1. Home -
  2. Edukacja -
  3. 35-latek twierdzi, że przeszkolił z flippingu 200 tys. osób. Policzyliśmy — matematyka tego nie potwierdza

35-latek twierdzi, że przeszkolił z flippingu 200 tys. osób. Policzyliśmy — matematyka tego nie potwierdza

Ilekroć czytam, że 35-letni guru przeszkolił 200 tys. osób, szeroko się uśmiecham. Taka liczba przestaje już zresztą kogokolwiek wyróżniać. Może lepiej napisać milion albo miliard? Podawanie liczby przeszkolonych ludzi to tani trick eksperckiego marketingu, a kto go stosuje, może mieć poważne problemy prawne.

Influencerzy sprzedają kursy za tysiące złotych, podpierając się wątpliwymi liczbami

Osoby kreujące się w mediach społecznościowych na znawców różnych tematów często oferują followersom swoje produkty. Przeważnie są nimi kosztowne kursy, wycenione na kwoty od kilkuset do kilku tysięcy złotych, prowadzone stacjonarnie lub online.

W opisach takich produktów zwykle znajdziemy informacje o influencerze, który firmuje je swoim nazwiskiem. Na ogół są to mniejsi lub więksi znawcy rynku nieruchomości, finansów, psychologii, zdrowia itp. Warto przy tym pamiętać, że influencer marketing wcale nie jest tak skuteczny, jak mogłoby się wydawać — statystyki wskazują, że rekomendacjami internetowych twórców kieruje się zaledwie ok. 10 proc. konsumentów.

Ich poziom jest różny, ale obie grupy łączy jedno: chwalenie się w opisie oferty imponującą liczbą przeszkolonych ludzi.

Czy 35-letni ekspert od flippingu rzeczywiście mógł przeszkolić 200 tys. osób?

Od 35-latka możemy spokojnie oczekiwać 11-letniego doświadczenia zawodowego, przyjmując, że w 24. roku życia ukończył on studia.

Załóżmy, że ktoś taki prowadzi szkolenia przez 200 dni w roku, co stanowiłoby niezwykle wysoki wynik. Przez ponad dekadę dałoby to 2200 przepracowanych dni.

Tymczasem najkrótsze szkolenie trwa 1 dzień (8 godzin). Aby zachować standardy dydaktyczne, liczba uczestników musi być ograniczona. W grupie nie powinno zatem znajdować się więcej niż 20 osób.

W innym przypadku nie możemy bowiem mówić o szkoleniu, wymagającym realnej interakcji między prowadzącym a uczestnikami. Przy tych bardzo optymistycznych szacunkach wyszłoby zatem, że młody influencer mógłby wyedukować osobiście 44 tys. ludzi.

Praca „po godzinach" jeszcze bardziej obniża te liczby

Ale musimy jeszcze uwzględnić jedną niezwykle istotną rzecz. Internetowi eksperci najczęściej twierdzą, że na co dzień prowadzą działalność w branży, na której świetnie się znają, a szkolą tylko po godzinach.

Ilu ludzi mogą więc wypuścić spod swoich skrzydeł, pracując w takim modelu? Z pewnością wielokrotnie mniej. Nie bez powodu polityk pracownik HR i influencer to najmniej poważane zawody w Polsce — brak zaufania do internetowych ekspertów ma swoje źródło właśnie w tego typu praktykach.

Influencerzy manipulują faktami

Influencer, zwłaszcza stosunkowo młody, nie ma absolutnie żadnych szans, aby przeszkolić sześciocyfrową grupę osób.

Takie liczby mogą jednak dotyczyć np. wyświetleń czy pobrań jego materiałów. W przypadku sprzedaży treści cyfrowych świadczą o sukcesie finansowym, a nie o przeszkoleniu. Sprzedaż ebooka nie jest bowiem tożsama z rzeczywistym procesem edukacyjnym.

Rzetelny ekspert zawsze rozróżnia swoje zasięgi, choćby najszersze, od grona przeszkolonych osób, które stanowi w stosunku do tego wąską grupę. Problem jest szczególnie widoczny, gdy influencerzy wchodzą w rolę twórców produktów — temat oznaczania reklamy przez internetowych twórców budzi coraz większe zainteresowanie regulatorów.

Influencer operujący nieprawdziwymi danymi może za to odpowiadać

Podstawę do ukarania stanowi Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Mocno przesadzone dane o doświadczeniu takiej osoby mogą bowiem wprowadzać w błąd klientów korzystających z tego rodzaju oferty. UOKiK coraz częściej karze za tego typu praktyki — wystarczy przypomnieć, jak popularne sklepy internetowe ukarane za niekończące się promocje cenowe zapłaciły prawie 15 mln zł za wprowadzanie klientów w błąd.

Przedstawionym praktykom coraz częściej przygląda się UOKiK, nakładając na influencerów wysokie kary. Przypomnijmy, że Urząd wymierzył już kary dla influencerów za brak współpracy w sprawie nieoznaczonych reklam — i to był dopiero początek. Nawet jeśli dane o przeszkoleniu 200 tys. ludzi są umieszczone w biografii eksperta, to jeśli uzupełnia ona reklamę, stanowi element oferty handlowej.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi