Przedsiębiorczyni z branży hotelarskiej poszła za modą na mieszkania z otwartą przestrzenią
Barbara (imię zmienione) marzy o otwarciu hotelu. Obecnie działa na mniejszą skalę, prowadząc działalność w kilku lokalach wynajmowanych na doby. W rozmowie ze mną podzieliła się szczegółami jednej ze swoich inwestycji, która jej się nie powiodła.
Kilka lat temu przedsiębiorczyni zakupiła 100-metrowy strych do adaptacji. Znajdował się on w centrum turystycznego miasta. Moja rozmówczyni mogła w dowolny sposób zaaranżować przestrzeń. Zaadaptowała więc ją jeden duży apartament.
Postanowiła, że ofertę będzie adresować do niewielkich grup turystów (4, 6 czy 8 os.), z atrakcyjną ceną za dobę. Z poddasza zrobiła jedno wielkie studio z rozlokowanymi w nim łóżkami i aneksem kuchennym. Oddzielne pomieszczenie stanowiła w nim jedynie łazienka.
Brak podziału na pokoje nie wynikał z cięcia kosztów, lecz z chęci ciekawego i efektywnego zaaranżowania przestrzeni.
Start z ofertą na Bookingu okazał się niewypałem
Realne zainteresowanie pojawiło się jedynie ze strony osób chcących zanocować w takim lokum w pojedynkę lub najwyżej w dwójkę.
Większe grupy prawie się nie pojawiły z powodu braku pokoi do własnej dyspozycji. Barbara musiała więc znacznie obniżyć ceny i dostosować je do tej sytuacji. W rezultacie mieszkanie przynosi kobiecie znikomy dochód.
Warto dodać, że lokum jest ciekawie urządzone, ale w standardzie budżetowym. Nie ma więc podstaw, aby za nocleg w takim miejscu żądać kilkaset złotych, jak w przypadku oferty premium.
Przykładowa cena osobodoby kosztuje w apartamencie Barbary 200 zł, ale to bardzo niewiele, biorąc pod uwagę sporą przestrzeń do utrzymania i sprzątania.
Lepiej byłoby zrobić na 100-metrowym strychu cztery niezależne mieszkania z noclegami w atrakcyjnych cenach
Do takiego wniosku doszła przedsiębiorczyni po zderzeniu się z rzeczywistością. Właśnie tego rodzaju lokali oczekują bowiem najczęściej klienci Bookingu, podróżujący najwyżej w dwie osoby.
Według kobiety duże mieszkanie w tym serwisie ma sens, ale tylko w wariancie premium – jako przestronne studio z licznymi udogodnieniami, do dyspozycji pary czy małżeństwa.
Poza tym w opinii Barbary większe zorganizowane grupy często nie szukają ofert na Bookingu, a np. noclegów w schroniskach, w hostelach dzielonych z obcymi osobami czy na kwaterach pracowniczych.
Kontynuacja działalności mimo strat i utopione koszty
Obecnie przedsiębiorczyni kontynuuje działalność w zaadaptowanym strychu niezależnie od tego, że przynosi ona marne zarobki. Rujnacja w nim wszystkiego i wydzielenie czterech niezależnych mieszkań kosztowałoby bowiem kilkaset tysięcy złotych.
W kolejnych projektach Barbara zamierza kierować się profilem typowego klienta Bookingu, którym jest osoba szukająca taniego noclegu w funkcjonalnej i niekoniecznie dużej przestrzeni. Aspirujący zaś do takiej działalności mogą skorzystać z jej doświadczenia.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj