Pracodawca może monitorować twoją aktywność na home office. Koniec z "udawaniem" pracy
Wiele osób pracujących zdalnie zastanawia się nad tym, w jakim stopniu przełożeni mają prawo je kontrolować. Czas zatem rozwiać wszelkie wątpliwości.

Pracodawca ma prawo monitorować działania osoby, która wykonuje obowiązki przed komputerem w domu
Zakres tego, na co może sobie pozwolić, jest jednak ograniczony. Kwestie te reguluje bowiem Kodeks pracy, a w dalszej kolejności także RODO.
Z obowiązujących regulacji wynika przede wszystkim to, że przełożony musi poinformować osobę zatrudnioną, że będzie monitorować wykonywane przez nią zadania.
Powinien przekazać tę wiadomość przed nawiązaniem stosunku pracy lub co najmniej dwa tygodnie przed wprowadzeniem takiej kontroli – z wyjaśnieniem celów, jakie jej przyświecają.
Poinformowanie podwładnego może przyjąć formę np. udostępnienia mu treści wewnętrznego regulaminu.
Monitoring działań pracownika dopuszcza się tylko wtedy, gdy dla prawidłowej realizacji przez niego zadań jest on konieczny
Przełożony ma więc prawo przyglądać się zajęciom podopiecznego, by analizować np. to, czy efektywnie wykorzystuje przeznaczony na nie czas i właściwie używa oprogramowania.
Może też weryfikować to, czy zatrudniony odpowiedzialnie obchodzi się z informacjami wewnętrznymi przedsiębiorstwa oraz przetwarzanymi przez nie danymi osobowymi.
Do jakiego stopnia posunięty może być monitoring pracy w trybie home office?
Przełożeni mogą np. kontrolować to, czy ktoś realizuje swoje obowiązki, śledząc zapisy dotyczące ruchów myszką i historie logowania do systemu. To bowiem jedna z prostszych metod pozwalająca na sprawdzenie, czy zadania są wykonywane.
Znacznie bardziej dyskusyjne w porównaniu z tym jest np. weryfikowanie zapisów połączonej z komputerem kamery czy uderzania w klawisze – chyba że pracodawca posiada ku temu solidne uzasadnienie, podyktowane np. wymogami bezpieczeństwa.
Dodajmy, że monitoring zatrudnionego zdalnie personelu nie może naruszać prywatności osób trzecich, np. domowników.
Z tego powodu przełożeni, kontrolując działania pracowników na home office, bazują przede wszystkim na ruchach myszki oraz historiach logowania, a także na takich danych, jak status dostępności, wykorzystany transfer czy wyświetlane treści w internecie.
Choć nie mają oni pełnego podglądu na to, co robią podwładni zatrudnieni zdalnie, mogą na tej podstawie sformułować wiarygodne wnioski.
Przełożeni kontrolujący działania osób na home office mają szersze uprawnienia, gdy udostępniają im służbowe komputery. Ponadto niezależnie od pochodzenia sprzętu mogą oni kontrolować personel wyłącznie w godzinach pracy.
Wiele osób zatrudnionych zdalnie obawia się nadmiernej kontroli
Faktem pozostaje jednak, że przełożeni na ogół w pierwszej kolejności przyglądają się efektywności swoich podwładnych. Zazwyczaj dopiero wtedy, gdy budzi ona ich zastrzeżenia, analizują inne dane.
W dobie konieczności dowożenia rezultatów, jakich wymaga dzisiejszy świat, w prawidłowo zarządzanych firmach na nadmierną kontrolę często nie ma czasu.
Walutę w takich okolicznościach nierzadko stanowi zaufanie przełożonych do pracowników i dane pozwalające na porównanie osiąganych przez nich wyników.
10.03.2026 18:35, Mariusz Lewandowski
10.03.2026 15:53, Rafał Chabasiński
10.03.2026 15:41, Rafał Chabasiński
10.03.2026 13:59, Miłosz Magrzyk
10.03.2026 12:50, Marcin Szermański
10.03.2026 12:46, Aleksandra Smusz

Kilka centymetrów różnicy w szynach decyduje o miliardach euro. Tak działa najważniejszy punkt na mapie Polski, o którym nie słyszałeś
10.03.2026 11:15, Piotr Janus
10.03.2026 9:08, Jakub Bilski
10.03.2026 8:34, Piotr Janus
10.03.2026 7:46, Aleksandra Smusz
10.03.2026 7:20, Mateusz Krakowski
10.03.2026 6:15, Aleksandra Smusz
09.03.2026 17:33, Joanna Świba

Bez tego jednego dokumentu będziesz musiał dopłacić tysiące do starych rachunków za prąd. Termin mija lada dzień
09.03.2026 16:14, Jerzy Wilczek
09.03.2026 13:33, Aleksandra Smusz
09.03.2026 13:26, Marcin Szermański
09.03.2026 8:14, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 7:22, Mariusz Lewandowski
09.03.2026 6:39, Mateusz Krakowski
08.03.2026 15:08, Mateusz Krakowski

Na siłowni ukradli mi kurtkę i telefon. Wywalczyłam odszkodowanie, choć klub twierdził, że „nie odpowiada"
08.03.2026 14:32, Aleksandra Smusz
08.03.2026 13:25, Aleksandra Smusz
08.03.2026 12:16, Miłosz Magrzyk
08.03.2026 11:22, Jerzy Wilczek
08.03.2026 10:31, Piotr Janus
08.03.2026 9:45, Jerzy Wilczek


























