Przejechał się starym rowerem po mieście. Mandat, który dostał, zwalił go z nóg
Czy tego chcemy, czy nie, na rowerzystach też ciążą obowiązki uczestników ruchu drogowego. Wyobraźmy sobie, że mamy bardzo stary rower. Światła odblaskowe już dawno odpadły. Zamiast dzwonka sami musimy samodzielnie ostrzegać przechodniów głośnym "dzyń dzyń". Hamulce zaś działają co najwyżej na słowo honoru. Nie brzmi to może najlepiej, ale przynajmniej nie grozi nam za jazdę takim rupieciem żadna kara, prawda? Otóż nieprawda.

Tak się składa, że w rozumieniu prawa o ruchu drogowym rower to szczególna kategoria pojazdów. Pojazdy zaś zgodnie ze swoją definicją legalną służą do poruszania się po drodze, której częścią jest z kolei nie tylko jezdnia, ale także ścieżka rowerowa i chodnik. Nie każdy rowerzysta zdaje sobie z tego sprawę – a konsekwencje bywają dotkliwe, bo mandat dla rowerzysty może wynieść nawet 3 000 zł.
Jakby tego było mało, istnieją przepisy, które stawiają jasne wymagania techniczne, które muszą spełniać rowery, by móc uczestniczyć w szeroko rozumianym ruchu drogowym. Na szczęście nie są specjalnie trudne do spełnienia.
Rower musi mieć dzwonek, właściwe światła i hamulec
Interesującym nas przepisem jest §53 ust. 1 rozporządzenia w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia:
Rower oraz wózek rowerowy powinny być wyposażone:
Jak widać, stan hipotetycznego przykładowego niesprawnego roweru dobrałem nieprzypadkowo. Pojazd taki musi dysponować dzwonkiem, co najmniej jednym sprawnie działającym hamulcem oraz odpowiednimi światłami. Z przodu musimy mieć przynajmniej jedno białe albo żółte światło, a z tyłu czerwone odblaskowe. Jeżeli konstrukcja naszego jednośladu z jakiegoś powodu uniemożliwia sygnalizowanie zamiaru skrętu ręką, to musimy go zaopatrzyć także w kierunkowskazy.
Rozporządzenie określa także dokładne parametry rowerowych świateł. Na przykład przednie białe światło musi być widoczne w nocy przy dobrej przejrzystości powietrza z odległości co najmniej 150 m.
Pojazd w ruchu drogowym musi być przede wszystkim bezpieczny
To nie koniec. Bardziej ogólne przepisy znajdziemy bezpośrednio w ustawie prawo o ruchu drogowym. Kluczowym z punktu widzenia rowerzystów przepisem jest w tym przypadku art. 66 ust. 1:
Pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak zbudowany, wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego:
Zacytowany wyżej przepis jest o tyle ważny, że stanowi podstawę prawną do ukarania nas za jazdę niesprawnym rowerem, którego braki albo uszkodzenia nie pokrywają się z wymogami określonymi w rozporządzeniu. Idealnym przykładem może być jazda z ewidentnie nienapompowanymi oponami.
Kary za jazdę niesprawnym rowerem – nawet 3 000 zł grzywny
Praktycznie każdy nowy rower dostępny w sprzedaży spełnia wymagania określone w rozporządzeniu. Problemy mogą się pojawić dopiero wtedy, gdy pojazd jest już stary, zużyty i uszkodzony. Jeżeli nie spełniamy któregoś z wymagań, to nie powinniśmy takim jednośladem jeździć po drogach publicznych.
Co w sytuacji, jeśli jednak zdecydujemy się na jazdę niesprawnym rowerem? Jak się łatwo domyślić, grozi nam kara wskazana w art. 97 kodeksu wykroczeń.
Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie, podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany.
Rowerzysta jak najbardziej jest uczestnikiem ruchu oraz właścicielem lub posiadaczem pojazdu, który wykracza przeciwko przepisom wydanym na podstawie prawa o ruchu drogowym. Tym samym możemy się spodziewać grzywny sięgającej nawet 3 000 zł. Warto przy tym pamiętać, że mandat a grzywna to dwie różne rzeczy – różnica bywa kosztowna.
Brak punktów karnych, ale mandat wciąż boli
Jazda niesprawnym rowerem tym się różni od jazdy samochodem w złym stanie technicznym, że rowerzystom nie wystawia się punktów karnych. Powód jest prozaiczny: po osiągnięciu pełnoletności nie potrzebują dokumentu, który mogliby stracić za ich uzbieranie. To samo dotyczy innych wykroczeń popełnianych na jednośladzie – na przykład jazdy na rowerze po chodniku wbrew przepisom czy przejeżdżania przez przejście dla pieszych na rowerze.
Co jeśli nie zgadzamy się z mandatem?
Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, karę pełnej wysokości może nam wymierzyć sąd. Ten zrobi to wtedy, jeśli odmówimy przyjęcia mandatu, a później przegramy sprawę. Mandat to mniejszy wydatek sięgający od 50 do kilkuset złotych. Zanim jednak zdecydujemy się na pójście do sądu, warto rozważyć, czy odmowa przyjęcia mandatu rzeczywiście się opłaca – bo sąd może orzec znacznie wyższą grzywnę.
28.03.2026 20:09, Marcin Szermański
28.03.2026 19:19, Rafał Chabasiński
28.03.2026 18:14, Rafał Chabasiński
28.03.2026 17:03, Rafał Chabasiński
28.03.2026 16:02, Marcin Szermański
28.03.2026 15:10, Miłosz Magrzyk
28.03.2026 14:29, Rafał Chabasiński
28.03.2026 13:24, Piotr Janus
28.03.2026 12:22, Piotr Janus
28.03.2026 10:36, Rafał Chabasiński
28.03.2026 9:24, Marcin Szermański
28.03.2026 8:26, Rafał Chabasiński
28.03.2026 8:16, Mariusz Lewandowski

„Proszę zatrzymać zepsuty produkt". Sklep tylko udaje, że jest miły i tak naprawdę wpuszcza cię w pułapkę
28.03.2026 7:20, Piotr Janus

Właściciele mieszkań w blokach masowo kupują panele na farmach. Rachunki za prąd spadają im o kilkadziesiąt procent
28.03.2026 6:42, Aleksandra Smusz
28.03.2026 4:30, Aleksandra Smusz
27.03.2026 21:47, Aleksandra Smusz
27.03.2026 19:12, Marcin Szermański
27.03.2026 18:00, Rafał Chabasiński
27.03.2026 16:31, Mateusz Krakowski
27.03.2026 15:24, Rafał Chabasiński
27.03.2026 14:16, Miłosz Magrzyk
27.03.2026 13:29, Marcin Szermański
27.03.2026 12:42, Aleksandra Smusz
27.03.2026 12:03, Mateusz Krakowski
27.03.2026 11:09, Edyta Wara-Wąsowska



























