- Home -
- Technologie -
- Nawet przez samo udostępnienie cudzego wpisu w mediach społecznościowych można złamać prawo
Nawet przez samo udostępnienie cudzego wpisu w mediach społecznościowych można złamać prawo
Czy udostępnianie czy embedowanie zdjęcia może być nielegalne? Sąd w Nowym Jorku uznał, że tak. Wyrok dotyczy co prawda zagmatwanej sprawy, ale i tak może być ciosem dla serwisów internetowych. Te dziś chętnie udostępniają posty i teraz pewnie będą musiały wszystko sprawdzać kilka razy. Czy udostępnianie postu jest legalne?

Czy udostępnianie postu jest legalne? W USA uważają, że nie
Sprawa, którą właśnie rozpatrzył nowojorski sąd, dotyczy jeszcze 2016 roku. Wtedy to fotograf Justin Goldman opublikował na Snapchacie zdjęcie Toma Brady'go, legendarnego gracza NFL, z dyrektorem koszykarskiej drużyny Boston Celtics. Fotografia miała spore znaczenie newsowe, bo od dawna plotkowano, że Brady pomaga ściągnąć do drużyny NBA znanego zawodnika Kevina Duranta.
Z tego powodu, zdjęcie Goldmana zaczęło robić sporą karierę na mediach społecznościowych, a przede wszystkim na Twitterze. Fotograf nie wydał na to żadnej zgody, ale co z tego - zdjęcie było nadal udostępniane. W końcu sięgnęły po nie największe amerykańskie redakcje - na przykład Time, Vox i Yahoo. To samo zrobiła nawet znana z popierania Trumpa skrajnie prawicowa strona Breitbart News. Z tym, że nie było tak, że redakcje po prostu skopiowały fotografię Goldmana. One po prostu embedowały wpisy z Twittera. Co to oznacza? Taką opcję dają niektóre serwisy społecznościowe. Polega to na zamieszczeniu kodu, który jest odnośnikiem do wpisu na serwisie. Technicznie więc wpis ciągle jest osadzony w Twitterze, a zdjęcie nie trafia na serwery wydawcy. To była linia obrony serwisów - w końcu zdjęcia były tylko osadzone. Sądu jednak to nie przekonało. Uznał, że działania wydawców serwisów internetowych były nielegalne.
Czy udostępnianie postu jest legalne? Teraz trzeba uważać
Co dobrze świadczy o fotografie, nie postanowił on pozywać konkretnych użytkowników Twittera czy innych serwisów, a jedynie potężnych wydawców. Jednak decyzja sądu może zmienić krajobraz internetu na dobre. Martwić powinny się zresztą nie tylko wielkie, amerykańskie serwisy. Dotychczas na przykład historyczne strony czy serwisy raczej nie miały oporów, by embedować chociażby zdjęcia z profilu History in Pictures. Na profilu publikowane są świetne zdjęcia, choć jego autorzy raczej zwykle nie mają do nich praw. Oczywiście jeszcze większy problem będzie z relacjonowaniem wydarzeń sportowych czy katastrof. Gdy dzieje się coś ważnego, w mediach społecznościowych pojawia się mnóstwo zdjęć i filmów - często autorstwa przypadkowych osób. Dotychczas duże (jak i te mniejsze) media chętnie korzystały z tego źródła. W świetle wyroku z USA może być to bardziej skomplikowane.
Ale rozprawa pokazała coś jeszcze. Sędzia Katherine B. Forrest powoływała się w uzasadnieniu na Copyright Act z... 1976 roku. Jaka sama zauważyła, w tamtym czasie słowo "tweet" kojarzyło się z ptakami, a na pewno nie z mediami. Obowiązujące prawo, powstałe nawet kilkadziesiąt lat temu, ma się nijak więc do dzisiejszej rzeczywistości. A ponieważ pojawia się coraz więcej nowych rozwiązań, rozpatrywanie współczesnych sporów w oparciu o przedpotopowe przepisy, może bardzo hamować rozwój internetu.
zobacz więcej:

Polskie prawo niby gnębi szarlatanerię, ale prawo unijne chroni homeopatów, co utrudnia walkę z tym zjawiskiem
24.03.2026 20:11, Rafał Chabasiński
24.03.2026 19:41, Mateusz Krakowski
24.03.2026 19:25, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 12:17, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 12:06, Aleksandra Smusz
24.03.2026 11:56, Mateusz Krakowski
24.03.2026 11:47, Rafał Chabasiński
24.03.2026 10:20, Miłosz Magrzyk
24.03.2026 8:01, Rafał Chabasiński
24.03.2026 7:35, Mariusz Lewandowski
24.03.2026 6:21, Mariusz Lewandowski

20 mln euro z Brukseli dla ukraińskich startupów. Balony zamiast dronów i woda pitna w strefach wojennych
23.03.2026 17:33, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 12:04, Aleksandra Smusz
23.03.2026 11:21, Jakub Bilski
23.03.2026 10:12, Jerzy Wilczek
23.03.2026 9:30, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 9:07, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 8:25, Mariusz Lewandowski

2000 euro rocznie za bycie katoliczką — zrezygnowała i straciła wszystko. Ale Trybunał stanął po jej stronie
23.03.2026 7:43, Mariusz Lewandowski
23.03.2026 7:03, Mariusz Lewandowski

Ty dajesz monterowi swój podpis na tablecie. Play wybiera sobie, na jaką i jak drogą umowę go nałoży
22.03.2026 19:58, Jerzy Wilczek
22.03.2026 19:16, Rafał Chabasiński
22.03.2026 14:30, Aleksandra Smusz
22.03.2026 12:11, Rafał Chabasiński
22.03.2026 11:05, Aleksandra Smusz

























