Często, podczas szybkich zakupów, nie myślimy o wzięciu paragonu lub nawet gdy go weźmiemy, to zwykle ląduje on w koszu jeszcze przed opuszczeniem marketu. Warto jednak wszelkie paragony zatrzymywać, a od sprzedawców żądać ich wydania.

Każdy sprzedawca, a ostatnio także lekarze i prawnicy mają obowiązek wystawiania paragonów na wpłacane przez nas kwoty. Nie ma znaczenia, czy jest to towar, czy usługa. Niestety nie zawsze takie potwierdzenie otrzymujemy od sprzedawcy lub się o nie nie upominamy.

Wielu sprzedawców, mimo prawnego nakazu, nie daje paragonów klientom. Z takim procederem spotykamy się coraz rzadziej w większych sklepach lub lokalach usługowych, lecz nagminne jest to na wszelkiego rodzaju bazarach, targowiskach i innych mniej oficjalnych stoiskach. Sprzedawcy często wolą nie wystawić paragonu, bo dzięki temu za towar, który sprzedają otrzymują więcej pieniędzy, a to dlatego, że nie muszą odprowadzić podatku. Nie ma potwierdzenia sprzedaży, nie ma podatku. Jest to oczywiście nielegalne i karane co najmniej mandatem, jeśli urzędnik wykryje taką nieprawidłowość, ale częściej może się to skończyć wszczęciem postępowania karnoskarbowego, a wtedy kary mogą być już bardziej dotkliwe.

Powyższy przykład dotyczy sprzedawców i ich rozliczeń z urzędem skarbowym. Jeśli zaś chodzi o klientów, to brak paragonu może skutkować kilkoma innymi nieprzyjemnymi sytuacjami. Jedną z nich jest choćby prośba o wystawienie faktury na zakupione przedmioty lub usługi. Bez paragonu sprzedawca może nie chcieć przychylić się do naszej prośby.

W przypadku reklamacji towaru lub usługi także możemy mieć problem, bo usłyszymy odmowę rozpatrzenia naszego wniosku. Na szczęście prawo stoi po naszej stronie i dowodem zakupu towaru lub usługi może być nie tylko paragon, ale także wyciąg z konta lub karty, gdy to właśnie nią dokonaliśmy płatności. Kolejną możliwością jest przedstawienie wiarygodnego świadka, który potwierdzi naszą wersję wydarzeń. Niestety każda z tych opcji niesie za sobą sporą dozę frustracji z problemów, jakie mamy, stratę czasu, bo wymaga to od nas znalezienia świadków, przygotowania wyciągów z kont, a także użerania się z niechętną do takiego rozpatrywania reklamacji, sprzedawców. Końcowy efekt także może nie być dla nas satysfakcjonujący, bo sprawa może skończyć się na sali sądowej, co także narazi nas na stratę czasu i nerwów.

Jednym słowem, lepiej zachować paragony. Pomocne w tym mogą być nowoczesne technologie. Dawniej, zapobiegliwsi robili zdjęcia swoich paragonów i mieli je zapisane w pamięci telefonu lub smartfona. Ktoś jednak wpadł na pomysł, by stworzyć aplikację, która automatyzuje ten proces – robimy zdjęcie, program przycina obraz, by zajmował jak najmniej miejsca i archiwizuje go w wirtualnej chmurze, aby awaria telefonu lub jego kradzież nie sprawiła, że stracimy ważne dla nas dane.

Piotr Perłowski, ekspert z zakresu prawa cywilnego współpracujący z Bezprawnik.pl wyjaśnia:

Jakkolwiek Maciej ma sporo racji w związku z tym, że zachowywanie paragonów (nawet w formie mobilnej aplikacji) może ułatwić nam życie, to jednak należy z całą stanowczością podkreślić, że polskie prawo nie nakłada na nas obowiązku udokumentowania zakupu właśnie paragonem. Ustawa mówi jedynie o „dowodzie zakupu”, tym samym może to być na przykład faktura, potwierdzenie płatności kartą, a nawet… świadek, np. w postaci koleżanki, która tego dnia towarzyszyła nam na zakupach.

Jeżeli macie problemy związane z uzyskaniem zwrotu pieniędzy za zakup, pozytywnym załatwieniem reklamacji lub gwarancji na towar lub usługę, a nie macie potwierdzających to paragonów, to zgłoście się do naszych prawników, którzy są dostępni stale pod adresem kontakt@bezprawnik.pl, z chęcią Wam pomogą.

Zdjęcia pochodzą z shutterstock.com