Standardowa lokata nie zachęca oprocentowaniem
Oferta lokat bankowych w Polsce nie zniknęła, ale nie jest już tak atrakcyjna jak kilka lat temu. Przykładowo, według aktualnej oferty ING Banku Śląskiego standardowe oprocentowanie lokat terminowych jest stosunkowo niskie: 1 % w skali roku na 3-miesięczną lokatę, 1,5 % na 6-miesięczną i 2 % na 12 miesięcy. Bank oferuje też tzw. lokaty Plus z oprocentowaniem 3,25 %, ale ograniczone są one limitem kwoty i dostępne tylko w określonych warunkach.
W Alior Banku również znajdziemy promocje dla nowych środków – depozyty na kilkadziesiąt dni z oprocentowaniem nawet 3,8 % lub nieco wyższym w zależności od terminu i warunków – tutaj wciąż pojawiają się nowe możliwości. Podobnie wygląda sytuacja w PKO BP, gdzie dla nowych środków na lokacie trzymiesięcznej można zyskać oprocentowanie 3,7% – 4% w skali roku.
Owszem, czasem pojawiają się perełki. Moją uwagę zwróciła ostatnio oferta 3-miesięcznej lokaty w ING, która zakłada oprocentowanie aż 5,8% w skali roku, oczywiście pod pewnymi warunkami. Postanowiłam sprawdzić, czy to faktycznie „dobra” inwestycja. I po obliczeniach, doszłam do wniosku, że niekoniecznie.
Lokata kapitału konta konto oszczędnościowe – zdecydowanie bardziej wolę OKO
Sprawdźmy to na konkretnych liczbach. Załóżmy dwa warianty: 3-miesięczną lokatę z oprocentowaniem 5,80% w skali roku oraz promocyjne konto OKO z oprocentowaniem 5% w skali roku (również dostępne w niektórych bankach, przez ograniczony czas, po spełnieniu określonych warunków) przez 3 miesiące dla nowych środków. W obu przypadkach trzeba uwzględnić 19-procentowy podatek Belki.
Przy kwocie 30 000 zł lokata 5,80% w skali roku daje około 435 zł brutto za trzy miesiące, czyli mniej więcej 352 zł „na rękę”. Oznacza to, że po kwartale na rachunku zobaczymy około 30 352 zł. W tym samym czasie konto OKO z oprocentowaniem 5% wygeneruje około 375 zł brutto, a po podatku około 304 zł netto. Końcowa kwota wyniesie więc około 30 304 zł. Różnica? Niespełna 50 zł w kwartał.
Przy 100 000 zł robi się już nieco ciekawiej. Lokata 5,80% pozwoli zarobić około 1 174 zł netto w trzy miesiące, podczas gdy konto oszczędnościowe około 1 012 zł netto. Mówimy więc o różnicy rzędu 160 zł kwartalnie. To nadal nie są pieniądze, które zmienią czyjąś sytuację finansową, ale przy większych kwotach zaczynają być zauważalne.
Największą różnicę widać przy 500 000 zł. Lokata 5,80% przyniesie w trzy miesiące około 5 872 zł netto. Gdyby całe pół miliona było oprocentowane na 5% na koncie oszczędnościowym, zysk wyniósłby około 5 062 zł netto, czyli o około 800 zł mniej. Trzeba jednak pamiętać, że promocyjne oprocentowanie kont oszczędnościowych zwykle obowiązuje do określonego limitu, często 200 000 zł. Nadwyżka bywa oprocentowana znacznie słabiej, co sprawia, że realna różnica między lokatą a kontem może być jeszcze większa.
Z takich odsetek nie da się żyć, więc po co zamrażać środki?
Warto wspomnieć, że w przypadku większości lokat z atrakcyjnym oprocentowaniem, istnieje limit środków, które możemy wpłacić. Oznacza to, że w ten sposób nawet mając kilkadziesiąt milionów, nie sposób pomnożyć środków w sposób znaczny i efektywny, lokując pieniądze w banku. Oczywiście – to żadna nowość, jednak trzeba stwierdzić, że obecnie samo posiadanie pieniędzy w żaden sposób nie gwarantuje nam dostatku po kres naszych dni – zwłaszcza w momencie, gdy nie mamy realnego pomysłu na pomnożenie tych środków przez własne działania – na przykład inwestując je w biznes, czy też rozpoczynając swoją przygodę z giełdą, chociaż obie drogi również nie gwarantują sukcesu.
Wracając jednak do sedna, warto wskazać, że atrakcyjne oprocentowanie na koncie oszczędnościowym znajdziemy w większości banków – przykładowo ING zakłada „Bonus na start” o oprocentowanie do nawet 5% w skali roku przez określony czas, jeśli spełnione są warunki promocji, takie jak transakcje kartą czy wpływy na konto. Z kolei PKO feruje 5 % w skali roku do określonej wysokości środków na Koncie Oszczędnościowym przez pierwsze miesiące użytkowania, jeśli spełnione są warunki promocji, zaś w Alior Banku pojawiają się promocje konto szczędnościowe z oprocentowaniem rzędu 5 % do 200 tys. zł przez kilka miesięcy – tutaj konkurencja więc idzie łeb w łeb i żaden z banków ewidentnie nie wysuwa się na prowadzenie, zachęcając klientów do pozostawienia w nim swoich środków.
Warto zauważyć, że lokata z podobnym oprocentowaniem, co konto oszczędnościowe, przestaje spełniać swoją funkcję. Klient bowiem licząc na zysk „zamraża” określoną kwotę (przedwczesna wypłata środków to automatyczna utrata zysku), nie zyskując zbyt wiele w zamian. Rachunek jest więc prosty – to się zwyczajnie nie opłaca.
Dlaczego lokaty już nie uczynią nas bogaczami?
Głównym powodem jest polityka stóp procentowych oraz strategia banków. Stopy NBP i rynkowe tendencje wpływają na to, ile banki są skłonne płacić za depozyty klientów. Według danych z TradingEconomics, stopa procentowa depozytów w Polsce spadła do ok. 3,5 % (co cieszy kredytobiorców) w pierwszych miesiącach 2026 roku. Historycznie jeszcze kilkanaście lat temu oprocentowanie depozytów było znacznie wyższe, co czyniło lokaty jasnym wyborem.
Dziś banki często wolą pozyskiwać środki klientów w sposób bardziej elastyczny i skoncentrowany na rachunkach bieżących czy kontach oszczędnościowych, które dają klientom możliwość wypłaty środków w dowolnym momencie bez utraty odsetek (jeśli warunki promocji są spełnione).
Co wybrać, aby mieć maksymalny zysk?
Jeżeli Twoim priorytetem jest maksymalny zysk bez zamrażania środków i jesteś gotowy spełnić warunki promocji (np. wpływy, transakcje kartą etc.), konto oszczędnościowe może dziś dawać oprocentowanie porównywalne lub lepsze niż przeciętna lokata. Dla osób, które nie chcą wiązać pieniędzy na konkretny okres, ta elastyczność często jest ważniejsza niż minimalnie wyższe odsetki.
Z kolei lokaty nadal mogą mieć sens, jeżeli znajdziesz ofertę naprawdę wyróżniającą się na rynku lub jeśli chcesz zabezpieczyć określoną kwotę na ustalony czas bez wymogu dodatkowych warunków do spełnienia – wciąż nie należy jednak liczyć na „kokosy” i trzeba zwrócić uwagę na ograniczenia kwotowe. Czy to dobry wybór? To już zależy od konkretnej oferty i indywidualnych preferencji.
Jeżeli jednak liczymy na szybkie pomnożenie majątku, trzeba również podjąć pewne ryzyko - inwestycje bez gwarantowanego zysku pozwolą albo zyskać majątek, albo stracić lwią część kapitału (a nawet wszystko). Dlatego to rozwiązanie zdecydowanie nie jest dla wszystkich.
Obserwuj nas w Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Obserwuj