ale istnieje także ryzyko, że poszkodowani zostaną uczciwi obywatele. Ci, którzy nie spodziewali się wytaczania ciężkich dział przez pracowników ZUS. ZUS kontroluje zasiłki macierzyńskie niezwykle wnikliwie.

Zakład regularnie chwali się sukcesami w wykrywaniu nieprawidłowych zwolnień lekarskich. Odzyskiwane i zaoszczędzane w ten sposób kwoty robią niemałe wrażenie. Niemniej jednak największe kontrowersje zawsze budzą przypadki kontroli wymierzonych w kobiety, które przechodzą na zasiłek macierzyński. Po lekturze nagłówków w różnych serwisach można wręcz przyjąć założenie, że przejście na zasiłek macierzyński jest niemal równoznaczne z wszczęciem kontroli przez ZUS. Zwłaszcza jeżeli kobieta przed zajściem w ciążę prowadziła działalność gospodarczą. W takich wypadkach kontrolerzy zadają nawet pytania o znajomych lub o to, kto opiekował się dzieckiem podczas pracy.

ZUS kontroluje zasiłki macierzyńskie

Wynika z tego, że kontrolerzy z jakiegoś powodu zaczęli wątpić w to, że kobieta faktycznie prowadzi działalność gospodarczą. Nie pozostało im zatem nic innego, jak sprawdzić, czy adresatka tego pisma nie robi tego wyłącznie „na papierze”. Stąd dość szczegółowe i wnikliwe pytania o zatrudnianych pracowników, godziny otwarcia czy sposoby pozyskiwania nowych klientów. Najbardziej kontrowersyjne z pewnością jest pytanie o to, kto się zajmował dzieckiem kobiety podczas wykonywania pracy. Zakładam, że tok rozumowania kontrolerów jest następujący. Jeżeli ubezpieczona pracuje, to o ile nie zabiera dzieci ze sobą do pracy, ktoś musi się nimi zajmować. Albo opiekunka, albo posyła je do przedszkola.  ZUS liczy na to, że w każdym z tych przypadków nie powinna mieć problemów z udokumentowaniem tych okoliczności.

Czy to nam się podoba, czy nie, to jako społeczeństwo sami sobie jesteśmy winni tego, że ZUS jest aż tak wnikliwy. Skala wyłudzeń zasiłków była na tyle wysoka, że kierownictwo zakładu postanowiło walczyć z wyprowadzaniem pieniędzy. Cieszy mnie to, że w powszechnym mniemaniu ta praktyka budzi poparcie coraz większej części społeczeństwa. W końcu chodzi o nasze wspólne pieniądze, których my sami możemy kiedyś potrzebować. Tymczasem schemat wyłudzenia jest w swoich założeniach bardzo prosty. Tuż przed zajściem w ciążę albo na jej początkowym etapie kobieta porozumiewa się ze swoim pracodawcą, który daje jej awans lub znaczną podwyżkę. Wiąże się to oczywiście z większymi składkami do ZUS, a to już bezpośrednio przekłada się na wysokość przyszłego zasiłku macierzyńskiego (który jest uzależniony od wysokości składek). Podobnie można zrobić, zakładając działalność gospodarczą i opłacać wyższe niż obowiązkowe składki ZUS 2019. Założenie działalności gospodarczej jest bajecznie proste.

ZUS kontroluje zasiłki macierzyńskie i zadaje bardzo wnikliwe pytania

W takich wypadkach kontrolerzy mogą uznać, że podwyżka lub działalność gospodarcza z maksymalnymi możliwymi składkami jest fikcyjna i zawarta wyłącznie w celu wyłudzenia zawyżonego świadczenia. Rozpoczynają wtedy kontrolę i wzywają do wykazywania, że podwyżka ma związek z osiągnięciami. W przypadku działalności gospodarczej sprawdzają wszystkie możliwe aspekty jej prowadzenia i próbują „złapać” ubezpieczoną na kłamstwie. Chociaż pytania mogą wydawać się kontrowersyjne, tak naprawdę nie ma zamkniętego katalogu rzeczy, o które można pytać. Sprawdzeniu podlega całokształt okoliczności danej sprawy. Podstawę prawną do zadawania tak szczegółowych pytań znajdziemy w artykule 80 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.

Art. 80. W celu ustalenia prawa do świadczeń oraz ich wysokości ubezpieczeni zobowiązani są do:

1) przedstawiania stanów faktycznych mających wpływ na prawo lub wysokość świadczeń;
2) informowania o wszelkich zmianach mających wpływ na świadczenie;
3) przedkładania na żądanie środków dowodowych;
4) osobistego stawiennictwa, jeżeli okoliczności sprawy tego wymagają;
5) poddania się badaniom lekarskim, a także leczeniu lub rehabilitacji, jeżeli oczekuje się, że leczenie lub rehabilitacja przywróci zdolność do pracy lub spowoduje, że zdolność do pracy zostanie zachowana.