1. Home -
  2. Państwo -
  3. A jednak Donald Tusk wyśle samolot po Polaków na Bliskim Wschodzie

A jednak Donald Tusk wyśle samolot po Polaków na Bliskim Wschodzie

Jeszcze kilkadziesiąt godzin temu przekaz płynący z ministerstw był bardzo jasny - turyści, którzy utknęli w rejonie Zatoki Perskiej, muszą radzić sobie sami, a państwo nie wyśle po nich swoich samolotów. Ostatecznie polskie władze zmieniły jednak zdanie. Premier Donald Tusk ogłosił pilną ewakuację medyczną z Omanu oraz loty ratunkowe z Azji.

Polska jednak wyśle samolot po Polaków na Bliskim Wschodzie. Ale tylko po część z nich

Po zbrojnym ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran sytuacja na Bliskim Wschodzie całkowicie wymknęła się spod kontroli. Tysiące pasażerów z dnia na dzień straciło możliwość powrotu do domu z powodu anulowanych lotów. Początkowo władze w Warszawie trzymały się zasady, że nie będą organizować lotu ewakuacyjnego dla osób, które na własne ryzyko pojechały na zagraniczne wczasy. Ostatecznie jednak rząd zmienił zdanie.

Jak poinformował premier, w ciągu najbliższych godzin w Omanie wyląduje specjalny samolot medyczny. Czeka na niego 57 Polaków wymagających pilnej pomocy lekarzy; większość z nich przebywa jeszcze w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Szef rządu zapowiedział elastyczność - jeśli po wejściu pacjentów na pokładzie zostaną wolne fotele, zajmą je pozostali rodacy czekający na transport.

Warto jednocześnie podkreślić, że służby konsularne pracują nad ewakuacją Polaków nie tylko za pomocą transportu lotniczego. Z Jordanii udało się wywieźć już 800 Polaków. Zrobiono to drogą lądową, przez jedyne otwarte przejście w Akabie. W Egipcie służba konsularna odebrała 736 osób. Z Izraela wyjechali niemal wszyscy, na miejscu została zaledwie garstka około 30 osób.

Znacznie trudniejsza sytuacja jest w Libanie oraz w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Z tych drugich w najbliższych dniach ma wystartować około stu samolotów różnych linii. Polska dyplomacja mocno zabiega na wysokich szczeblach, by jak największa część z nich otrzymała zgodę na lądowanie prosto w Warszawie. Do akcji wkracza też narodowy przewoźnik. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział wysłanie największego samolotu we flocie LOT-u na Sri Lankę i Malediwy. Maszyna ma zabrać klientów małych biur podróży, które nie radzą sobie ze sprowadzeniem ludzi na własną rękę. Z kolei w Indiach podstawiane są większe maszyny, by rozładować ogromny tłok.

Do pomocy w ewakuacji szykuje się również wojsko. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że ponad 400 żołnierzy stacjonujących w Turcji, Iraku, Jordanii i Libanie służy na miejscu wsparciem. Wojskowe samoloty transportowe wystartują z Polski jednak tylko pod jednym warunkiem - gdy lądowanie i powrót będą w stu procentach bezpieczne.

Turyści wciąż pakują walizki

Mimo że Bliski Wschód płonie, w Polsce wciąż są grupy, które decydują się na wylot w tamte rejony. Szef dyplomacji, Radosław Sikorski, przekazał premierowi raporty, z których wynika, że rodacy nadal udają się tam w celach czysto turystycznych. Donald Tusk zaapelował:

Wszystko musi wynikać ze zdrowego rozsądku ludzi. Jeśli ktoś nie musi tam lecieć, to niech tam nie leci

Dodał również, że zdaje sobie sprawę z potencjalnych konsekwencji finansowych rezygnacji z wyjazdu, ale jego zdaniem

Warto jednak mieć świadomość, że ten kto leci dzisiaj, jutro być może będzie czekał na pomoc państwa i będzie chciał się ewakuować. Więc zwracam się do wszystkich jeszcze raz: kto nie musi, niech nie leci. Lista (tych) państw jest znana

Niewykluczone, że w kolejnych dniach polski rząd podejmie kolejne działania, mające na celu pomoc turystom, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie lub w Azji.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi