1. Home -
  2. Praca -
  3. Po doniesieniach o urlopowym zamieszaniu w sieci Biedronka, do akcji wkracza Państwowa Inspekcja Pracy

Po doniesieniach o urlopowym zamieszaniu w sieci Biedronka, do akcji wkracza Państwowa Inspekcja Pracy

Konflikt pomiędzy Jeronimo Martins a pracownikami, o którym donoszą co jakiś czas media, wszedł w kolejną fazę. Wszystko przez niedawne doniesienia o masowym przesuwaniu urlopów pracownikom na jesień.

Tomasz Laba31.07.2017 15:33
Praca

Rzeczpospolita donosi, że w wybranych sklepach sieci Biedronka, Państwowa Inspekcja Pracy prowadzi kontrole. W szczególności przygląda się ewentualnym nieprawidłowościom przy udzielaniu urlopów oraz ich przesuwaniu na jesień. To skutek medialnych doniesień z ostatnich kilku miesięcy.

Ciężko wskazać konkretną przyczynę tego konfliktu, ale związkowcy wskazują, że to efekt włoskiego strajku, jaki miał miejsce w majówkę. Pracownicy Biedronki sprzeciwili się w ten sposób pozornym podwyżkom. Odpowiedzią zarządu spółki na krnąbrnych pracowników miało być masowe odwoływanie urlopów zaplanowanych w okresie wakacyjnym i tłumaczenie tego brakami kadrowymi. W odpowiedzi na krytykę tego rozwiązania sieć wydała oświadczenie, z którego wynika, że wszystkie przypadki odwołania wypoczynku to kwestie incydentalne, a ewentualne przesunięcia są normalne ze względu na konieczność zapewnienia odpowiedniego funkcjonowania sklepów.

Ciężko wskazać, od czego zaczął się konflikt w Biedronce

Mniej więcej w tym samym czasie związkowcy zaczęli donosić, że zamiast wakacyjnych urlopów, pracownicy są oddelegowywani do pracy w sklepach nad morzem. Delegacje nie są w żaden sposób sprzeczne z prawem, a dodatkowo pracownikowi muszą być przyznane odpowiednie diety. Sama Biedronka w swoim oświadczeniu mówi:

Problemy zgłaszane przez pracowników portugalskiej sieci zainteresowały nawet niektórych posłów, których interpelacje do Ministra Pracy zapewne częściowo przyczyniły się do wysłania kontrolerów do sklepów. W końcu Inspekcja Pracy właśnie po to jest, aby tego typu doniesienia sprawdzać, a ewentualne nadużycia piętnować i karać.

Urlop nie jest zachcianką pracownika

Niezależnie od tego, co jest przyczyną konfliktu, jakiego jesteśmy świadkami, należy pamiętać o tym, że pracodawca wcale nie musi udzielić nam urlopu akurat wtedy, kiedy my tego sobie życzymy. Priorytetem jest zapewnienie sprawnego funkcjonowania przedsiębiorstwa.

W przypadku, gdyby jednak okazało się, że Jeronimo Martins faktycznie odwoływał urlopy na masową skalę, zgodnie z art. 282 § 1  pkt 2 kodeksu pracy, może podlegać karze grzywny od 1000 do 30 000 zł.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi