Jednoosobowe firmy nie są prowadzone przez profesjonalistów? Rząd dyskredytuje je w oczach ewentualnych kontrahentów

Firma dołącz do dyskusji (50) 22.07.2019
Jednoosobowe firmy nie są prowadzone przez profesjonalistów? Rząd dyskredytuje je w oczach ewentualnych kontrahentów

Udostępnij

Radosław Tyburski

Czy przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą to w ogóle jeszcze profesjonalne podmioty? Sejm uchwalił właśnie dla nich nowe zasady upadłości. To kolejna zmiana, która zrównuje jednoosobowe działalności gospodarcze z konsumentami.

Profesjonalny obrót ma to do siebie, że prawo nie kłopocze się z udzielaniem żadnej dodatkowej ochrony „słabszej” stronie umowy. Profesjonaliści mają wiedzieć, co robią, a państwo ma się nie mieszać. Transakcje dzięki temu mają być sprawne na równych zasadach i szybkie. Jeżeli chodzi o podejście do JDG nie da się odmówić rządzącym pewnego rodzaju objawów choroby dwubiegunowej. Jeszcze niedawno zapowiadano test przedsiębiorcy, który miał wyplewić z JDG osoby, które powinny być na etacie. Ostatecznie zmiany w prawie idą jednak w stronę, aby JDG zrównać z konsumentami.

Uprawnienia konsumenckie przedsiębiorcy

W ramach nowelizacji Pakiet Przyjazne Prawo proponuje się, aby drobnym przedsiębiorcom przysługiwały prawa takie jak konsumentom, w zakresie, w którym dokonują transakcji niezwiązanych z ich działalnością gospodarczą. Ostatecznie – po protestach min. UOKiK – zdecydowano, że byłaby to za daleko idąca ochrona. Nie zrezygnowano ze zmiany w pełni, ale ją ograniczono. Do JDG zastosowanie znajdą niedozwolone postanowienia umowne (klauzule abuzywne), rękojmia za wady oraz prawa do odstąpienia od umowy zawartej na odległość i poza lokalem przedsiębiorstwa w kształcie przewidzianym dla konsumentów. Oczywiście w dalszym ciągu w odniesieniu do transakcji niezwiązanych z prowadzoną działalnością gospodarczą. Tutaj jako słynny już w polskich mediach przykład służy sytuacja, w której mechanik zamawia drukarkę. Wygląda więc na to, że uprawnienia konsumenckie przedsiębiorcy będą jednak przysługiwać, ale w trochę ograniczonym zakresie. Jak widać głównie dotyczącym reklamacji.

Upadłość konsumencka dla przedsiębiorcy

Zmianie podlegają także zasady ogłaszania upadłości dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Założenia ustawy przewidują zrównanie sytuacji prawnej osób fizycznych. W tym przedsiębiorców, byłych przedsiębiorców czy osób, które nigdy nie prowadziły działalności gospodarczej. A więc osobie, która popadła w długi w związku z prowadzoną firmą łatwiej będzie ogłosić upadłość i tym samym zwolnić się z części zobowiązań.

Zmiana jest ludzka, chodzi na przykład o to, że tak jak w przypadku konsumentów, prawo będzie gwarantowało przedsiębiorcy wyodrębnienie z wartości mieszkania należącego do masy upadłościowej kwoty potrzebnej na czynsz najmu. Żeby nie został bez dachu nad głową. W pułapkę profesjonalnej upadłości nie będą już mogły wpaść osoby samozatrudnione, które prowadziły działalność bez wpisu do CEiDG, ale ustawa znajdowała zastosowanie także dla nich (przedsiębiorcą był każdy, kto prowadził działalność w rozumieniu kodeksu cywilnego, niezależnie od wpisu do rejestru).

Konfederacja Lewiatan, zgłaszając uwagi do projektu, postulowała, żeby rozróżnić jednoosobowe działalności gospodarcze prowadzące działalność na małą skalę i te, które mimo podstawowej formy organizacji osiągają duże dochody i są profesjonalnymi podmiotami. W ich ocenie zasady konsumenckie dla wszystkich mogą prowadzić do nadużyć i zaburzenia sytuacji rynkowej.

Jednoosobowe działalności gospodarcze w postępowaniu gospodarczym? Też nie

Kolejną informacją o zmianach dla przedsiębiorców to: wraca postępowanie gospodarcze. Mimo że postępowanie ma na celu uzdrowienie sprawności odzyskiwania należności w obrocie profesjonalnym, w nowelizacji przewidziano, że drobni przedsiębiorcy będą mogli się z niego wyłączyć. A więc nie dla transakcji, w których dłużnikiem jest JDG szybkie (bo mające trwać tylko 6 miesięcy) odzyskiwanie należności. Jeżeli osoba fizyczna prowadząca JDG zostanie pozwana i zgłosi, że chce, aby sprawa była rozpoznawana w postępowaniu na zasadach jak dla konsumenta – tak właśnie będzie.

Tłuste misie będą niezadowolone

Tłuste misie – jak swojego czasu określił duże podmioty Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców w kontekście dyskusji o zwolnieniu z ZUS dla najmniejszych – na pewno będą dokładniej sprawdzały wypłacalność takiego przedsiębiorcy. W przypadku konkurencyjnych ofert przewagę może mieć przedsiębiorca, który będzie prowadził działalność w formie, zapewniającej w świetle prawa równość stron. Nie oznacza to oczywiście apokalipsy JDG.

Duże podmioty nie pozwolą sobie raczej na stratę tych kontrahentów. Jednak niewątpliwie atrakcyjność JDG w obrocie profesjonalnym po wprowadzeniu zmian spadnie. W rzeczywistości firmę zakłada się często po to, aby stać się atrakcyjniejszym partnerem dla dużych przedsiębiorców. Szczególnie w kontekście rozliczeń podatkowych i ZUS. Nie ma to nic wspólnego z obrotem profesjonalnym, a raczej z optymalizacją kosztów dla tych największych. Z jednej strony to więc dobrze, że osoby samozatrudnione będą traktowane tak, jak na to zasługują – a więc jak konsumenci. Z drugiej znowu walczymy ze skutkiem nie przyczyną. Takie głębokie zmiany w prawie muszą odbić się na atrakcyjności JDG jako partnera biznesowego. Nie wszyscy bowiem, którzy tę działalność prowadzą, faktycznie są małymi przedsiębiorcami i zależy im jakoś szczególnie na ochronie konsumenckiej. JDG w oczach rządzących to zdaje się być forma, która na długo będzie zarezerwowana do podmiotów nie-do-końca-profesjonalnych.