1. Home -
  2. Codzienne -
  3. Rząd amerykański naciskał na Facebooka w trakcie pandemii. Zuckerberg zabrał głos

Rząd amerykański naciskał na Facebooka w trakcie pandemii. Zuckerberg zabrał głos

W nocy w mediach społecznościowych pojawił się list CEO Meta, Marka Zuckerberga do przewodniczącego Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów, Jima Jordana z 26 sierpnia bieżącego roku. Na jaw wychodzi wiele rzeczy, które do niedawna były jedynie plotkami. Ich treść jest bardzo niewygodna dla Demokratów i może mieć wpływ na kampanię prezydencką.

Jakub Bilski29.08.2024 16:33
Codzienne

Administracja Biden-Harris złamała konstytucję USA?

Wolność słowa w Stanach Zjednoczona jest traktowana niezwykle poważnie. Pomimo przewijających się od czasu do czasu w mediach społecznościowych informacji o nacierającej fali tzw. „wokeismu” z lewej strony i wzrostu popularności skrajnej prawicy, które swoimi postulatami i działaniami zagrażają wolności słowa, to Stany Zjednoczone nadal zasługują na wyróżnienie w tej dziedzinie.

W końcu słynna, 1. poprawka do Konstytucji Stanów Zjednoczonych, ustanowiona 15 grudnia 1791 roku brzmi:

W liście Marka Zuckerberga dowiedzieliśmy się, że Facebook cenzurował treści w trakcie pandemii. I nie, nie chodzi tutaj o działanie przeciw dezinformacji samej w sobie, ale nawet uderzanie w humor i satyrę:

Internauci (w szczególności o sympatiach republikańskich) od razu podchwycili temat i wydali werdykt: administracja Biden-Harris złamała konstytucję. Nie do mnie należy zadanie, by to roztrząsać, ale wiem jedno – list Zuckerberga może mieć olbrzymi wpływ na przebieg obecnej kampanii wyborczej.

Facebook wpłynął na wynik wyborów?

W jednym z akapitów listu, Mark Zuckerberg przyznaje się także, że w okresie kampanii prezydenckiej w 2020 roku obcinał zasięgi treściom, które uderzały w Joe Bidena – pod pretekstem ochrony przed rosyjską dezinformacją:

Czy działania Facebooka mogły mieć wpływ na wynik wyborów? Tak. Pytanie, o jak wielkiej skali mówimy. Obcinanie zasięgów to również forma cenzury, która sprawia nic innego jak to, że pewne treści po prostu do niektórych użytkowników nie docierają.

Treść nie jest przypadkowa?

Pamiętajmy o najważniejszym – treść listu wydaje się być naprawdę starannie dobrana pod okres kampanii wyborczej w USA. Nie ulega wątpliwości, że fakty w nim zawarte mogą być wykorzystane przez stronę republikańską. Dlaczego Zuckerberg wprost przyznaje się, że wspierał Demokratów i ulegał naciskom z ich stron? Próbuje się wybielić i podkreślić, jak bardzo tego żałuje? Czy widzi rosnącą popularność X, Rumble’a i Telegrama, które nie są kojarzone z sympatiami demokratycznymi? Obawia się wygranej Trumpa w wyborach? Przecież dosłownie "przed chwilą" sztuczna inteligencja Meta AI mówiła, że nie wie nic o zamachu na Trumpa.

Nie chcę rozsiewać tutaj mniej lub bardziej irracjonalnych teorii odnośnie zachowania Zuckerberga i całej Meta. Pewne jest jednak to, że jest to informacja, która wywołuje dyskusję na całym świecie – nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Informacje zawarte w liście ponadto dają wiele do myślenia i stawiają przed nami pytania odnośnie wolności słowa w internecie.

Na sam koniec – czy możemy już stwierdzić, że przede wszystkim to nie korporacje pragną ograniczać wolność słowa, a politycy, którzy wykorzystują korporacje do realizacji tego celu?

Fot. tytułowa: Alessio Jacona / na licencji CC BY-SA 2.0

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi