- Home -
- Ubezpieczenia -
- Koniec podwójnego płacenia za lekarza? Zaskakujący pomysł trafia do Sejmu
Koniec podwójnego płacenia za lekarza? Zaskakujący pomysł trafia do Sejmu
16 kwietnia Sejm pochyli się nad petycją, która zakłada głębokie zmiany w finansowaniu ochrony zdrowia w Polsce. Głównym założeniem dokumentu jest podział obowiązkowej składki oraz umożliwienie obywatelom częściowej rezygnacji z usług publicznych na rzecz prywatnych polis. Dla wielu pacjentów rozwiązanie to mogłoby oznaczać zauważalną racjonalizację domowych wydatków na leczenie.

Koniec z podwójnym płaceniem za leczenie? Ta propozycja może zainteresować sporą część Polaków
Obecny model finansowania służby zdrowia opiera się na prostym, ale uciążliwym dla wielu pracujących mechanizmie. Każda zatrudniona osoba musi odprowadzać obowiązkową daninę, która w całości zasila centralny budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. Wysokość tego obciążenia jest ściśle powiązana z dochodami i dla pracowników etatowych wynosi 9 proc. podstawy wymiaru.
System nie daje przy tym obywatelom żadnego wyboru – nie można z niego zrezygnować, a zakres gwarantowanych świadczeń jest jednolity, niezależnie od tego, czy dana osoba kiedykolwiek pojawia się w publicznej przychodni. W praktyce oznacza to, że w zderzeniu z wielomiesięcznymi kolejkami do lekarzy, liczni pacjenci i tak muszą szukać pomocy w sektorze komercyjnym.
Jak zauważa w „DGP" autor sejmowej petycji Robert Ołdakowski, dochodzi przez to do systemowej anomalii, którą wprost nazywa „podwójnym finansowaniem zdrowia". Polacy uiszczają wysoką opłatę na NFZ, a następnie z własnej kieszeni finansują komercyjne wizyty, badania diagnostyczne oraz abonamenty medyczne.
Podział składki na dwa „koszyki"
Odpowiedzią na tę niekorzystną dla pacjentów sytuację ma być gruntowna reforma mechanizmu pobierania opłat. Projektodawca wysuwa konkretny postulat, proponując podział składki zdrowotnej na dwa „koszyki".
Koszyk szpitalny – obowiązkowy dla wszystkich
Pierwszy z nich, czyli koszyk szpitalny, pozostałby w pełni obowiązkowy dla wszystkich. Ze środków tych finansowano by najcięższe i najbardziej kosztowne przypadki, leczenie onkologiczne oraz ratownictwo medyczne, co gwarantowałoby bezpieczeństwo każdemu obywatelowi w nagłych sytuacjach.
Koszyk ambulatoryjny – z możliwością wyboru
Całkowicie inaczej funkcjonowałby drugi koszyk – ambulatoryjny, obejmujący rutynowe wizyty u specjalistów czy podstawowe badania. Zgodnie z propozycją, miałby on charakter opcjonalny. Obywatel mógłby zdecydować się na wariant A, czyli opłacanie pełnej składki publicznej na dotychczasowych zasadach. Z kolei wybór wariantu B oznaczałby odprowadzanie do NFZ znacznie niższej kwoty, a za zaoszczędzone w ten sposób pieniądze pacjent opłacałby prywatne ubezpieczenie ambulatoryjne na wolnym rynku. Warto pamiętać, że dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne już dziś bywa jedynym wyjściem dla osób nieposiadających tytułu do ubezpieczenia w NFZ.
Składka, która funkcjonuje jak podatek, a nie jak ubezpieczenie
W uzasadnieniu petycji pojawiają się argumenty odnoszące się do realnych doświadczeń pacjentów. Długie terminy oczekiwania sprawiają, że ogromna część opieki medycznej realizowana jest dziś całkowicie poza państwowym systemem. Nie dziwi więc, że Polacy coraz częściej wolą leczyć się prywatnie. Według autora dokumentu obecne rozwiązanie bardzo często sprowadza się do krzywdzącej zasady „płacisz i nie korzystasz", przez co nałożona na obywateli danina „bardziej przypomina podatek niż ubezpieczenie".
Petycja szeroko powołuje się przy tym na funkcjonujące już z powodzeniem w Europie modele, których wspólnym mianownikiem jest brak monopolu jednego płatnika. Jako przykład wskazano tu między innymi Niemcy, gdzie pracownicy mogą zrezygnować z państwowej ochrony po przekroczeniu odpowiedniego progu dochodów. Odniesiono się również do systemów w Holandii i Szwajcarii, w których pacjenci samodzielnie wybierają ubezpieczycieli na wolnym rynku.
Ryzyko dla finansów publicznych i przyszłość petycji
Wdrożenie wariantowego modelu dałoby osobom aktywnym zawodowo możliwość wyboru, którego obecnie są całkowicie pozbawione. Pracownik sporadycznie korzystający z publicznej opieki mógłby utrzymać swoje prywatne pakiety medyczne, płacąc państwu mniej, ale zachowując jednocześnie pełne zabezpieczenie na wypadek nagłej hospitalizacji. W teorii zmiana ta mogłaby doprowadzić do rozładowania kolejek w państwowych placówkach, przerzucając jednak na pacjentów większą odpowiedzialność za dobór ubezpieczenia. Trzeba mieć jednak świadomość, że prywatne szpitale nie zawsze są w stanie zapewnić pełen zakres opieki w nagłych przypadkach.
Głównym wyzwaniem pozostaje ocena wpływu takiej reformy na finanse publiczne. Już teraz wydatki na ochronę zdrowia budzą poważne kontrowersje. Choć twórca petycji argumentuje, że przeniesienie części pacjentów do komercyjnych sieci mogłoby docelowo zmniejszyć presję finansową na NFZ, krytycy dostrzegają w tym modelu ogromne ryzyko. Gwałtowny odpływ środków pochodzących z obowiązkowych składek mógłby w krótkim czasie zachwiać płynnością finansową systemu. Biorąc pod uwagę polityczny ciężar tematu oraz miliardy złotych zaangażowane w publiczną ochronę zdrowia, los petycji jest już niemal przesądzony – mimo że Sejm jeszcze nie pochylił się nad dokumentem.
13.04.2026 15:26, Aleksandra Smusz
13.04.2026 14:40, Miłosz Magrzyk
13.04.2026 13:51, Marcin Szermański
13.04.2026 13:09, Edyta Wara-Wąsowska
13.04.2026 12:26, Rafał Chabasiński
13.04.2026 11:31, Piotr Janus

Polska zgromadziła ponad 580 ton złota. To nie jest decyzja księgowa — to jawny komunikat do Moskwy i Waszyngtonu
13.04.2026 11:21, Filip Dąbrowski
13.04.2026 10:45, Edyta Wara-Wąsowska
13.04.2026 9:54, Mateusz Krakowski
13.04.2026 8:33, Miłosz Magrzyk
13.04.2026 7:48, Miłosz Magrzyk
13.04.2026 7:06, Aleksandra Smusz
12.04.2026 12:18, Jerzy Wilczek
12.04.2026 12:01, Jerzy Wilczek
12.04.2026 10:05, Mariusz Lewandowski
12.04.2026 9:20, Mariusz Lewandowski

Spółdzielnia może zażądać dowodu, że spałeś z partnerem. Brzmi absurdalnie, ale ma podstawę w ustawie
12.04.2026 8:05, Mariusz Lewandowski
12.04.2026 7:25, Mariusz Lewandowski
11.04.2026 11:16, Mateusz Krakowski

Polska wdraża unijne przepisy o hakerach z 2013 roku. Żurek: „dostosowujemy prawo do nowych form przestępczości"
11.04.2026 9:39, Igor Czabaj
10.04.2026 15:43, Piotr Janus


























