1. Home -
  2. Biznes -
  3. I tak się kończy przygoda AI z McDrivem Taco Bella. Pogrążyło go 18 000 kubków wody

I tak się kończy przygoda AI z McDrivem Taco Bella. Pogrążyło go 18 000 kubków wody

Sztuczna inteligencja miała odmienić oblicze fast foodów. Mniej błędów, większa wydajność, szybsza obsługa. W tę wizję Taco Bell uwierzył, instalując systemy głosowe w setkach swoich amerykańskich lokali.

Jerzy Wilczek31.08.2025 5:30
Biznes

Wideo z takich interakcji stały się internetowym hitem. Jeden z klientów próbował zamówić Mountain Dew, a AI w nieskończoność pytała go: „a co chcesz do picia?”. W innym przypadku ktoś zdołał „zawiesić” system, prosząc o 18 tysięcy kubków wody.

Drive-thru to środowisko ekstremalne dla sztucznej inteligencji. Hałas silników, dzieci krzyczące z tyłu auta, zamówienia złożone z dziesięciu modyfikacji typu „bez cebuli, podwójny sos, ale mniej sera” - nawet człowiekowi potrafi zakręcić się w głowie. Nic dziwnego, że komputer zaczyna się gubić.

Taco Bell za cyfrową transformację, przyznał wprost: AI potrafi zaskoczyć, ale równie często rozczarowuje. Dlatego firma zaczyna ostrożniej podchodzić do eksperymentów.

McDonald’s już się sparzył

Co ciekawe, Taco Bell nie jest w tym osamotniony. McDonald’s rok temu wycofał podobne systemy po serii groteskowych pomyłek. Klient, który zamówił lody, dostał je z dodatkiem bekonu. Inny dowiedział się, że właśnie kupił kilkaset nuggetsów za kilkaset dolarów - opowiadało BBC. W obu przypadkach trudno było mówić o „poprawie jakości obsługi”.

Taco Bell podkreśla, że od startu wdrożenia AI obsłużyło już dwa miliony zamówień. W ogromnej większości poprawnie. Ale to nie liczby robią wrażenie na klientach. Wystarczy jeden filmik, w którym ktoś kłóci się z robotem o napój, by przykryć setki tysięcy udanych transakcji. W świecie, w którym wizerunek marki rozgrywa się na TikToku i Instagramie, jeden wiral bywa cenniejszy (albo bardziej kosztowny) niż milion sprzedanych tacos.

Lekcja dla całej branży

To, co dzieje się w Taco Bell, jest ostrzeżeniem dla całej gastronomii. Automatyzacja ma sens, ale nie wszędzie i nie zawsze. Robot smażący frytki? Świetnie. AI do rozpoznawania tablic rejestracyjnych w celu szybszego wydawania zamówień? Brzmi rozsądnie. Ale robot, który musi zrozumieć sfrustrowanego kierowcę z akcentem, krzykami dzieci i radiem grającym w tle? To brzmi jak proszenie się o kłopoty.

Sztuczna inteligencja w fast foodach jest dziś trochę jak pierwsze elektryczne samochody – no niby to przyszłość, ale jeszcze zbyt kapryśna, by nadawała się do codziennego użytku. Być może Taco Bell nauczy się na błędach i znajdzie dla AI właściwe miejsce. Ale na razie zamiast szybszej obsługi dostaliśmy internetową farsę.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi