Kolejna awaria polskiego BLIK-a
Płatności BLIK są nie tylko bardzo bezpieczne, ale i niezwykle wygodne, niestety ostatnio stały się celem cyberataków. Mamy dopiero początek listopada, a już dwukrotnie w tym miesiącu wystąpiły problemy z BLIK-iem spowodowane atakami hakerów. Pierwszy z nich miał miejsce 1 listopada.
Wczoraj po południu operator płatności BLIK wystosował oficjalny komunikat na platformie X.
Obecnie obserwujemy zewnętrzny atak typu DDoS, który może powodować czasowe problemy z realizacją płatności BLIKIEM. Trwają prace nad przywróceniem płynności działania.
Atak DDoS (ang. distributed denial of service; rozproszona odmowa usługi) to nic innego, jak zapchanie serwerów za pomocą ogromnej liczby fałszywych zapytań, które są wysyłane jednocześnie z wielu różnych źródeł. W wyniku przeciążenia sieci i serwerów świadczone usługi przestają działać, tak jak to miało miejsce wczoraj z BLIK-iem.
DDoS zażegnany, ale niesmak pozostał
Po kilku godzinach tj. od godz. 18:30 płatności BLIK zostały przywrócone i cały system powinien od tego momentu działać bez zarzutów.
Nie podoba mi się osobiście jedna uwaga ze strony operatora BLIK udostępniona na X-ie. Cytuję:
Osoby, których transakcja została zatwierdzona, a pieniądze zostały zablokowane na rachunku, powinny automatycznie otrzymać ich zwrot. Jeśli nie nastąpi to w ciągu 48h, zalecamy kontakt z bankiem, wydawcą aplikacji mobilnej, z której realizowana była transakcja
Jeżeli miałeś pecha i BLIK przestał wczoraj działać akurat wtedy, gdy dokonywałeś płatności online, to twoje środki zostały zablokowane. Teoretycznie ich zwrot na konto powinien odbyć się automatycznie, ale - jak zastrzega operator - jeżeli nie dojdzie do tego w przeciągu 2 dni, zaleca się kontakt ze swoim bankiem.
Rozumiem, że BLIK nie jest niczemu winny, ale tak samo nie jest winny jego użytkownik, który chciał dokonać płatności, a jego pieniądze z szybkiego przelewu zostały (tymczasowo) zamrożone.
Coraz więcej ataków na sektor bankowy w Polsce
Nie tylko BLIK jest w ostatnich dniach obiektem ataków. W zeszłym tygodniu sporą awarię miał Bank Millennium, przez którą nie mogłem kupić biletu MZK przez aplikację mobilną. Nie narzekam, bo wiele innych osób nie mogło wtedy wykonać na czas płatności za różnego rodzaju rachunki.
Wczoraj miała również miejsce inna awaria, która dotknęła klientów wielu innych banków, ale (prawdopodobnie) w tym przypadku wina leży po stronie Amazon Web Services. Problemy zgłaszali klienci banków:
- Bank Pekao,
- Credit Agricole,
- ING,
- mBank
- Millennium,
- PKO BP,
- Santander.
Ucierpiały nie tylko banki. Wczoraj późnym wieczorem, między godz. 22:00 a 23:00, padła też m.in. strona operatora komórkowego Plus.
Jak widać, występujące co jakiś czas problemy z bankami i płatnościami online - czy to wywołane cyberatakami, czy "zwykłą" awarią - są kolejnym argumentem za tym, że gotówka nie może być zakazana i wciąż musi funkcjonować w obiegu.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj