1. Home -
  2. Energetyka -
  3. Sąsiad kradł od niego ciepło. Przyłapał go, oglądając mieszkanie kamerą termowizyjną

Sąsiad kradł od niego ciepło. Przyłapał go, oglądając mieszkanie kamerą termowizyjną

Kradzież ciepła najczęściej spotykana jest w kamienicach. Tam, gdzie duże mieszkania zostały podzielone na mniejsze, a stare, wspólne instalacje mogą działać do tej pory.

Właściciel lokalu w kamienicy zauważył podejrzanie wysokie rachunki za gaz

Adam (imię zmienione) podzielił się ze mną problemem, jaki napotkał wkrótce po zakupie mieszkania w kamienicy. W lokalu posiadał ogrzewanie gazowe z własnego pieca. Jego rachunki wynosiły w sezonie ok. 1000 zł miesięcznie przy metrażu 50 m2.

W odczuciu mojego rozmówcy było to zdecydowanie za dużo. W jego ocenie za ogrzanie lokum nie powinien płacić więcej niż 500 zł/msc. Piec został sprawdzony, licznik też – i nie stwierdzono nieprawidłowości.

Mężczyzna bacznie zaczął więc przyglądać się swojej instalacji wodnej, która pozostała po poprzednim właścicielu. Zweryfikował sytuację przy pomocy kamery termowizyjnej.

Okazało się, że rurki z grzejników nie kończyły się wraz ze ścianami mieszkania i prowadziły dalej – do lokum obok

Adam zgłosił więc sprawę zarządcy, a także na policji. Po dochodzeniu, które trwało dość długo, okazało się, że mieszkanie, które kupił, kiedyś było dużo większe. Właściciel podzielił je na dwie odrębne nieruchomości, choć nie do końca legalnie, bo pozostawił w nich wspólne ogrzewanie.

Następnie jedną z nich, tę z piecem, sprzedał Adamowi, a drugą darował synowi. Mężczyzna świadomie korzystał więc z ogrzewania sąsiada na jego koszt.

Ukazana forma kradzieży ciepła była dość bezpieczna dla sprawcy

Nie pobierał on gazu z instalacji mężczyzny, tylko posiadał wpięcie do ciągu wodnego jego grzejników. Nie ryzykował zatem wybuchem niebieskiego paliwa czy pożarem.

Gdyby nie czujność Adama, przedstawiony proceder mógłby trwać latami i wyjść na jaw dopiero w momencie, kiedy wymieniałby grzejniki. Demontując je, z pewnością zauważyłby, że z jednego z kaloryferów prowadzi zamurowana w ścianie rurka, wchodząca do sąsiedniego lokalu.

Przypadek Adama pokazuje, że pasożytnictwo energetyczne ma nieoczywiste oblicza

Większość z nas wie o tym, że można się go dopatrzyć w korzystaniu z ciepła przenikającego przez ściany sąsiadów, gdy samemu się nie grzeje lub utrzymuje się minimalną temperaturę.

Tymczasem jednym z bardziej zaawansowanych przykładów wspomnianego pasożytnictwa jest wpięcie do instalacji wodnej obejmującej kaloryfery osoby mieszkającej obok.

Zaprezentowana praktyka to oczywiście kradzież, zagrożona karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. W przypadku sąsiada Adama skończyło się jednak tylko na grzywnie, bo dostrzegł on opisany proceder na tyle szybko, że jego straty finansowe były nieduże.

Wykrycie sprawcy kradzieży jest w takich okolicznościach bardzo proste. Nagranie przenikania ciepła z jednego mieszkania do drugiego stanowi bowiem wystarczający dowód. A wielu złodziei energii nie wie o istnieniu kamer termowizyjnych, dostępnych w wypożyczalniach za grosze.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi