1. Home -
  2. Codzienne -
  3. Toruń, Olsztyn - kolejne miasta rezygnują ze sztucznych ogni z powodu zwierząt

Toruń, Olsztyn - kolejne miasta rezygnują ze sztucznych ogni z powodu zwierząt

Każdego roku kolejne miasta rezygnują z pokazów sztucznych ogni, na uczczenie Nowego Roku. Główne argumenty dotyczą cierpiących od hałasu czworonogów, kosztów i bezpieczeństwa. Dodatkowo rozwijają się alternatywne metody, zapewniający widowiskową rozrywkę, np. pokazy laserowe. Czy po ponad półtora tysiąclecia popularne fajerwerki stały się niemodne?

W tym roku taką deklarację złożył Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna na swoim facebookowym profilu. Oto jej część:

Nie jest w tym odosobniony, można powiedzieć, że to ogólnopolski trend ostatnich lat. W 2017 z oprawy w postaci sztucznych ogni, zrezygnowały min. Wrocław, Kraków, Białystok czy Sosnowiec. Tymczasem wczoraj deklarację podobną deklarację złożył również prezydent Torunia, Michał Zaleski - z tym, że na przyszły rok:

Czy rezygnowanie z tej formy celebrowania nowego roku jest słuszna? Moim zdaniem kurczowe trzymanie się tradycji, jako główny argument, nie ma sensu - zwłaszcza gdy pojawiają się "ciche" alternatywy w postaci pokazów świetlnych czy laserowych. Miasta rokrocznie wydają i będą wydawać ogromne sumy na zabawy sylwestrowe - głównie na autopromocję - więc i aspektu kluczowego nie traktowałbym jako najważniejszego. Analogicznie kwestia bezpieczeństwa - takie pokazy nie są przygotowywane przez dzieci, które nieodpowiedzialnie bawią się petardami za garażami. Z całą pewnością jednak kwestia czworonogów, które boleśnie przeżywają taki pokaz jest istotna - z tym, że nawet gdy miasto nie zorganizuje własnych pokazów, zrobią to mieszkańcy.

W tym wszystkim trzeba zadać sobie pytanie, o co tak naprawdę chodzi - i czy głównym argumentem nie jest pozytywny PR.

Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi