Gdzie UOKiK nie może, tam instagramerkę pośle. Gwiazda serwisu bezlitosna dla składu znanych kosmetyków

Zakupy Zdrowie dołącz do dyskusji (64) 18.07.2019
Gdzie UOKiK nie może, tam instagramerkę pośle. Gwiazda serwisu bezlitosna dla składu znanych kosmetyków

Udostępnij

Radosław Tyburski

Co się stanie, jeżeli matki z tą samą zawziętością, z którą negocjują darmowe sprzęty na OLX dla swoich dzieci, zajmą się czytaniem etykiet na kosmetykach? Być może odkryją jak wiele wątpliwych substancji znajduje się w codziennie używanych produktach – i to dotyczących ich dzieci. Szybko okazałoby się, że najpopularniejsze marki musiałyby zniknąć z ich półek. Denuncjacją znanych marek kosmetyków na podstawie składu z ich etykiet zajmuje się instagramerka od kosmetyków – Inspektorka Stop! 

Jej posty na instagramie polecała swojego czasu sama królowa polskiego fitnesu – Ewa Chodakowska. Panie łączy też coś więcej. Nie da się ukryć, że instagramerka pisze w bardzo charakterystycznym stylu. Zwraca się do swoich obserwatorek kochane, wzmacnia przekaz wykrzyknikami oraz emotikonami. Chociaż w pierwszej chwili można pomyśleć, że wygląda to trochę infantylnie, po wczytaniu się w jej posty można odnaleźć odwołania do rzeczy poważnych, czyli… zagranicznych badań i prawa Unii Europejskiej. Instagramerka bez litości opisuje, co się jej nie podoba w popularnych produktach kosmetycznych. Jak się zdaje, nie są to tylko puste słowa.

View this post on Instagram

Kochani , pytacie to jak wybrać najlepiej kosmetyki ? Ja zawsze odpowiadam czytać skład . ‼️Ale jasne co jak się nie znamy,a nie musimy . Jest kilka metod: 1. Czytamy składy i unikamy podstawowych niebezpiecznych składników (pochodne ropy naftowej, niebezpieczne konserwanty i pochodne formaldehydu:rakotwórcze )2 . Ufamy międzynarodowym certyfikatom i kupujemy takie produkty.3. Wiemy czego unikać jako podstawa: parabenów, zapachów ,barwników, pochodnych ropy naftowej, formaldehydu. Dziś napisze o pkt No 2 . ‼️‼️co Ważne można już w drogeriach typu Hebe czy Rossmann znaleźć te produkty z tymi znakami. Międzynarodowe certyfikaty i napiszę o trzech ,które są ważne i istotne i można im ufać ! 🍀Ecocert to najbardziej zaufany i znany europejski certyfikat kosmetyków naturalnych. To potwierdzenie ,iż kosmetyk jest naturalny.Ecocert nie tylko bada składniki i sposób ich wytworzenia i pochodzenie ,ale rownież sposób , proces produkcji.To jest bardzo ważne, bo można stworzyć składniki, które w teorii bedą dobre a w praktyce zanieczyszczone‼️Nie wolno wierzyć w opowieści producentów,którzy nie mają certyfikacji ,iż mają składniki certyfikowane przez Ecocert . Jak nie ma logo Ecocert to cała reszta to bajka marketingowa. ‼️Drugi ważny certyfikat naturalnych kosmetyków to Natrue.🍀 Podobne wymagania jak Ecocert ,ale mniej znany i ceniony w Europie. I ostatni o którym dzisiaj chcę napisać to 🍀certyfikat allergy certified jak i inne typu : allergy association 🍃. To są certyfikaty ,które potwierdzają ,iż produkty nie spowodują u nas uczulenia i podrażnienia . Uwaga produkt nie musi być naturalny ,ale może mieć allergy certified 💞. To też dobre produkty,które nie spowodują u nas podrażnień . Te stowarzyszenia nie dopuszczają zapachów w składzie . Zapachy są najbardziej znanymi alergenami. Nawet zapachy naturalne. Więc jak chcemy wybierać szukajmy produktow z tymi certyfikatami . ‼️Nie ufajmy opowieściom marketingowym ( testowany dermatologicznie : nic nie znaczy, inspirowany naturą etc) pozdrawiam Was bezpiecznie ‼️#kosmetykinaturalne #dermokosmetyki #certyfikaty #bezpiecznekosmetyki #niemowlak #niemowle #mlodamama #instamama

A post shared by INSPEKTORKA STOP! (@inspektorka_stop) on

Inspektorka Stop! Instagramerka od kosmetyków 

Nad składem produktów co do zasady powinna czuwać Unia Europejska. To właśnie na poziomie europejskiego prawa ustanawiane są normy dla produktów, które później dopuszczane są do obrotu na całym na rynku UE. Nie jest niestety tak, że prawo zawsze będzie na bieżąco nadążało za badaniami. W tę niszę zdaje się wpisywać Inspektorka Stop! Wyłuszcza to, co się jej nie podoba w kosmetykach, często pisząc, że dana substancja jest co prawda dozwolona, ale planowane jest jej zakazanie. Na jej profilu można też znaleźć informacje na temat tego, które kosmetyki są warte uwagi.

Kobieta ma wiele obserwatorek i chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami. Na celowniku są w szczególności filtry przenikające, nanocząsteczki, alergeny i substancje drażniące. Ze szczególnym uwzględnieniem opisuje środki szkodzące najmłodszym. O jednej z oliwek dziecięcych Inspektorka Stop! pisała:

To co widzimy na zdjęciu absolutnie nie powinno się nazywać oliwką👎👎👎. To się powinno nazywać „pochodna ropy naftowej” taka powinna być nazwa

Świadomy konsument to szczęśliwy konsument

Co do zasady więc to, że coś leży na półce w sklepie, jeszcze nie znaczy, że jest bezpieczne. Poza tym UOKiK regularnie donosi o tym, że rzeczywisty skład produktów jest często niezgodny z tym podawanym na etykiecie.  Co jakiś czas od urzędu dochodzą do nas w tym przedmiocie informacje jak w przypadkach jakości ubrań czy składu karmy dla zwierząt.  UOKiK nigdy jednak nie podaje jednak nazw producentów. Za praktyki godzące w konsumentów ma możliwość nałożenia kary w wysokości do 10 proc. obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym. W praktyce jednak kary są często bardzo niskie i nie bardzo odstraszają od naruszeń.

Gdzie Państwo zawodzi w walce z markami, tam potrzebni są partyzanci. Pierwszymi kandydatami w dzisiejszych, trochę zwalniających nas z myślenia czasach, są świadomi konsumenci. Jeżeli połączymy ich z instagramem i social media – mamy zabójczą broń dla nieuczciwych marek. Instagramerka od kosmetyków nie nakłada co prawda żadnych kar, ale pokazuje na swoim profilu marki i produkty, co do których można mieć wątpliwości. I robi to sprawniej niż niejeden urząd.