Nie chcecie jeść lub pić na dworcach i stacjach benzynowych – dowodzi nowy raport UOKiK

Zakupy dołącz do dyskusji (46) 23.06.2019
Nie chcecie jeść lub pić na dworcach i stacjach benzynowych – dowodzi nowy raport UOKiK

Udostępnij

Paweł Mering

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów opublikował, jak co roku, zestaw najważniejszych informacji i pułapek, w jakie wpaść mogą turyści. W tym wypadku na tapet wzięto bary na dworcach, stacjach benzynowych i w sklepach.

Bary na dworcach — raport UOKiK

Według raportu z kontroli Inspekcji Handlowej, wykonanej na zlecenie UOKiK, aż w 87 proc. barów i restauracji na dworcach, stacjach benzynowych, sklepach i tym podobnych — wykryto nieprawidłowości.

Badanie wchodzi w skład dużo większej akcji, którą w poniższy sposób opisuje Marek Niechciała, Prezes UOKiK

Co roku od 2010 r. UOKiK wspólnie z różnymi instytucjami przypomina, o czym warto pamiętać podczas letnich wyjazdów. Tym razem do akcji „Przed wakacjami – co warto wiedzieć?” zaprosiliśmy Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej oraz Europejskie Centrum Konsumenckie. Wspólnie chcemy zwrócić uwagę na to, gdzie jadamy i mieszkamy podczas wakacji, czyli na gastronomię i hotele.

Nieprawidłowości

W skład wykrytych nieprawidłowości wchodzi szereg zagadnień. Jednym z nich jest zamiana składników. Bardzo często zdarzało się, że — przykładowo — w kotletach z jagnięciny znajdowało się wszystko inne, oprócz (rzecz jasna) jagnięciny.  Zdarzało się również, że dorsz został zastąpiony mintajem, a oscypek z oscypkiem za wiele wspólnego nie miał.

Kolejnym problemem okazało się wydawanie za małych porcji. W wypadku jednego baru niedowaga dwóch porcji smażonej soli (podeszwicy) niedowaga wynosiła aż 140 gramów. Zdarzało się też, że ważono ryby razem z tackami, oczywiście bez wytarowania.

Kontrolerzy wykryli również nagminne wprowadzanie klientów w błąd. Objawiało się ono np. zamieszczeniem na opakowaniu stwierdzenia „Babcine Receptury”, a w składzie znajdowały się składniki dalekie od babcinych (błonnik grochowy, sztuczne aromaty).

Wierzchołek góry lodowej

Oprócz powyższych nieprawidłowości kontrolerzy stwierdzili również takie uchybienia, jak

  • brak wykazu składników oraz informacji o alergenach,
  • przeterminowane produkty
  • nieprawidłowe przechowywanie żywności
  • naganne warunki sanitarne
  • niepełne informacje o cenach.

W wyniku kontroli nałożono 93 kary na łączną kwotę 101 000 złotych. Sprzedawcy dostali 53 mandaty karne na łączną kwotę 11 tysięcy złotych, a także skierowano 10 wniosków o ukaranie, a także zawiadomienia o popełnieniu przestępstw oszustw.

Pełną informację o przeprowadzonych kontrolach można uzyskać na stronie UOKiK.

46 odpowiedzi na “Nie chcecie jeść lub pić na dworcach i stacjach benzynowych – dowodzi nowy raport UOKiK”

  1. >Kontrolerzy wykryli również nagminne wprowadzanie klientów w błąd. Objawiało się ono np. zamieszczeniem na opakowaniu stwierdzenia „Babcine Receptury”, a w składzie znajdowały się składniki dalekie od babcinych (błonnik grochowy, sztuczne aromaty).<

    A gdzie jest zdefiniowane, jakie składniki są "babcine", a jakie nie?

    To jest nic więcej, jak typowe reklamowe pieprzenie z użyciem określeń, które mają budzić pozytywne skojarzenia, ale realnie po prostu nic nie znaczą. Nie wprowadza w błąd bardziej, niż wiele innych reklam.

  2. Wysokość kar żałosna. Zachęca jedynie do wymyślania lepszych sposobów, jak zarobić więcej z oszustw niż wynosi kara.
    Typowa zachęta. W taką pogodę niestety ale nieraz, nawet i w ulubionych restauracjach nie powinno się jeść. Uwielbiany przez wielu przedsiębiorca, bez którego wg tych wielu zawali się świat, ma w piź**ie klienta i liczy się dla niego szybki profit z tej jednej placówki, aby otworzyć kolejną i tam też robić kasę na ludziach. Może w niektórych krajach lepiej działa taka swoboda dla przedsiębiorcy ale w Polsce produkuje tylko oszustów.

  3. Kary powinny być procentowe a nie takie same dla każdego przedsiębiorcy. Jak sie im dowali 10% przychodu jako kare to poczują to bardziej niż jakieś tam ustawowe 500zł.

  4. Kary za takie uchybienia, to jakieś drobne sumy, które właściciele tych barów wrzucają sobie w koszta prowadzenia działalności, więc co się dziwić? Trzeba przede wszystkim zmienić prawo, żeby za takie uchybienia były wysokie kary, to wtedy nie będą robić takich wałków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *