To nie telewizja publiczna, to stand-up – i dlatego trzeba ją zlikwidować

Codzienne Gorące tematy dołącz do dyskusji (78) 10.12.2017
To nie telewizja publiczna, to stand-up – i dlatego trzeba ją zlikwidować

Marek Krześnicki

Likwidacja TVP, dla niepoznaki wciąż nazywanej telewizją publiczną – to moje marzenie na nadchodzący, 2018 rok. 

Pluralizm mediów, będący naturalną konsekwencją wolności słowa i swobody wypowiedzi, to jedna z podstawowych zasad demokratycznego państwa prawnego. To wręcz fundament wolności jako takiej, o czym świadczy nawet fakt, że już w art. 14 polskiej konstytucji zapisano:

Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu.

Z grubsza można przyjąć, że w Polsce mamy do czynienia z dwoma rodzajami mediów: prywatne i publiczne. Niestety, te drugie od dwóch lat wyraźnie stały nie tyle prorządowe, co wyraźnie propagandowe. Jaskrawie wyraźna linia polityczna obecna we wszystkich programach informacyjno-publicystycznych powoduje, że likwidacja TVP jest koniecznością. Nie ma potrzeby dalszego utrzymywania – i to z abonamentu, którego ściągalność stała się solą w oku rządzących – publicznej telewizji i radia. Niech PiS wraz z partiami satelickimi Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina utrzymują je z własnych składek partyjnych.

Likwidacja TVP to konieczność, bo tego trupa nie da się już ożywić

Niedziela, 10 grudnia, godzina 11:30. Serwis informacyjny TVP Info. Pierwszy news? Polacy nie chcą Tuska:

paski TVP - Polacy nie chcą Tuska

Drugi news? Dalszy ciąg straszenia Polaków czarną Wołgą złym Tuskiem, który doprowadził Polskę do ruiny:

paski TVP - zły Tusk niszczył polską demokrację

I wiecie co? Nie miałbym nic przeciwko takiej agitacji w prywatnej telewizji. Argument „a w TVN chwalą Platformę” zawiera tutaj bowiem podstawowy błąd: TVN, Polsat czy TV Trwam to prywatni nadawcy, i mają prawo do prezentowania określonych poglądów politycznych. To normalne. W USA nikogo nie dziwi, że Fox News popiera Republikanów, a CNN – Demokratów. Dziennikarze tej pierwszej uwielbiają najlepszego prezydenta w historii USA Donalda Trumpa, ci drudzy – nie cierpią najgorszego prezydenta w historii USA, czyli Donalda Trumpa. Ale to dwie, prywatne stacje.

Tymczasem TVP jest finansowana z pieniędzy podatników. Rząd przecież nie ma własnych pieniędzy, a TVP – choć zarabia na reklamach i innych, typowo rynkowych narzędzi pozyskiwania środków, jak lokowanie produktu w popularnych serialach – wciąż żyje wyłącznie dzięki państwowej kroplówce ze złotówkami. A skoro tak, to psim obowiązkiem pracujących w niej osób jest bezstronność i apolityczność. To nie mój pogląd – to obowiązek wynikający z przepisów prawa, a dokładnie art. 21 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji:

Publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu.

„…a twoja stara robi paski w TVP!”

Jak to pogodzić z faktem, że od dwóch lat w programach informacyjnych telewizji publicznej nie został wyemitowany ANI JEDEN materiał krytyczny wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości? Codziennością są natomiast materiały negatywne wobec opozycji:

Rząd natomiast (najlepszy w historii, dlatego przechodzi rekonstrukcję) jest dobry, dba o Polaków, błędów nie popełnia, a wręcz przeciwnie – jest wzorem dla całego świata (i dlatego 31. najbardziej wpływowa kobieta świata Beata Szydło stanie się raptem zastępcą mistrza PowerPointa):

Nie podlega żadnej dyskusji to, że wszędzie tam, gdzie są państwowe pieniądze, poglądy polityczne powinny być schowane głęboko do kieszeni. Nauczyciele, policjanci, sędziowie – oni wszyscy NIE MAJĄ PRAWA w swojej pracy ujawniać swoich sympatii politycznych, a tym bardziej realizować linii ulubionej partii. To samo dotyczy(ć powinno) dziennikarzy publicznej telewizji.

No chyba, że przydomek „publiczny” tak samo odróżnia media publiczne od mediów, jak dom publiczny różni się od domu. Sprawianie przyjemności politykom (nieważne, której opcji) sprawia, że istnienie mediów publicznych jest pozbawione sensu, a likwidacja TVP – w warunkach sporej konkurencji na telewizyjnym rynku – to konieczność. Niech PiS stworzy swój Fox News (niekoniecznie z lisem w nazwie) za własne pieniądze.