Dyskont, zachęcając konsumentów do zakupów, wykorzystuje strategię behawioralną, na którą wiele osób jest podatnych
Klienci sklepu z żółto-niebieskim logo korzystający z aplikacji Lidl Plus mogą otrzymywać kupony na zakupy, np. o wartości 10 zł. W tym celu muszą wydać określoną kwotę w wyznaczonym czasie (np. w ciągu miesiąca).
Może być ona całkiem spora i wynosić paręset złotych. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie pasek postępu w aplikacji Lidl Plus, który wizualizuje cały proces. Oczywiście taka funkcja się przydaje, ale może stanowić swoistą pułapkę.
Kupon Plus o przykładowej wartości 10 zł, który można otrzymać po zostawieniu w sieci np. 250 zł, wydaje się dość odległym celem. Zwłaszcza jeśli bywamy tam okazjonalnie.
Jednak licznik wydanej kwoty, dostępny w aplikacji Lidl Plus, pokazuje, że wymagana do uzyskania kuponu suma powoli, lecz konsekwentnie się zbiera. To zaś zachęca do kolejnych wizyt w dyskoncie, sięgania po portfel i uniknięcia utraty korzyści.
Rzecz jasna, w oferowaniu klientom tego rodzaju bonusów nie ma niczego złego. W ramach programów lojalnościowych, takich jak Lidl Plus, są one wręcz pożądane.
Ale żeby nie wpaść w pułapkę mechanizmu zaprojektowanego przez sieć, chcącej zmaksymalizować wielkość naszych zakupów, rozsądną praktyką okazuje się unikanie śledzenia paska postępu w aplikacji.
Lidl wydaje się o tym wiedzieć. Gdy już zrobimy zakupy na wymaganą sumę, kupon trzeba bowiem aktywować. W praktyce prowadzi to do tego, że zerknięcie od czasu do czasu na licznik staje się konieczne.
Ten prosty mechanizm pozwala na uczynienie klienta okazjonalnego stałym bywalcem sieci
Brakująca kwota do uzyskania Kuponu Plus może w końcu skłonić kogoś takiego, by zamiast u konkurencji częściej pojawiał się w Lidlu.
Oczywiście bonus można też otrzymać po dużych jednorazowych zakupach. Jednak najważniejszym elementem zaprezentowanej taktyki jest to, że uwzględnia ona każdą pozostawioną w sklepie sumę.
Wielu stałych klientów dyskontu korzysta z opisanej funkcjonalności aplikacji Lidl Plus właśnie w ramach drobnych i częstych wizyt w dyskoncie, rozłożonych np. przez cały miesiąc.
Wizualizacja pokazująca ile dzieli nas od kuponu stanowi przykład zręcznie zaprojektowanej strategii behawioralnej w handlu. Wykorzystuje ona niechęć konsumentów do zmarnowania już zainwestowanego wysiłku i pieniędzy.
Żeby uniknąć zbędnych wydatków, lepiej zbytnio nie wkręcać się w spoglądanie na pasek postępu. W przeciwnym wypadku kupon o wartości 10 zł może nas skłonić do wydania bez potrzeby wielokrotnie wyższej sumy.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj