1. Bezprawnik -
  2. Państwo -
  3. Polaków już wkrótce czekają groszowe emerytury. ZUS nawet się z tym nie kryje

Polaków już wkrótce czekają groszowe emerytury. ZUS nawet się z tym nie kryje

O tym, że emerytury w Polsce nie będą bardzo wysokie (mówiąc eufemistycznie), starają się ostrzegać publicyści, dziennikarze, a także eksperci. Do tej pory w całej tej narracji ZUS nie kwapił się do wygłaszania alarmistycznych prognoz. Jednak coś i tutaj się zmieniło, gdyż ZUS w najnowszych raportach mówi wprost – Polaków czekają głodowe emerytury już za kilkanaście, a na pewno za kilkadziesiąt lat.

Stopa zastąpienia cały czas spada. ZUS już nie może tego ignorować

Obecnie tzw. stopa zastąpienia (stosunek pierwszej emerytury do ostatniej pensji) wynosi około 50–55%. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że ktoś zarabiający 7000 zł brutto może otrzymać około 3500–3800 zł emerytury. W takim wypadku sytuacja emeryta nie będzie jeszcze aż tak tragiczna.

Można sobie jednak wyobrazić, że osoby, które zarabiały najniższą krajową, nie będą miały za co żyć już za kilkadziesiąt lat. To zresztą scenariusz, o którym otwarcie mówi się od dawna – wystarczy przypomnieć szacunki, według których przeciętna emerytura za 40 lat ma wynosić jedną trzecią ostatniego wynagrodzenia.

ZUS podaje twarde dane. Instytucja do tej pory robiła dobrą minę do złej gry

Można odnieść wrażenie, że ZUS to instytucja, która tworzy swój własny PR, polegający na budowaniu wrażenia, że jeżeli chodzi o system emerytalny, wszystko jest pod kontrolą, nie ma się czego obawiać, a cały system oczywiście się nie zawali.

Co do ostatniego zdania można być jak na razie spokojnym, jednak nie sposób nie dostrzec alarmujących danych dotyczących tego, za co przyszli emeryci będą żyli na emeryturze. Nie zmienia tego nawet fakt, że jeżeli Polska nie zreformuje systemu emerytalnego, sytuacja finansowa świadczeniobiorców może okazać się jeszcze trudniejsza.

W raporcie „Prognoza wpływów i wydatków funduszu emerytalnego do 2080 r.” możemy wyczytać, że stopa zastąpienia może spaść z około 54,2 proc. w 2026 roku do 43 proc. w 2040 roku. To jednak nie wszystko – w 2050 roku będzie to 34,4 proc., a w 2080 roku zaledwie 24,5 proc.

Rośnie liczba emerytów. W tle galopujący kryzys demograficzny w Polsce

Z prognoz ZUS-u wynika także, że w 2040 roku będzie w Polsce 8,9 mln emerytów. Jednak już w 2050 roku będzie ich 10,2 mln, a w 2060 r. aż 10,6 mln. Co prawda z raportu wynika, że w następnych dekadach liczba emerytów nieznacznie spadnie, jednak widzimy jak na dłoni, że przyrost liczby osób pobierających świadczenia z ZUS-u stanie się dużym obciążeniem dla systemu.

Wszystko to będzie się dziać w świetle galopującej tragedii demograficznej Polski, której nie poprawią nawet osoby chcące w Polsce pracować i dokładać się do systemu. Kryzys demograficzny w Polsce sprawia bowiem, że na coraz większą liczbę emerytów pracować będzie coraz mniej osób.

Niskie oszczędności emerytów i widmo pracy do późnych lat życia

Już dzisiaj widać, że oszczędności polskich emerytów są bardzo niskie. Sytuacji tej nie poprawia także fakt, że większość z nich ma własne nieruchomości.

Wbrew obiegowej opinii, ZUS się nie zawali – jednak co z tego, jeżeli sytuacja osób na emeryturze będzie tak tragiczna, że dorabianie do emerytury stanie się dla wielu z nich koniecznością do późnych lat życia, a ci, którzy nie będą mogli pracować, staną się zależni od łaski instytucji pomocy społecznej?

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi
Kliknij by przejść do artykułu