1. Home -
  2. Rodzina -
  3. Młodzi gapią się w smartfony. Kawa Inka chce, by trochę pogapili się na swoich dziadków

Młodzi gapią się w smartfony. Kawa Inka chce, by trochę pogapili się na swoich dziadków

Samotność osób starszych nie jest żadną abstrakcją socjologiczną z raportów. To codzienność – często cicha, rzadko zauważana, a jednak coraz bardziej bolesna.

Jerzy Wilczek17.11.2025 17:03
Rodzina

W świecie, w którym młodzi potrafią spędzać po 5 godzin dziennie w Internecie, głównie scrollując memy i filmiki nagrywane przez ludzi, których i tak jutro nie będą pamiętać, coraz trudniej o zwykłą rozmowę z kimś naprawdę bliskim. A przecież ta rozmowa jest często jedyną rzeczą, której seniorom brakuje najbardziej.

Z danych wynika, że prawie co szósty Polak po 65. roku życia regularnie doświadcza samotności. GUS podaje, że blisko 15% seniorów w ogóle nie spotyka się z rodziną ani znajomymi. CBOS dorzuca do tego twardo: niemal połowa starszych osób najbardziej potrzebuje po prostu towarzystwa. Nie pieniędzy, nie programów społecznych, nie kolejnej aplikacji – tylko czyjejś obecności. Kogoś, kto posłucha. Kogoś, kto zapyta jak minął dzień, jak się spało, czy kolano znowu daje o sobie znać.

Tymczasem młodzi mają czas. Mają go dużo

Tylko że wypływa im przez palce w tempie scrollowania. W tygodniu – prawie pięć godzin dziennie. W weekendy – jeszcze więcej: 5 godzin i 16 minut. W tym samym czasie gdzieś obok, może dwa bloki dalej, siedzi babcia, która od wczoraj nie odebrała żadnego telefonu. Dziadek, który na wszelki wypadek włącza telewizor, żeby chociaż coś grało, bo cisza w mieszkaniu zaczyna być zbyt głośna.

Warto sobie to uczciwie powiedzieć: dzisiejsi dwudziestolatkowie będą kiedyś sześćdziesięcio-, siedemdziesięciolatkami. I jeśli dalej będziemy budować relacje wyłącznie na powiadomieniach, to dopiero za kilka dekad przyjdzie moment otrzeźwienia. Kiedy okaże się, że zamiast spędzić popołudnie z babcią, słuchając jej historii, człowiek siedział na TikToku, oglądając filmiki nagrywane przez jakiegoś błazna, którego nazwiska nie da się już nawet sobie przypomnieć. A babci nie ma jak przypomnieć – bo jej już nie ma.

Dlatego wszelkie inicjatywy, które próbują odwrócić ten trend, zasługują na uwagę. Inka i Towarzystwo Przyjaciół Dzieci ruszają z pomysłem „Rozmówek międzypokoleniowych” – gry, która ma być pretekstem do spotkania i rozmowy. Pomysł prosty, ale trafia w sedno: nie chodzi o fajerwerki, tylko o to, żeby dać ludziom powód do bycia razem. Seniorom – poczucie bycia potrzebnymi. Młodym – przypomnienie, że świat offline wciąż istnieje.

W akcji bierze udział 20 świetlic TPD, ale tak naprawdę każdy może zrobić coś od siebie. Zajrzeć do sąsiadki, zapytać, czy czegoś nie potrzeba. Zadzwonić do babci, nie po to, żeby „odhaczyć”, tylko żeby pogadać. Bo czas spędzony z bliskimi nie wraca. A ten na TikToku i tak nigdy niczego nie zbuduje.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover
Dołącz do dyskusji
Najnowsze
Warte Uwagi