1. Bezprawnik -
  2. Społeczeństwo -
  3. Kubek z Coca-Coli wart więcej niż napoje, za które go dostajesz. Na Vinted idzie za 70 zł

Kubek z Coca-Coli wart więcej niż napoje, za które go dostajesz. Na Vinted idzie za 70 zł

Gratisy do zakupów zwykle są miłym dodatkiem. Część osób jednak znalazła w nich dodatkowe źródło dochodu. Niektóre upominki stają się tak popularne, że chwilę później można sprzedać je za kilkadziesiąt złotych. Jeżeli wartość gratisu zbliża się do kwoty, którą trzeba było wydać, żeby go otrzymać (a często tak właśnie jest), zaczyna się robić naprawdę ciekawie.

Żółwik Neboa zrobił prawdziwą furorę w drogeriach

Dobrym przykładem jest składana torba na zakupy Neboa, schowana w pluszowym etui w kształcie żółwia. Aby ją otrzymać, wystarczyło kupić produkty marki za około 50 zł. Zainteresowanie okazało się tak duże, że żółwiki bardzo szybko znikały z drogerii – w wielu sklepach zostały rozdane już pierwszego dnia trwania promocji, a kasjerki ściągały standy z reklamami, aby nie wzbudzać niepotrzebnej nadziei w klientkach.

Żółwiki Neboa na Vinted za 40–60 zł

Te gratisy nie tylko zniknęły z drogerii w mgnieniu oka, ale również stały się jednym z bardziej pożądanych gadżetów wśród miłośniczek zakupów, co zostało wykorzystane przez kreatywnych łowców promocji. Żółwiki bardzo szybko zaczęły pojawiać się na Vinted. Ceny najczęściej oscylowały w granicach 40–60 zł. Co ciekawe, część takich ofert równie szybko znikała. Trudno oczywiście na tej podstawie ustalić ostateczną cenę każdej transakcji, ale zainteresowanie zakupem ewidentnie było. Sprzedające muszą się jednak liczyć z tym, że problemy z Vinted, np. nieuczciwe reklamacje ze strony kupujących, mogą zjeść część zysku.

To naprawdę ciekawy mechanizm – klientka kupuje za 50 zł szampony, odżywki czy kosmetyki do stylizacji, które i tak zostają w jej łazience. Dostaje do tego żółwika, sprzedaje go przykładowo za 45 czy 50 zł i w praktyce odzyskuje znaczną część pieniędzy wydanych na podstawowe zakupy. Warto jednak pamiętać, że przy takiej odsprzedaży w grę może wchodzić podatek od Vinted.

Nowa torba Neboa w Rossmannie za złotówkę

Warto dodać, że podobne torby same w sobie mają już normalną wartość handlową. Obecnie Rossmann sprzedaje inną torbę Neboa za 49,99 zł (jednak bez kultowego żółwika – ta torba nie jest składana), a przy zakupie oznaczonych produktów tej marki za minimum 49,99 zł można ją dokupić za złotówkę. Ta akcja wzbudza już nieco mniejsze zainteresowanie, torby jednak i tak znikają. Przy takich akcjach warto sprawdzić także opcję zamówienia produktów online w Rossmannie – o ile regulamin promocji obejmuje drogerię internetową.

Perfumy Hairmate za złotówkę, chwilę później za 30 zł

Podobny mechanizm można było zobaczyć przy promocji Hairmate. Rossmann proponował, że przy zakupie dwóch oznaczonych produktów tej marki klient może dokupić za 1 zł perfumy w kremie Blind Box Solid Perfume. Promocja obowiązywała od 10 do 23 września 2026 r. albo do wyczerpania zapasów. Same perfumy szybko pojawiły się na platformach sprzedażowych w cenach około 30 zł.

Gratis jako nieformalny cashback

Oczywiście tutaj trudno mówić o całkowicie darmowych zakupach, bo dwa kosmetyki Hairmate mogły kosztować więcej. Ale jeżeli ktoś i tak chciał kupić szampon, odżywkę czy serum, sprzedaż promocyjnego produktu za 30 zł znacząco obniżała rzeczywisty koszt całego koszyka. Gratis przestaje więc być prezentem. Staje się czymś w rodzaju nieformalnego cashbacku, tyle że pieniądze wypłaca nie sklep, a kolejny konsument.

Kubek Coca-Cola Bolesławiec bije rekordy popularności

Bardzo ciekawa akcja trwa właśnie teraz. Coca-Cola prowadzi akcję „Zbieraj i odbieraj! Coca-Cola & Bolesławiec”. Tym razem nagrodą jest charakterystyczna ceramika Zakładów Ceramicznych „Bolesławiec” z logo Coca-Coli. Warto zaznaczyć, że „Bolesławiec” ma grono oddanych zwolenników, a wzór Coca-Coli prezentuje się na kubkach naprawdę dobrze, więc wiele osób zapragnęło pić z nich poranną kawę.

Ile tokenów za kubek Bolesławiec – zasady promocji Coca-Coli

Tutaj jednak mechanizm jest bardziej rozbudowany. Trzeba kupować napoje objęte promocją i zbierać znajdujące się na opakowaniach kody. Każdy kod daje jeden token. 12 tokenów można wymienić na kubek Bolesławiec, 14 na talerzyk, 16 na miseczkę, a 20 na kubek samochodowy. Promocja trwa od 7 września do 30 października 2026 r. albo do wyczerpania puli nagród. Jedna osoba może zdobyć maksymalnie cztery zwykłe kubki.

Czy na kubku Coca-Cola Bolesławiec można zarobić?

Co szczególnie ciekawe, sam organizator określił wartość jednego kubka na 57,80 zł. W promocji przewidziano ich 20 tys. Na Vinted kubki pojawiają się obecnie w cenach około 70 zł. I tu mechanizm ponownie zaczyna się spinać. Jeżeli ktoś regularnie kupuje Coca-Colę, zbiera kody przy okazji, odbiera kubek i później go sprzedaje, odzyskuje część pieniędzy wydanych na napoje. Same napoje oczywiście nadal mu zostają.

Nawet jeśli ktoś nie pije napojów słodzonych, ten „interes” się opłaca, gdyż Coca-Cola może kosztować około 4–5 zł za niewielką pojemność. 12 sztuk to około 48–60 zł. W cenie promocyjnej można zapłacić jeszcze mniej, a więc teoretycznie na takim kubku można jeszcze zarobić, a do tego mieć napoje w gratisie.

Gratis jest wart tyle, ile ktoś chce za niego zapłacić

Nie każdy upominek promocyjny da się w ten sposób spieniężyć. Większość darmowych kosmetyczek, bidonów czy próbek nie zrobi na rynku wtórnym większego wrażenia. Potrzebny jest jeszcze jeden element: moda. A ta bywa przewrotna i nigdy nie wiadomo, co stanie się viralem. Dobrze pokazała to choćby akcja „Zdmuchnij pianę” w aplikacji Rossmanna, w której drobne upominki błyskawicznie stawały się przedmiotem pożądania.

Żółwik Neboa był charakterystyczny i szybko stał się produktem, który wiele osób po prostu chciało mieć. Perfumy Hairmate zostały zamknięte w formule Blind Box, która sama w sobie buduje ciekawość. Kubki Coca-Coli wykorzystują z kolei markę Bolesławiec, która ma własną grupę miłośników i kolekcjonerów. Kolekcjonerski efekt dobrze zna również Biedronka – maskotki z akcji takich jak Gang Bystrzaków od lat budzą wśród klientów ogromne emocje.

Ograniczona liczba sztuk podbija ceny gratisów

Do tego dochodzi ograniczona liczba sztuk. Jeżeli produkt jest dostępny tylko przez kilka dni albo „do wyczerpania zapasów”, zaczyna działać dobrze znany mechanizm: skoro później nie będzie można go normalnie kupić, jego wartość rośnie. Dla wielu osób to szansa na zarobek – przykładowo, kupując szampony i uzyskując viralowy gratis, można spieniężyć wszystkie produkty z tych zakupów i finalnie nieco zarobić (czy może raczej dorobić).

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover