1. Home -
  2. Moto -
  3. Brak aktualizacji w samochodzie źle skończy się dla kierowcy

Brak aktualizacji w samochodzie źle skończy się dla kierowcy

Współczesne samochody to zaawansowane komputery na kołach. Coraz więcej producentów wdraża tzw. aktualizacje OTA (Over-the-Air), które – podobnie jak w smartfonach – można pobrać i zainstalować zdalnie. Ale w przeciwieństwie do telefonu awaria oprogramowania w samochodzie może mieć znacznie poważniejsze skutki, łącznie z problemami z silnikiem. Dlatego nieaktualizowanie systemu może zostać potraktowane jako zaniedbanie ze strony właściciela, przestrzega Interia.

Miłosz Magrzyk08.08.2025 9:07
Moto

General Motors wprowadza zapis, zgodnie z którym właściciele pojazdów marek Chevrolet, Buick i Cadillac mają 45 dni na zainstalowanie aktualizacji od momentu jej udostępnienia. Jeśli tego nie zrobią, a dojdzie do usterki wynikającej z przestarzałego oprogramowania, producent zyska prawo do odmowy naprawy w ramach gwarancji.

Przywileje zależą od tego, czy była to wina użytkownika, czy producenta

Chociaż aktualizacje mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa i działania pojazdu, nie zawsze odpowiedzialność spoczywa na użytkowniku. Jeśli to sama aktualizacja okaże się wadliwa i wywoła awarię, producent – w tym przypadku GM – zobowiązuje się do bezpłatnej naprawy w ramach gwarancji. Oznacza to, że kierowcy nie muszą się obawiać o konsekwencje, jeśli zainstalowane przez nich oprogramowanie okaże się błędne – ważne, by spełnili warunek terminowej instalacji.

Jeżeli użytkownik zignoruje powiadomienie i nie zainstaluje aktualizacji, a później wystąpi awaria, której można było uniknąć – producent może uchylić się od odpowiedzialności gwarancyjnej. Wprowadzenie takich zasad ma swoje uzasadnienie, bo zwiększa bezpieczeństwo i chroni interesy finansowe firm motoryzacyjnych, które nie chcą ponosić kosztów napraw wynikających z niedopilnowania obowiązków przez właściciela auta.

Tesla już od dawna stosuje podobne podejście

Firma zastrzega sobie prawo do odmowy naprawy gwarancyjnej, w razie gdy użytkownik nie zainstaluje aktualizacji po otrzymaniu powiadomienia. To rozwiązanie zyskuje na popularności, szczególnie wśród producentów oferujących pojazdy wyposażone w OTA. W najbliższych latach będzie to pewnie standard na rynku motoryzacyjnym, a zwłaszcza w segmencie samochodów elektrycznych i autonomicznych.

Konsekwencje braku aktualizacji bywają bardzo dotkliwe. Awaria spowodowana przestarzałym oprogramowaniem, która nie zostanie uznana przez producenta, może oznaczać dla właściciela samochodu kosztowną naprawę. Tylko wymiana sterownika silnika poza gwarancją to wydatek rzędu 5–7 tys. zł.

Właściciel pojazdu przypuszczający, że jego samochód mimo naprawy ma usterki, powinien w pierwszej kolejności skontaktować się z mechanikiem i przedstawić mu swoje zastrzeżenia. Za świadczone przez siebie usługi mechanik odpowiada co najmniej w ramach obowiązkowej 2-letniej rękojmi.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi