- Bezprawnik -
- Firma -
- Krwiodawcy odliczą dwa razy więcej od podatku. 260 zł za litr krwi już od 2027 r.
Krwiodawcy odliczą dwa razy więcej od podatku. 260 zł za litr krwi już od 2027 r.
Honorowi dawcy krwi mają dostać od państwa wyższą ulgę podatkową. Rząd chce podwoić kwotę, według której wyliczana jest wartość oddanej krwi. Zamiast obecnych 130 zł za litr ma być 260 zł. Dla dawcy oznacza to większe odliczenie w PIT, ale zmiana ma również drugą stronę: pracownik korzystający z prawa do oddawania krwi może być nieobecny w firmie nawet przez kilka dni.
Ulga dla honorowych dawców krwi dwa razy wyższa od 2027 r.
Zmiana znalazła się w rządowym projekcie nowelizacji ustaw podatkowych. Rada Ministrów przyjęła go 29 września 2026 r., a projekt trafił do Sejmu jako druk nr 3149. Jednym z jego elementów jest zwiększenie o 100 proc. ulgi dla honorowych dawców krwi. Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r. Obecnie za każdy litr honorowo oddanej krwi lub jej składników, np. osocza, podatnik może przyjąć 130 zł wartości darowizny. Po zmianie ma być to 260 zł. Sama konstrukcja ulgi się nie zmieni. Podatnik mnoży liczbę oddanych litrów przez obowiązującą stawkę, a następnie odlicza uzyskaną kwotę od dochodu albo – jeżeli jest na ryczałcie – od przychodu.
450 ml krwi to dziś 58,50 zł, a po zmianie 117 zł
Podczas standardowego pobrania dawca oddaje 450 ml krwi, czyli 0,45 litra. Przy obecnej stawce wartość darowizny dla celów podatkowych wynosi 58,50 zł. Po zmianie będzie to 117 zł. Jeżeli ktoś odda krew sześć razy w roku po 450 ml, łącznie przekaże 2,7 litra. Obecnie daje to 351 zł odliczenia. Po podwojeniu stawki będzie to już 702 zł. Warto jednak nadmienić, że jest to wartość odliczenia od dochodu lub przychodu, a nie kwota wypłacana podatnikowi przez urząd skarbowy.
Jaką korzyść z wyższej ulgi odczuje podatnik?
Przykładowo, przy 12-proc. stawce podatku odliczenie 260 zł oznacza w uproszczeniu około 31,20 zł niższego podatku. Przy obecnej stawce 130 zł korzyść wynosiłaby około 15,60 zł. Przy sześciu standardowych donacjach rocznie wartość odliczenia wzrośnie z 351 do 702 zł, ale rzeczywista oszczędność podatkowa będzie zależała od sposobu opodatkowania i wysokości dochodu.
Dni wolne za oddanie krwi – koszt, który ponosi pracodawca
Ulga podatkowa to jedna strona medalu. Druga, której nie można pominąć, to przywileje krwiodawców w miejscu pracy. Pracownik oddający krew ma prawo do zwolnienia od pracy w dniu oddania krwi oraz w dniu następnym. Zachowuje przy tym prawo do wynagrodzenia. Pracodawca musi więc uwzględnić taką nieobecność w swojej organizacji, a termin wolnego na oddanie krwi warto z nim ustalić z wyprzedzeniem. Jeżeli specyfika pracy tego wymaga, pracodawca często musi też zorganizować zastępstwo.
Przy regularnym oddawaniu krwi pełnej znaczenie ma także płeć. Kobieta może oddać krew pełną maksymalnie cztery razy w roku, a mężczyzna sześć razy. Przy dwóch dniach wolnych po każdej donacji oznacza to odpowiednio do 8 dni nieobecności kobiety i 12 dni nieobecności mężczyzny w ciągu roku.
Jeszcze większa może być skala nieobecności przy regularnym oddawaniu osocza. W tym przypadku możliwe są nawet 33 pobrania w ciągu 12 miesięcy. Jeżeli przy każdej donacji pracownik korzysta z dwóch dni zwolnienia, proste wyliczenie wygląda następująco:
33 donacje × 2 dni = 66 dni nieobecności w pracy.
Wskazane wyliczenie to oczywiście maksymalny, teoretyczny wariant. Nie oznacza to, że każdy dawca osocza będzie nieobecny w pracy przez 66 dni. Pokazuje jednak skalę ustawowego uprawnienia, z którym może się spotkać pracodawca w przypadku bardzo aktywnego dawcy.
Wsparcie dla pracodawców krwiodawców? Przykład Czech i Niemiec
Sam pomysł zwiększenia ulgi jest dobry, bo państwo ma interes w tym, aby zachęcać Polaków do regularnego oddawania krwi. Warto jednak zauważyć, że część kosztów tej polityki ponoszą pracodawcy. To oni wypłacają wynagrodzenie za czas usprawiedliwionej nieobecności i muszą jednocześnie zapewnić ciągłość pracy. Być może więc przy okazji wzmacniania zachęt dla krwiodawców warto byłoby pomyśleć również o jakiejś formie wsparcia dla firm, które ponoszą ten koszt.
Warto przy tym spojrzeć na rozwiązania stosowane za granicą. W Czechach, podobnie jak w Polsce, dawca ma prawo do płatnego zwolnienia od pracy, którego koszt co do zasady ponosi pracodawca. Niemcy w określonych przypadkach stosują natomiast mechanizm zwrotu pracodawcy kosztów wynagrodzenia związanych z donacją (najczęściej poprzez właściwe terytorialnie kasy chorych). Nie jest to rozwiązanie dotyczące każdej zwykłej donacji, ale pokazuje, że można szukać sposobu na ograniczenie kosztów ponoszonych przez firmy. Skoro państwo zwiększa ulgę podatkową dla krwiodawców, warto więc zastanowić się również nad wsparciem dla pracodawców, którzy w praktyce współfinansują ten system.
Limit 6 proc. i osocze – co jeszcze trzeba wiedzieć o uldze?
Podwojenie stawki nie oznacza zniesienia ograniczeń. Nadal obowiązuje limit 6 proc. dochodu, a przy ryczałcie jest to 6 proc. przychodu. Co więcej, limit jest wspólny dla określonych darowizn. Jeżeli podatnik jednocześnie oddaje krew i przekazuje pieniądze na inne cele objęte tym ograniczeniem – np. darowizny na cele pożytku publicznego – musi uwzględnić wszystkie takie darowizny łącznie.
Ponadto ulga obejmuje nie tylko krew pełną, ale również jej składniki, w tym osocze. Obecnie zarówno za litr krwi, jak i jej składników stosuje się stawkę 130 zł. Po zmianie ma ona wzrosnąć do 260 zł. Podstawą rozliczenia jest dokument potwierdzający ilość bezpłatnie oddanej krwi lub jej składników. Ulgę wykazuje się w zeznaniu podatkowym wraz z załącznikiem PIT/O.
Państwo chce zachęcać do krwiodawstwa
Samą ideę popularyzacji honorowego krwiodawstwa ciężko kwestionować. Krwi nie można po prostu wyprodukować na zamówienie, a system ochrony zdrowia potrzebuje stałego dopływu dawców. Podwyższenie ulgi ma więc pełnić nie tylko funkcję podatkową. Ma być także sygnałem, że państwo chce dodatkowo docenić osoby, które regularnie oddają krew lub jej składniki.
Nie zmienia to jednak faktu, że finansowa zachęta dla dawcy jest stosunkowo niewielka w porównaniu z wartością społeczną samej donacji. Z punktu widzenia państwa najważniejszym efektem ma być więc nie wysokość oszczędności podatkowej pojedynczej osoby, ale zwiększenie liczby regularnych dawców. Pytaniem otwartym pozostaje także, czy państwo nie powinno pomyśleć o częściowym przejęciu ciężaru wypłaty wynagrodzenia za dni donacji (analogicznie do postulatu, by zasiłek chorobowy z ZUS był wypłacany np. od pierwszego dnia) lub o jakiegoś rodzaju uldze podatkowej dla firm, np. możliwości odliczenia od podatku dochodowego (CIT/PIT) części kosztów związanych z nieobecnością pracownika-krwiodawcy.
Od kiedy 260 zł za litr krwi? Najpierw parlament, potem wyższa ulga
Na razie 260 zł za litr pozostaje propozycją. Projekt został przyjęty przez Radę Ministrów 29 września 2026 r. i trafił do Sejmu jako druk nr 3149. Ostateczny kształt przepisów zależy więc od dalszych prac parlamentarnych. Jeżeli ustawa zostanie uchwalona i zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2027 r., wyższa stawka będzie dotyczyć donacji dokonanych w 2027 r., a podatnicy wykorzystają ją przy rozliczeniu PIT składanym w 2028 r. Sama podwyżka ulgi jest niewielkim kosztem dla państwa, a może być dodatkową zachętą do oddawania krwi.
Warto jednak przy tej okazji pamiętać o całym łańcuchu kosztów. Za decyzją dawcy stoi nie tylko korzyść podatkowa, ale również czas wolny od pracy, za który ktoś musi zapłacić. Jeśli państwo chce zwiększać zachęty do krwiodawstwa, rozsądne byłoby więc pomyśleć nie tylko o tym, ile odliczy dawca, ale także o tym, kto ponosi koszt jego nieobecności.
zobacz więcej:











