- Home -
- Energetyka -
- Sąsiedzi wzięli kredyt na ciepłą wodę. Jeden z nich kupił bojler i wyszedł na tym lepiej
Sąsiedzi wzięli kredyt na ciepłą wodę. Jeden z nich kupił bojler i wyszedł na tym lepiej
Zamiast latami zabiegać o podłączenie w bloku ciepłej wody z sieci, można zainstalować zwykły bojler na prąd i elektryczną płytę grzewczą w kuchni. Będzie szybciej, taniej i równie bezpiecznie.

Wspólnoty i spółdzielnie zachęcają do likwidowania piecyków gazowych
Wiele wspólnot i spółdzielni zachęca właścicieli mieszkań do likwidowania w nich piecyków gazowych na wodę. Sprawa dotyczy budynków z ogrzewaniem z elektrociepłowni. Właściciele mieszkań zachęcani są do kosztownych remontów części wspólnych. Polegają one na doprowadzeniu do lokali ciepłej wody z sieci.
Przedstawione rozwiązanie motywuje się względami bezpieczeństwa. Niezawodne odprowadzenie spalin z piecyków gazowych w starych blokach często nie jest bowiem możliwe. Problem ten dotyczy zwłaszcza budynków, w których wentylacja klatki schodowej a gaz to kwestia od lat zaniedbywana przez zarządców.
Ciepła woda z sieci to bardzo drogie udogodnienie
W bloku składającym się z 20 lokali może ono kosztować np. 200 tys. zł. Przekłada się to na wydatek rzędu 10 tys. zł na pojedynczego właściciela (a niejednokrotnie znacznie więcej). Przeważnie taka kwota spłacana jest przez kilka lat jako rata kredytu doliczona do czynszu. Nie powinno więc dziwić, że czynsze w spółdzielniach wyższe nawet o 20 proc. to temat, który budzi coraz większe emocje wśród mieszkańców.
Na tym jednak koszty się nie kończą. Za samo podgrzanie doprowadzonej w ten sposób wody zapłacimy średnio 65 zł za m³ (nie licząc samej wody i ścieków).
Jakby problemów było mało, niektórzy nie wpuszczają fachowców do mieszkań i decydują się na pozostawienie sobie piecyków. Wówczas ryzyko zaczadzenia sąsiadów wciąż istnieje.
Montaż bojlera elektrycznego jako alternatywa dla ciepłej wody z sieci
Alternatywę stanowi montaż w mieszkaniu zwykłego bojlera elektrycznego do podgrzewania wody. Rozwiązanie to można połączyć z montażem w kuchni płyty grzewczej na prąd. Dodajmy, że na rynku są modele, które nie wymagają tzw. siły.
Cena wskazanych urządzeń jest znacznie niższa od kwoty, jaką trzeba zapłacić za podłączenie do mieszkania ciepłej wody z sieci. Jednocześnie ich instalacja prowadzi do identycznego efektu, czyli możliwości zlikwidowania w lokalu gazu.
Koszty urządzeń elektrycznych kontra przyłącze ciepłej wody
Koszt urządzeń dla jednej osoby lub pary powinien się zamknąć wraz z montażem i drobną modyfikacją elektryki w 2000 zł. W przypadku rodziny nie wyniesie więcej niż 3000 zł. Warto przy tym pamiętać, że bojler elektryczny wymaga prawidłowego użytkowania – źle eksploatowany potrafi generować zaskakująco wysokie rachunki za prąd.
Woda z bojlera na prąd może być tańsza niż z sieci
Obecnie tylko w najgorszej sytuacji zapłacimy za nią tyle, co za ciepłą wodę z sieci, której cena uzależniona jest od stawek w lokalnych MPEC-ach. Często jednak podgrzanie wody bojlerem elektrycznym okazuje się tańsze – nawet o kilkadziesiąt procent.
Umożliwiają to dostępne u wszystkich operatorów taryfy energii elektrycznej, a w szczególności popularna taryfa G12, pozwalająca na korzystanie z prądu w niższej cenie w wyznaczonych godzinach. Warto wiedzieć, że dynamiczne taryfy energii a G12 to temat, który w ostatnim czasie zyskuje na znaczeniu wśród osób szukających oszczędności.
Kiedy elektryczne podgrzewacze wody opłacają się najbardziej
Montaż elektrycznych podgrzewaczy wody i płyt kuchennych ma sens zwłaszcza w blokach, gdzie tylko część mieszkańców zainteresowana jest ciepłą wodą z sieci. Im mniej osób używa tego udogodnienia, tym bowiem okazuje się ono droższe.
A często bywa tak kosztowne, że finalnie po zapłaceniu za przyłącze niektórzy z niego nie korzystają, przechodząc na elektryczne podgrzewacze. Nierzadko stoi za tym niewiedza, że można tak zrobić od razu.

Gmina płaci za prywatne przedszkole, choć w publicznym są wolne miejsca. A prywatne na jednym dziecku mają sporą przebitkę
14.03.2026 13:12, Joanna Świba
14.03.2026 12:12, Aleksandra Smusz

VeloBank kusi przedsiębiorców premią do 3000 zł za konto firmowe. Warunki są przystępne, ale jest haczyk
14.03.2026 11:18, Filip Dąbrowski
14.03.2026 10:22, Miłosz Magrzyk
14.03.2026 9:56, Mateusz Krakowski

Pracodawca kazał ci udowodnić, że karmisz piersią. Nie miał do tego prawa. Grozi mu nawet 30 tys. zł kary
14.03.2026 8:40, Joanna Świba
14.03.2026 7:42, Piotr Janus
13.03.2026 19:43, Marcin Szermański
13.03.2026 15:33, Filip Dąbrowski
13.03.2026 14:15, Aleksandra Smusz
13.03.2026 13:25, Marcin Szermański
13.03.2026 12:41, Piotr Janus

335 mln zł rocznie na bezdomne zwierzęta, a gminy nie kontrolują schronisk. 3/4 spraw o znęcanie kończy się umorzeniem
13.03.2026 11:22, Miłosz Magrzyk
13.03.2026 10:27, Aleksandra Smusz
13.03.2026 9:39, Rafał Chabasiński
13.03.2026 8:44, Aleksandra Smusz
13.03.2026 8:32, Mariusz Lewandowski

Ostatnia szansa, żeby otworzyć konto firmowe w Santanderze. Niedługo tej marki już nie będzie, a do zgarnięcia 3600 zł
13.03.2026 8:11, Filip Dąbrowski
13.03.2026 7:57, Jakub Bilski
13.03.2026 7:17, Joanna Świba
13.03.2026 6:29, Marcin Szermański
12.03.2026 17:50, Filip Dąbrowski

Kupują tonę książek za 500 zł i zarabiają na nich tysiące. Oto jak działa biznes z makulatury na Allegro
12.03.2026 15:35, Aleksandra Smusz
12.03.2026 13:03, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 12:19, Miłosz Magrzyk
12.03.2026 11:11, Piotr Janus























