1. Bezprawnik -
  2. Transport -
  3. Na lotnisku kazali mu dopłacić za plecak. Uratowały go zdjęcia zrobione telefonem

Na lotnisku kazali mu dopłacić za plecak. Uratowały go zdjęcia zrobione telefonem

Lecimy na zimowy wyjazd do Norwegii, plecak przechodzi kontrolę i wydaje się, że sprawę bagażu mamy załatwioną. Przy przesiadce albo powrocie możemy jednak usłyszeć: trzeba dopłacić. Historia pasażera Norwegiana pokazuje, dlaczego lepiej mieć wtedy coś więcej niż argument, że wcześniej wszystko było dobrze.

Jakub Bilski08.10.2026 13:39
Transport

Dopłata za plecak w Norwegianie: na pobranie opłaty czas się znalazł

Jak opisuje Flysmart24, pasażer leciał z Bodø do Stavanger przez Oslo. Na pierwszym odcinku plecak zaakceptowano, przy drugim zażądano 450 koron norweskich (ponad 180 złotych) za ponadwymiarowy bagaż. Poprosił o pomiar. Obsługa miała odpowiedzieć, że nie ma czasu. Zapłacił, a podczas konfliktu ochroniarze wyprowadzili go nawet z samolotu.

Ostatecznie kapitan pozwolił mu polecieć. Norwegian odmówił zwrotu, twierdząc, że plecak był za duży, a spór opóźnił cały rejs. Komisja reklamacyjna zaleciła jednak oddanie pieniędzy – na szczęście zdjęcia pasażera przemawiały za zgodnością z limitem, a linia nie przedstawiła własnych ani nie wykonała pomiaru. Jak widać, warto dokumentować to, co się dzieje.

Zimowy wyjazd do Norwegii – dlaczego ta historia dotyczy także nas?

Niby wewnętrzny lot w Norwegii, a jednak podobna sytuacja może spotkać i nas. Norwegia jest przecież bardzo popularnym kierunkiem wyjazdów – modne robią się np. wypady na zobaczenie zorzy polarnej. Sam byłem w Tromsø i rozumiem, dlaczego warto odwiedzić takie miejsca. Swoją drogą, naprawdę polecam – nie jest tam wcale aż tak zimno (dzięki Golfsztromowi), mimo że to już za kołem podbiegunowym.

Do Tromsø polecimy bezpośrednio Wizz Airem z Gdańska, a od 1 grudnia również LOT-em z Warszawy. Do Bergen dostaniemy się z Gdańska, Krakowa, Szczecina i Modlina, do Stavanger z Gdańska, Krakowa i Warszawy. Są też połączenia z Poznania czy Wrocławia do Torp, reklamowanego jako Oslo. Sprawdzajmy jednak na wszelki wypadek terminy, bo zimą może to wyglądać inaczej.

Ponadwymiarowy bagaż w tanich liniach: „przecież z tym przyleciałem” nie zawsze wystarczy

Zresztą nie musimy nawet lecieć do Norwegii. Sam, wracając Ryanairem z Pragi, trafiłem na obsługę, która przyczepiła się do mojego bagażu. Wyjaśnienie, że z dokładnie takim samym przyleciałem z Polski, na szczęście wystarczyło. Ale nie traktowałbym tego jako niezawodnej metody. Wystarczyłoby trafić na bardziej nieustępliwą obsługę i już nie byłoby kolorowo. Tym bardziej że Ryanair wypłaca bonusy za twój nadbagaż – koszty poniesiesz ty.

Jak uniknąć dopłaty za bagaż? Lepiej zrobić zdjęcie niż liczyć na wyrozumiałość

Przed pakowaniem sprawdźmy więc aktualne zasady naszej taryfy. Mały bezpłatny bagaż podręczny – wymiary w Norwegianie, Ryanairze i Wizz Airze to obecnie maksymalnie 40 × 30 × 20 cm, ale wymagania potrafią się zmieniać. Mierzmy plecak spakowany, również przed powrotem. Różnicę mogą nam przecież zrobić nawet niepozorne pamiątki. Liczy się każdy centymetr, bo wystający pasek plecaka może cię kosztować 260 zł – Ryanair nie odpuszcza.

Pomiar, zdjęcie i reklamacja, gdy obsługa żąda dopłaty

Jeśli obsługa się do nas „przyczepi”, kulturalnie poprośmy o pomiar i wyjaśnienie podstaw dopłaty. Zróbmy zdjęcie bagażu w mierniku, zachowajmy potwierdzenie opłaty i kartę pokładową. Jeśli płacimy, żeby nie stracić lotu, zaznaczmy, że kwestionujemy opłatę za bagaż podręczny, a później złóżmy pisemną reklamację. Takie spory da się wygrać – zdarza się, że to Ryanair musi zwrócić pieniądze pasażerowi.

Obserwuj nas w Google Discover
Google Discover
Podobają Ci się nasze treści?
Google Discover