Jazda bez ważnego biletu w komunikacji miejskiej lub pociągu to jedno z najczęstszych przewinień Polaków. Co roku kontrolerzy wystawiają setki tysięcy wezwań do zapłaty, a wielu pasażerów lekceważy te dokumenty, nie zdając sobie sprawy z możliwych konsekwencji. Warto wiedzieć, że nieopłacona kara za brak biletu może z czasem urosnąć do kwoty wielokrotnie przekraczającej pierwotne zobowiązanie.
Co grozi za jazdę bez biletu – opłata dodatkowa i jej wysokość
Przede wszystkim należy wyjaśnić kwestię terminologii. To, co potocznie nazywamy „mandatem za brak biletu", w rzeczywistości nie jest mandatem karnym w rozumieniu prawa wykroczeń. Kontroler biletów nie ma uprawnień do nakładania grzywien – może jedynie wystawić wezwanie do zapłaty, które wynika z przepisów ustawy Prawo przewozowe.
Wysokość opłaty dodatkowej reguluje rozporządzenie i zależy od ceny najtańszego biletu jednorazowego u danego przewoźnika. Zgodnie z przepisami kara wynosi: 50-krotność tej ceny za przejazd bez dokumentu przewozu oraz 30-krotność za przejazd bez ważnego dokumentu potwierdzającego prawo do ulgi. W praktyce oznacza to, że opłata dodatkowa w większości polskich miast wynosi od 200 do 300 złotych.
Co istotne, wejście do autobusu, tramwaju czy pociągu jest równoznaczne z zawarciem umowy przewozu – nawet jeśli nie kupiliśmy biletu. Umowa ta powstaje per facta concludentia, czyli przez sam fakt skorzystania z usługi. Oznacza to, że pasażer bez biletu jest zobowiązany do zapłaty na podstawie przepisów prawa cywilnego, a nie karnego. Dowiedz się więcej o tym, jak odwołać się od mandatu za brak biletu.
Kiedy jazda bez biletu staje się wykroczeniem szalbierstwa
Powtarzające się jazdy bez biletu mogą skutkować znacznie poważniejszymi konsekwencjami niż sama opłata dodatkowa. Zgodnie z art. 121 Kodeksu wykroczeń, osoba która pomimo dwukrotnego ukarania karą pieniężną po raz trzeci w ciągu roku wyłudza przejazd środkiem transportu, popełnia wykroczenie szalbierstwa. Za ten czyn grozi już nie tylko opłata cywilna, ale kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 5000 złotych.
W przypadku szalbierstwa ukarać może już nie kontroler, lecz policja lub sąd. To właśnie wtedy mamy do czynienia z prawdziwym mandatem karnym lub grzywną sądową. Różnica jest fundamentalna – o ile opłata dodatkowa od przewoźnika to zobowiązanie cywilne, o tyle grzywna za szalbierstwo to odpowiedzialność wykroczeniowa ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Windykacja i postępowanie sądowe za nieopłaconą karę
Przewoźnicy coraz skuteczniej ścigają gapowiczów. Nieopłacone wezwanie do zapłaty niemal zawsze trafia najpierw do firmy windykacyjnej, a następnie na drogę sądową. Proces jest prosty – przewoźnik lub firma windykacyjna składa pozew o zapłatę, sąd wydaje nakaz zapłaty (często w postępowaniu upominawczym), a następnie – jeśli dłużnik nie reaguje – sprawa trafia do komornika.
Na etapie windykacji do pierwotnej opłaty dodatkowej doliczone zostają odsetki za opóźnienie, koszty windykacji, a po uzyskaniu wyroku – również koszty sądowe i zastępstwa procesowego. W rezultacie kwota do zapłaty może wzrosnąć nawet trzy- lub czterokrotnie. Przykładowo, nieopłacona kara w wysokości 200 złotych może po kilku latach wynieść ponad 600 złotych wraz ze wszystkimi kosztami.
Egzekucja komornicza za jazdę bez biletu – co może zająć komornik
Gdy przewoźnik uzyska prawomocny wyrok lub nakaz zapłaty z klauzulą wykonalności, może skierować sprawę do komornika sądowego. Egzekucja komornicza to ostatni etap dochodzenia należności, którego większość dłużników wolałaby uniknąć. Komornik ma szerokie uprawnienia – może zająć wynagrodzenie za pracę, środki na rachunku bankowym, a nawet ruchomości należące do dłużnika. Sprawdź szczegółowo, co może zająć komornik sądowy.
Do kosztów egzekucji dochodzi opłata stosunkowa, która wynosi 10% wartości egzekwowanego świadczenia (lub 3%, jeśli dłużnik zapłaci w ciągu miesiąca od zawiadomienia o wszczęciu egzekucji). W przypadku stosunkowo niewielkich kwot za brak biletu może się okazać, że sama opłata egzekucyjna stanowi znaczącą część całego zobowiązania.
Co istotne, zajęcie wynagrodzenia następuje automatycznie – komornik zawiadamia pracodawcę, który jest zobowiązany do potrącania połowy wynagrodzenia (powyżej kwoty wolnej od potrąceń). Zajęcie rachunku bankowego również następuje elektronicznie i może zaskoczyć dłużnika, który nie spodziewał się tak szybkich konsekwencji.
Przedawnienie roszczenia za brak biletu
Roszczenie przewoźnika o zapłatę opłaty dodatkowej przedawnia się z upływem 1 roku – wynika to z art. 77 ust. 1 ustawy Prawo przewozowe. Termin ten biegnie od dnia następującego po ostatnim dniu na dobrowolną zapłatę określonym w wezwaniu. Jednak uwaga – jeśli przewoźnik zdąży uzyskać wyrok sądowy przed upływem tego terminu, sprawa wygląda zupełnie inaczej. Więcej na temat terminów znajdziesz w artykule o przedawnieniu roszczeń.
Roszczenie stwierdzone prawomocnym wyrokiem przedawnia się dopiero po 6 latach (wcześniej było to 10 lat). Co więcej, wszczęcie egzekucji komorniczej przerywa bieg przedawnienia, który zaczyna biec na nowo. Oznacza to, że w praktyce unikanie płatności przez wiele lat rzadko kończy się sukcesem – przewoźnicy i firmy windykacyjne skutecznie pilnują terminów.
Wpis do rejestru dłużników BIK i KRD
Dodatkową konsekwencją nieopłacenia kary za brak biletu może być wpis do rejestru dłużników prowadzonego przez Biuro Informacji Kredytowej lub Krajowy Rejestr Długów. Według danych BIK w rejestrze dłużników znajduje się około 100 tysięcy gapowiczów. Wpis taki może utrudnić uzyskanie kredytu, pożyczki, a nawet podpisanie umowy na telefon czy internet.
Warto też pamiętać, że nawet jeśli posiadamy bilet, ale zapomnieliśmy go w domu, możemy przedstawić go w ciągu 7 dni od kontroli. Wówczas opłata dodatkowa jest anulowana (z wyjątkiem drobnej opłaty manipulacyjnej). Ta sama zasada dotyczy dokumentów potwierdzających prawo do ulgi.
Jak uniknąć konsekwencji za jazdę bez biletu
Najprostszym rozwiązaniem jest oczywiście posiadanie ważnego biletu. Jeśli jednak już otrzymaliśmy wezwanie do zapłaty, warto je uregulować w terminie – unikniemy wtedy odsetek i kosztów windykacji. W przypadku gdy uważamy, że kara została nałożona niesłusznie (np. z powodu niedziałającego biletomatu), przysługuje nam prawo złożenia reklamacji u przewoźnika.
Ignorowanie wezwań do zapłaty to najgorsze, co możemy zrobić. Pozornie niewielka kwota może urosnąć do poważnego problemu finansowego, a wpis do rejestru dłużników może rzutować na naszą zdolność kredytową przez długie lata. Jeśli nie stać nas na jednorazową spłatę, warto skontaktować się z przewoźnikiem i poprosić o rozłożenie należności na raty. Warto również wiedzieć, jak bronić się przed niezasadną egzekucją komorniczą, gdyby doszło do pomyłki lub błędnego naliczenia opłaty.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj