1. Home -
  2. Transport -
  3. Coraz mniej za coraz więcej. Kolejna funkcja w samolotach znika z biletów

Coraz mniej za coraz więcej. Kolejna funkcja w samolotach znika z biletów

Im więcej czytam o wiadomościach z branży lotniczej, tym coraz mniej rzeczy jest mnie w stanie zaskoczyć. Szczerze powiedziawszy, to, o czym piszę, miałem już jakiś czas w głowie. „Wspaniale”, że ktoś miał ten „wspaniały” pomysł w głowie. Aż strach się bać, co będzie następne.

Jakub Bilski19.10.2025 13:36
Transport

Innowacja, której się nie oprzesz

Ktoś zmniejszył wymiary bagażu? Mniej kilogramów? Mniej miejsca na nogi? Nie tym razem, choć akurat w przypadku miejsca na nogi, istnieją ciekawe statystyki, które potwierdzają, że na przestrzeni lat przestrzeń między siedzeniami zmniejsza się. W połowie XX wieku standardowa odległość między fotelami wynosiła aż 91 cm. Dzisiaj to już zaledwie między 71 a 78 cm. Zmniejszyła się również szerokość foteli.

Tym razem chodzi jednak o nową konfigurację kabiny w kanadyjskich liniach lotniczych WestJet. Mają być trzy grupy – ekonomiczna, premium i extended comfort. W pierwszej z nich zabraknie… odchylanych foteli. Tak, w ramach oszczędności, fotele w klasie ekonomicznej będą miały stały kąt nachylenia. Linie lotnicze tłumaczą to bardzo prosto – chodzi o prywatną przestrzeń pasażerów. Przeprowadzono testy, a połowa pasażerów i tak wolała podróżować przy standardowym ustawieniu fotela. Ciekawy argument.

Dopiero w klasie premium mamy mieć do dyspozycji fotele z pełną regulację, a w najwyższym standardzie, linie lotnicze dołożą nam jeszcze duże zagłówki, ergonomiczne poduszki i więcej miejsca na nogi.

To wcale nic nowego

WestJet nie jest jednak pierwszy na rynku z tym pomysłem. Linie Spirit miały już takie fotele w 2010 roku – wszystko pod pretekstem mniejszego zużycia paliwa. Brak mechanizmów do regulacji oparcia = mniejsza masa samolotu. Z tą różnicą, że dotyczyło to wszystkich miejsc na pokładzie, bez wyjątku.

W przypadku WestJet jest to prawdopodobnie pierwszy raz, kiedy będziemy musieli dopłacić za możliwość odchylenia siedzenia. Powiem szczerze, że niecierpliwie czekam, aż ktoś w Europie wpadnie na ten cudowny pomysł. Jakiś czas temu krążyły plotki o miejscach półstojących w samolotach. Projekt Skyrider 2.0 czeka na wypróbowanie w skali komercyjnej. Według mnie jest jednak na to jeszcze za wcześnie. Dlaczego by więc nie spróbować od nieruchomych siedzeń?

Może zejdziemy wtedy poniżej 70 cm odstępu między fotelami? To byłby dopiero postęp. Czy pomysł WestJet i inne przyjęłyby się? Myślę, że na początku bylibyśmy zawiedzeni, ale koniec końców zacisnęlibyśmy zęby, bo w wielu przypadkach po prostu nie mamy innego wyboru. Tak – (nie)stety tanie linie to czasami jedyna opcja, aby podróżować gdzieś bez przesiadek, o czym pisałem kilka tygodni temu.

Jeśli pomysł WestJet sprawdzi się finansowo, a pasażerowie przyzwyczają się do nieruchomych siedzeń lub zaczną ochoczo kupować droższe bilety, to nie zdziwmy się, jeśli inne linie pójdą w ich ślady. Gdyby tylko wraz z tymi pomysłami szedł spadek cen podstawowych biletów...

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi