- Bezprawnik -
- Finanse -
- Emerytura w Tajlandii czy Paragwaju? Ciemne strony życia pod palami, o których się nie mówi
Emerytura w Tajlandii czy Paragwaju? Ciemne strony życia pod palami, o których się nie mówi
Niskie przyszłe emerytury, drożejące mieszkania i obawy o koszty życia skłaniają część ludzi do szukania alternatywy poza Europą. Filipiny, Tajlandia, Paragwaj i Urugwaj oferują różne możliwości uzyskania prawa pobytu. W jednym kraju wystarczy depozyt rzędu 58 tys. zł, w innym potrzebna jest nieruchomość za prawie 390 tys. zł.
Emerytura daleko od domu. Dlaczego Polacy myślą o wyjeździe?
W internetowych dyskusjach o przyszłości emerytalnej coraz częściej pojawia się pomysł, który jeszcze niedawno kojarzył się głównie z zamożnymi mieszkańcami Zachodu: sprzedać mieszkanie, spakować walizki i spędzić jesień życia na Filipinach, w Tajlandii albo w Ameryce Południowej. Dla jednych to marzenie o słońcu i spokojnym życiu. Dla innych przede wszystkim próba ucieczki przed rachunkami, które na emeryturze mogą okazać się trudniejsze do udźwignięcia niż w czasie pracy.
Nie ma danych potwierdzających, że Polacy masowo przygotowują się do takiej emigracji. Wpisy między innymi na X nie pokazują skali zjawiska, ale dobrze odsłaniają obawy coraz większej liczby osób, które zastanawiają się, gdzie żyć za polską emeryturę. Co stanie się, gdy świadczenie okaże się zbyt niskie, mieszkanie czy ogrzewanie domu pochłonie większość dochodu, a na leczenie i codzienne wydatki zostanie niewiele? Czy trzeba pogodzić się z niższym standardem życia, czy można poszukać miejsca, w którym zgromadzone pieniądze wystarczą na dłużej?
Wyliczenia OECD: jaka emerytura czeka dzisiejszych 22-latków
W przypadku Polski pytanie nie jest bezpodstawne. Według modelowych wyliczeń OECD osoba rozpoczynająca karierę w wieku 22 lat w 2024 r., zarabiająca przez całe życie przeciętne wynagrodzenie, może oczekiwać emerytury netto odpowiadającej około 31,8 proc. wcześniejszych zarobków w przypadku kobiety i 40,6 proc. w przypadku mężczyzny. Oczywiście to nie prognoza dla każdego przyszłego emeryta, lecz wyliczenie dla określonego modelu. Pokazuje jednak, jak duża może być różnica między dochodem z pracy a świadczeniem pobieranym na emeryturze, i dlaczego tak często słychać, że Polaków czekają groszowe emerytury.
Emerytura na Filipinach: depozyt to około 58 tys. zł
Filipiny mają specjalny program pobytowy SRRV Classic dla cudzoziemców planujących dłuższe życie na emeryturze. Zgodnie z informacjami Philippine Retirement Authority osoba w wieku co najmniej 50 lat, która pobiera emeryturę i spełnia pozostałe warunki, musi wpłacić depozyt w wysokości 15 tys. dolarów. Przy kursie około 3,91 zł za dolara oznacza to około 59 tys. zł. Dla osoby bez emerytury wymagany depozyt wynosi 30 tys. dolarów, czyli około 117 tys. zł.
Wymagane jest również dożywotnie świadczenie w wysokości co najmniej 800 dolarów miesięcznie dla osoby samotnej lub 1000 dolarów dla osoby mającej osoby na utrzymaniu. Przy dzisiejszym kursie dolara to odpowiednio około 3130 i 3910 zł. Depozyt nie jest jednak kosztem całej emerytury, a sama wiza nie gwarantuje taniego leczenia ani bezpieczeństwa finansowego.
Koszty życia na Filipinach i bliskość kulturowa
Według szacunków Expatistan miesięczne koszty życia jednej osoby na Filipinach wynoszą około 1432 dolarów, czyli 5600 zł. Dla czteroosobowej rodziny serwis podaje około 3058 dolarów, czyli prawie 12 tys. zł. Wszystko to orientacyjne wartości obejmujące koszty życia, a nie urzędowe budżety emerytów. Warto również dodać, że są to kalkulacje oparte na utrzymywaniu realnego, zachodniego stylu życia obcokrajowca (tzw. expat quality of life), a nie na życiu przeciętnego Filipińczyka.
Filipiny mogą być atrakcyjne ze względu na klimat, angielski używany w życiu publicznym i możliwość zamieszkania poza najdroższymi ośrodkami. Warto również wspomnieć, że to największy katolicki kraj w Azji. Ponad 80 proc. ludności Filipin to katolicy (efekt wielowiekowego panowania hiszpańskiego). Dla Europejczyka, nawet niewierzącego, oznacza to dużą bliskość kulturową: kalendarz świąt, tradycje oraz wartości rodzinne są bardzo podobne i zrozumiałe, co znacznie ułatwia integrację z lokalną społecznością.
Zakup nieruchomości na Filipinach. Ziemi cudzoziemiec nie kupi
Jest jeszcze problem, o którym w internetowych poradach mówi się zdecydowanie za rzadko: własność nieruchomości. Polak nie może co do zasady kupić na Filipinach ziemi na własność. Może natomiast nabyć lokal w budynku kondominium, jeśli przestrzegany jest limit udziału cudzoziemców w całym budynku. Wynajem jest dostępny bez takiego ograniczenia. Dla kogoś, kto chce mieć własny dom z ogrodem i działką, to poważna przeszkoda. Do tego dochodzą tajfuny, wysoka wilgotność, upały, problemy z infrastrukturą w niektórych regionach i odległość od rodziny. Prywatne leczenie może być kosztowne, a dostęp do specjalistów poza dużymi ośrodkami ograniczony.
Emerytura w Tajlandii: własne mieszkanie tak, dom z działką już znacznie trudniej
Tajlandia przyciąga zagranicznych emerytów klimatem, popularnymi kurortami i rozbudowanym sektorem prywatnej opieki zdrowotnej. W przypadku wizy Non-Immigrant O-A jednym z podstawowych wymogów finansowych jest wykazanie 800 tys. bahtów na rachunku bankowym albo dochodu w wysokości co najmniej 65 tys. bahtów miesięcznie. To około 93 tys. zł oszczędności lub 7550 zł miesięcznego dochodu. Obowiązują także inne wymogi, w tym dotyczące ubezpieczenia. Wiza ta nie daje prawa do pracy.
Expatistan szacuje miesięczne koszty życia jednej osoby w Tajlandii na około 1140 dolarów, czyli 4460 zł. To średnia orientacyjna. Życie w Chiang Mai może kosztować mniej niż pobyt w Bangkoku lub na Phukecie, gdzie ceny mieszkań i usług są wyższe.
Mieszkanie w kondominium tak, ziemia zasadniczo nie
Zakup nieruchomości również wymaga uwagi. Cudzoziemiec może nabyć mieszkanie w kondominium, ale łączna powierzchnia lokali należących do obcokrajowców nie może przekraczać 49 proc. powierzchni wszystkich jednostek w danym budynku. Ziemi cudzoziemiec zasadniczo nie może posiadać. Prawo przewiduje wąski wyjątek dla określonych inwestorów, którzy spełnią surowe warunki dotyczące inwestycji i uzyskają wymagane zezwolenie.
Oznacza to, że emeryt z Polski może kupić mieszkanie, ale nie powinien zakładać, że bez przeszkód nabędzie dom z działką na własność. Popularne rozwiązania, takie jak długoterminowy najem gruntu czy określone konstrukcje prawne, wymagają indywidualnej analizy. Nie należy traktować ich jako prostego zamiennika pełnej własności.
Problemem mogą być także upały, pora deszczowa, zanieczyszczenie powietrza w części miast, bariera językowa i zmieniające się wymogi pobytowe. Tajlandia ma dobre prywatne szpitale w większych ośrodkach, ale leczenie może wymagać kosztownego ubezpieczenia.
Emerytura w Paragwaju: dużo więcej swobody przy zakupie nieruchomości
Paragwaj jest mniej oczywistym kierunkiem. Pojawia się w dyskusjach o emigracji ze względu na koszty życia i możliwość uzyskania prawa pobytu. W przeciwieństwie do Filipin i Tajlandii ma jedną przewagę: nie ma tam generalnego zakazu nabywania nieruchomości przez cudzoziemców.
Polak może co do zasady kupić mieszkanie, dom czy działkę. Istnieją jednak szczególne ograniczenia dotyczące nieruchomości rolnych w pasie 50 km od granicy państwowej. Obejmują one przede wszystkim obywateli państw sąsiadujących z Paragwajem oraz określone spółki, z przewidzianymi prawem wyjątkami. Nie jest to zatem automatyczny zakaz zakupu ziemi przez obywatela Polski.
Koszty życia i bariera językowa w Paragwaju
Expatistan szacuje miesięczne koszty życia jednej osoby na około 1380 dolarów, czyli 5400 zł. Dane dla Paragwaju są jednak ograniczone, dlatego nie należy traktować tej kwoty jako pewnego budżetu.
Warto pamiętać o większej barierze językowej: w codziennym życiu dominuje hiszpański, a w części regionów również guarani. Dla osoby starszej brak znajomości języka może utrudnić załatwianie spraw urzędowych, korzystanie z usług i kontakt z lekarzem. Należy też uwzględnić wysokie temperatury, wilgotność, lokalne różnice w jakości usług publicznych i odległość od rodziny. Paragwaj może być interesujący dla osoby gotowej na zmianę stylu życia i szukającej nieruchomości poza najdroższymi rynkami.
Emerytura w Urugwaju: mieszkanie za około 391 tys. zł
W opisywanej ścieżce pobytowej dla zagranicznych emerytów wymagane jest świadczenie lub dochód z zagranicy w wysokości co najmniej 1500 dolarów miesięcznie oraz nieruchomość przeznaczona na własne mieszkanie o wartości co najmniej 100 tys. dolarów albo kwalifikowana inwestycja o tej wartości. To około 5880 zł miesięcznego dochodu i 391 tys. zł kapitału przy przyjętym kursie. Szczegółowe warunki trzeba sprawdzić przed złożeniem wniosku.
Warto jednak podkreślić, że nie jest to ogólna zasada dotycząca wszystkich cudzoziemców kupujących nieruchomości w Urugwaju. Polak może co do zasady kupić nieruchomość miejską bez wcześniejszego uzyskania prawa pobytu. Zakup mieszkania i uzyskanie rezydencji to dwie odrębne sprawy.
Ile metrów kwadratowych za 100 tys. dolarów można kupić w Montevideo i w Polsce?
Czy 391 tys. zł to dużo? W polskich miastach, gdzie ceny mieszkań sięgają 12–16 tys. zł za metr kwadratowy, taka kwota wystarczy teoretycznie na około 24–33 m², choć najdroższe i najtańsze miasta dzieli w Polsce spora przepaść. W Montevideo ceny ofertowe są zróżnicowane. Przy orientacyjnej medianie 2500 dolarów za metr kwadratowy można wyliczyć około 40 m² za 100 tys. dolarów. Nie jest to jednak gwarancja zakupu lokalu w dobrej dzielnicy i odpowiednim standardzie. Urugwaj nie jest tani pod względem codziennych wydatków. Expatistan szacuje miesięczne koszty życia jednej osoby na około 1798 dolarów, czyli 7030 zł. Wydatki mogą być wysokie zwłaszcza w atrakcyjnych lokalizacjach Montevideo, a także w przypadku prywatnej opieki zdrowotnej i usług.
Kraj ten ma też swoje niedogodności: wysokie ceny w porównaniu z częścią regionu, duże odległości od Europy, hiszpański jako podstawowy język życia codziennego oraz klimat, który nie przypomina całorocznego tropikalnego lata.
Emerytura nie powinna być walką o przetrwanie
Pomysły na emeryturę na Filipinach, w Tajlandii, Paragwaju czy Urugwaju mówią coś więcej niż tylko o popularności egzotycznych kierunków. Pokazują, że część ludzi nie chce ograniczać planowania starości do pytania: „Ile wypłaci mi ZUS?”, lecz zaczyna pytać: „Gdzie będę mógł za moją emeryturę i oszczędności godnie żyć?”. Dla części osób sprzedaż mieszkania w Polsce i zakup nieruchomości za granicą może być realnym scenariuszem. Wcześniej warto jednak sprawdzić, czy nie trzeba będzie zapłacić podatku od sprzedaży mieszkania. Ale nie wszędzie można kupić dom z działką, nie każda emerytura wystarczy na utrzymanie, a tańsze życie nie oznacza automatycznie bezpieczeństwa. Trzeba uwzględnić leczenie, odległość od rodziny, lokalne prawo i własne potrzeby na kolejnych etapach starości.
Nie każdy wyjedzie. Większość ludzi ma rodzinę, przyjaciół i mieszkanie związane z jednym krajem. Jednak samo porównywanie odległych państw z Polską pokazuje, jak ważne stają się wysokość świadczeń, ceny mieszkań i przewidywalność kosztów życia, zwłaszcza gdy w perspektywie są niższe emerytury.
Ostatecznie nie chodzi o to, czy starość spędzi się pod palmą, czy w polskim mieszkaniu. Chodzi o to, czy po dekadach pracy będzie człowieka stać na spokojne życie bez obawy, że rachunki pochłoną większość tego, co otrzymuje co miesiąc. Jeśli człowiek po całym życiu pracy zaczyna szukać godnej starości tysiące kilometrów od domu, warto zapytać nie tylko o to, co przyciąga go do innych krajów, lecz także o to, co przestało mu wystarczać w Europie.
zobacz więcej:











