Jak zlikwidować biedę? To proste – wystarczy zapisać w konstytucji, że biedy nie ma. Nasz rząd nie dość, że myśli podobnie, to wprowadza swoje pomysły w życie.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych to jedna z częściej goszczących na Bezprawniku instytucji państwowych. Czasami drwimy, czasami chwalimy – staramy się obiektywnie oceniać ten jakże ważny element życia każdego obywatela (a przynajmniej zdecydowanej większości z nas).

Nie wszyscy jednak mają w życiu szczęście. Niektórzy muszą z ZUS-em toczyć sądowe batalie, np. o zaniżoną wysokość emerytury czy decyzję o odmowie przyznania świadczenia. Co więcej – obywatele takie sprawy nierzadko wygrywają. Często korzystają przy tym z pomocy prawników – adwokatów i radców prawnych. W takiej sytuacji, zgodnie z ogólnymi zasadami polskiego prawa, stronie wygrywającej należy się zwrot kosztów usług profesjonalnego pełnomocnika.

Koszty zastępstwa procesowego 2017 w sprawach cywilnych

ZUS przegrywa sprawy, więc ma problem

Obecnie, jeśli ZUS przegrywa sprawę dotyczącą podlegania ubezpieczeniom społecznenym, musi zwrócić stronie wygrywającej kwotę uzależnioną od wartości sprawy – zgodnie z ogólnymi zasadami dotyczącymi kosztów zastępstwa procesowego. Stawki te wynoszą od 90 do nawet 25 000 złotych. Co ważne – nie są to kwoty, jakie musiał zapłacić klient swojemu pełnomocnikowi, a jedynie suma, jaką przegrywający musi zwrócić temu, kto wygrał proces.

A okazuje się, że ZUS przegrywa sprawy sądowe na potęgę. Co za tym idzie – to ZUS z naszych pieniędzy (innych przecież nie ma) wypłaca co roku kolosalne sumy ludziom, których sam zmusił do walki o swoje prawa w sądzie. Nikt pieniędzy tracić nie lubi (w końcu marmury same się nie położą na ścianach zusowskich oddziałów), więc rząd wpadł na pewien pomysł. Jak się tylko można domyślać, proces decyzyjny w Ministerstwie Sprawiedliwości wyglądał tak (wybaczcie mi brak zdolności artystycznych):

ZUS mem

Jedyny sensowny pomysł, czyli poprawa jakości skutkująca po prostu sprawnym funkcjonowaniem ZUS, nie wchodzi oczywiście w rachubę. Nie dlatego, że się nie da, ale to po prostu zbyt skomplikowana zmiana, aby dało się ją wprowadzić „na już”. A pieniądze tym niedobrym, zwycięskim prawnikom trzeba wypłacać niezwłocznie po każdej, prawomocnie zakończonej sprawie. Likwidacja Reforma sądów już trwa, ale to trochę czasu zajmie, a jej skutki nie są do końca pewne. Nawet, jeśli sędziowie w zreformowanym sądownictwie będą szybcy, ale ślepi – to wciąż, przynajmniej teoretycznie, będą mogli wytykać ZUS-owi błędy.

ZUS przegrywa sprawy, więc rząd tnie koszty – ale nie Zakładowi, tylko jego „przeciwnikom”

Wybrano zatem opcję najprostszą. Przedstawione przez rząd projekty nowelizacji rozporządzeń regulujących koszty zastępstwa adwokackiego i radcowskiego wskazują, że koszty te w sprawach dotyczących podlegania ubezpieczeniu społecznemu będą zryczałtowane i wyniosą 180 złotych. Jeśli zwycięzcę reprezentował pełnomocnik z urzędu – otrzyma za swoje trudy złotych dziewięćdziesiąt.

Nie wierzycie, że chodzi tylko o pieniądze? Czy faktycznie rząd na tyle słabo ocenia kompetencje zatrudnianych przez ZUS urzędników i prawników, że woli oszczędzać pieniądze kosztem obywateli? To fragment uzasadnienia projektu:

zus przegrywa sprawy

Nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać, aż stacje benzynowe będą sprzedawać pracownikom ZUS paliwo po specjalnej, niższej oczywiście cenie, a Biedronka z Lidlem uruchomią kąciki z produktami dla wyższej kasty urzędników.

Przesadzam? Przepraszam, to ZUS zaczął.

ZUS szuka programisty. Płaci słabo, ale za to (usiądźcie) oferuje prywatną opiekę medyczną